Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Ależ ona jest ładna :). I Franio w nowym domku! Tylko Szczota... :(
  2. [quote name='andzia69']poza tym kto jak kto, ale lamia się zna na bullowatych :lol:[/quote][U]Dogi argentyńskie to nie bullowate[/U] :eviltong:, co oczywiście nie umniejsza wiedzy Lamii!
  3. No to wszystko idzie tak, jak powinno, czyi DOBRZE :)! Super!
  4. Tanitka, spróbuj się dowiedzieć o nich jak najwięcej. Jak już będziesz wiedziała to prześlij mi to info w pigułce. Tu albo na priv. Zrobię im Allegro. Tylko powiedz też na kogo mam podać namiary.
  5. [quote name='basiagk']Tak mi przyszło do głowy żeby wymyślec taką ulotkę informacyjną i zostawiać w poczekalniach u weterynarzy, może też w sklepach zoologicznych?[/quote]O! To dobry pomysł jest :).
  6. [COLOR=Red]28.12.[/COLOR] Jamniś już poza schronem :)! Nocuje u kochanej Hanek, a jutro jej siostra zawiezie go do W-w, do nowego kochającego domku !!! [COLOR=Red]29.12. [/COLOR] Piesio już w nowym domku !!! :multi: :multi: :multi: W katowickim schronisku jest pełno psów (ponad 200), a wśród nich mały, jamnikowaty chłopczyk, który kompletnie nie umie się odnaleźć w tym miejscu. Jest smutny, zestresowany i [B]nie chce jeść[/B]. Od samego początku "zablokował się" na jedzenie. Kiedy pracownicy zauważyli co się dzieje, wzięli go na dożywianie. Nic nie pomogło :(. Jak powiedziała mi dziś pracownica schroniska nie pomaga też podchodzenie do psa z miską, izolowanie go z jedzeniem, karmienie z ręki. Nie chce jeść i koniec! Poziom jego stresu sięga zenitu! Psiak musi szybko znaleźć domek inaczej sam się zagłodzi... :placz: Ma około 3-4 lat. [LEFT][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/127/4677e3e6719a44e7.jpg[/IMG][/URL] [/LEFT] [LEFT][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/80/50bd2611379e372d.jpg[/IMG][/URL] [/LEFT] [LEFT][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/80/4961c81e70a454e0.jpg[/IMG][/URL] [/LEFT] [CENTER][LEFT][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/80/7fa2142c0fb5ae79.jpg[/IMG][/URL] [/LEFT] [LEFT]Allegro: [URL]http://www.allegro.pl/item285094237_jamniczek_pierwszej_potrzeby_blaga_wlasnie_cieb.html[/URL] [/LEFT] [/CENTER]
  7. To naprawdę fajna sunia. Wiem co mówię, bo ją widziałam na własne oczy :).
  8. [quote name='marzenKa']A wiec tak na szkoleniu byly podstawy czyli komenda do mnie i siad. Spotkanie bylo bardziej zapoznawcze i:lol:Ale sati oczywiscie wszystko ladnie robila i to z merdajacym ogonkiem:multi:Wiec pani powiedziala ze super piesek bo nic sie nie stresuje wiec powinno gladko pojsc ze szkoleniem.[/QUOTE] No to bomba! A nie mówiłam :)? Bardzo się cieszę :multi:. [QUOTE]Dzis tez bylam po wyniki tej zeskrobiny a wiec sati nie ma zadnego grzyba, nuzenca ani nic takiego tylko po prostu zapalenie skory w tych rankach. Sati dostala zastrzyk, czeka ja jeszcze jeden i powinno przejsc:lol:[/QUOTE] Dobra wiadomość. Bardzo dobra! [QUOTE]Ale za to w jednym uchu znow zaczyna sie zapalenie, wiec czesto trzepie glowa. Na szczescie jest to dopiero zaczatek zapalenia, dostala kropelki i mam jej zapuszczac. [/QUOTE]Gdyby te stany zapalne się powtarzały to warto zrobić wymaz z ucha i bakteriogram, żeby wiedzieć jakie leki będą najskuteczniejsze i jak zwalczyć to świństwo raz na zawsze. [QUOTE] Niestety jednak te ranki na konu uszek nie chca sie jej goic bo ciagle je albo rozdrapuje albo jak trzepie glowa to to sobie rozwala coraz bardziej i zastanawiamy sie z wetem czy nie lepiej by bylo dla niej aby przyciac jej te uszka, poniewaz wygojenie tego graniczy wrecz z cudem a uszko caly czas krwawi. Pilnuja ja jak moge ale i tak co jej sie zrobi strupek to zaraz trzepie glowka i juz krew leci...:shake: Wiec tka zastanawiam sie czy by prz okazji sterylizacji nie podciac jej uszek:roll:[/QUOTE]Ja bym nie podcinała... Może da się to jednak jakoś wyleczyć? Czym smarujesz uszy? Alantanem? Smarujesz też na noc (kiedy Sati grzecznie śpi i nie trzepie uszyskami)? Spytaj weta o tzw. "plaster w sprayu". To taki odpowiednik plastra. Tyle, że się go rozpyla i tworzy się wtedy na skórze przepuszczająca powietrze powłoka zasklepiająca ranę. Niestety nie pamiętam nazwy. Spytaj też o Chitopan - płyn do pielęgnacji i wspomagania gojenia ubytków tkankowych u zwierząt. Też tworzy taką oddychającą powłokę, która ułatwia ziarninowanie i bliznowacenie. [QUOTE] A dzis z sati bylam u mojego chlopaka w domu i jak mnie nie bylo w pokoju to ona hop do nieog na lozko a ze on nic nie mowil to lezal ale ja przychodze i wystarczy ze sie spojrzalam na nia a ona juz na podlodze:evil_lol: [/QUOTE]:) Grzeczna sunia! A kiedy będziesz miała aparat?
  9. [quote name='lamia2']No właśnie to może być problem, one się mogą zupełnie inczej zachowywać w boksie a inczej na spacerze.[/quote]To prawda i na 90% tak będzie, ale nie wierzę, że przerodzą się nagle w psich morderców! Białasy często nie kochają innych psów, ale takich ich urok. Da się z tym żyć. Trzeba być tylko ostrożniejszym i rozsądnym.
  10. [quote name='iwona__35']proszę zajrzyj na Miau i dokładnie poczytaj.[/quote]Zaglądam. Nie śledzę na bieżąco, ale zaglądam. Jeśli coś przeoczyłam to podaj proszę link do strony/postu, który powinnam przeczytać. Dość mocno wryły mi się w pamięć (jeśli chodzi o Bojarskiego) Twoje privy z lipca tego roku (które wciąż w mojej skrzynce są, mogę Ci je przypomnieć, oczywiście nie tu) i te wypowiedzi na miau: [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=59394&postdays=0&postorder=asc&start=975[/URL] Nie chcę się kłócić ani robić kreciej roboty. Lubię wszystko rozumieć, więc jeśli coś się zmieniło, a ja to przeoczyłam (bo nie mam nawet czasu, by śledzić wszystkie posty na miau) to proszę powiedz co mam przeczytać, żeby zrozumieć. Ponieważ nie znam dr Bojarskiego osobiście to nie mogę się na jego temat wypowiadać. Zdanie na jego temat wyrabiam sobie na podstawie opinii usłyszanych od różnych osób (między innymi Ciebie).
  11. [quote name='tangerine1'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Bardzo chciałabym, żeby psiarzom udało się nawiązać współpracę ze schroniskiem.[/SIZE][/FONT][/quote]Tangerine, ty chyba nie czytasz uważnie... Udało się nawiązać współpracę. Mnie. I tylko mnie. Mam wrażenie, że dość wyraźnie napisałam, że innych osób, nawet robiących tylko zdjęcia - i nie chodzi tu o konkretne osoby z imienia i nazwiska - p.kierownik nie zgodziła się dopuścić do pomocy dopóki nie będzie wolontariatu. Tak, jak już pisałam rozmawiałam z p.kierownik na ten temat z miesiąc temu. Spytałam czy mogę wprowadzić z 2 osoby, które będą pomagały mi robić zdjęcia i ogłaszać psy i p.kierownik powiedziała wtedy, żebyśmy poczekały aż będzie wolontariat. No to czekam. Co mogę więcej zrobić (może jakaś rada?)? Bardzo się cieszę, że mogę bywać w schronie, że mogę pomagać tym psiakom, że schronisko podchodzi do mojej pomocy pozytywnie, że jest wdzięczne za naszą pomoc. Ale jeszcze bardziej bym się cieszyła, gdybym nie była sama... Jak czytam to, co napisałyście powyżej to dochodzę powoli do wniosku, że najwyraźniej macie lepsze, nie wiem z czego wynikające, układy. Możecie chodzić do kotów, robić im zdjęcia, siedzieć z nimi po kilka godzin, wyciągać na leczenie, itd., itp. Was umowy wolontariackie nie obowiązują... Trochę mnie dobiłyście Waszymi postami... [quote name='tangerine1'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]To naprawdę jest możliwe. Chodzi o wyrobienie sobie wzajemnego zaufania.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]My tez na to zaufanie musiałyśmy sobie zapracować.[/SIZE][/FONT][/quote] Mam wrażenie, że w moim wypadku takie zaufanie już jest. Schronisko pozwala mi na znacznie więcej niż "zwykłej" osobie i jestem im za to wdzięczna :). Za ten niepisany układ częściowo wolontariacki. Ale boli mnie trochę to, że nie pozwalają na dodatkową pomoc, na raie tylko na te dodatkowe osoby z aparatami. Przecież to jest TYLKO dla dobra psiaków. Żeby więcej z nich znalazło domy. [U] Ponieważ wywiązała się poważna dyskusja to szczerze mówiąc byłabym bardzo wdzięczna gdyby ktoś ze schroniska zalogował się na dogo i odpowiedział na wątpliwości wszelakie. Bo może my niepotrzebnie się stresujemy, może niepotrzebnie w co niektórych się gotuje. Może niepotrzebnie czasami jedna strona ma do drugiej, i odwrotnie, pretensje.[/U] [quote][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wtrąciłyśmy się w Wasz wątek nie ze złej woli, ale naprawdę mamy nadzieje, ze uda Wam się nawiązać współpracę ze schroniskiem:).[/SIZE][/FONT][/quote]I my mamy taką nadzieję :). [quote][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Po cichu przyznam, ze psy trochę dręczą moje sumienie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pomagamy tylko kotom,[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale na psiaki naprawdę nie mamy już siły i czasu:shake:.[/SIZE][/FONT][/quote]To tak, jak nie mam czasu i siły na koty. Dlatego dobrze, że jedni są od tego, a jedna od tego :roll:.
  12. [quote name='Tengusia']Zaraz mnie cos trafi, maciaszku co ci kierowniczka mowila ???[/QUOTE] Nie rozmawiałam z panią kierownik, tylko z tą druga panią z biura. Pani powiedziała, że DO WYJAŚNIENIA sprawy Abi została przeniesiona do boksu hotelowego. Że w zasadzie oni mogliby ją wydać (tak, jak wcześniej mówili - jeśli właścicielka nie odbierze pisma to pies idzie do adopcji), ale teraz, gdy zrobiło się wokół suki takie zamieszanie to czekają na to, co powie UM. Bo UM miał im dać znać, a milczy. Czyli nic nie wiadomo... Pani powiedziała, że nikt nie interesuje się obecnie sunią. Nikt o niej nie mówi. Ani UM, ani fundacja, ani Ty. I tylko Wyborcza dzwoni co jakiś czas, od ukazania się artykułu, i pyta jak wygląda sytuacja. [QUOTE]jesli tak wyglada sprawa to ja w poniedzialek zaraz po pracy jade po Abi, rano zadzwonie do schronu :multi:[/QUOTE] Zadzwoń, tak jak piszesz, rano do schroniska i ustal co i jak. Porozmawiaj z tą panią, z którą rozmawiałaś dotąd czyli z p.Ulą. Powiedz, że skoro właścicielka nie odebrała pisma to sunia powinna być do wydania. Może się uda :). [QUOTE] Co do jej zdziwienia to ona obiecala mnie poinformowac za twoim posrednictwem maciaszku :oops:[/QUOTE]To teraz ja jestem zdziwiona... Nic mi na ten temat nie wiadomo...
  13. [quote name='Izabela124.']Fajne foteczki. czekam na koljne[/quote]Proszę bardzo :). Bajka o psie, który ukradł poduszkę. Zawzięty i wgryziony! [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/124/e892502369e0384e.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/76/77ca67dea86b6353.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/124/afbc28ed820cfaf0.jpg[/IMG][/URL] Po chwili... "Ja nic nie robię. Grzecznie sobie leżę" :evil_lol:. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/76/6ddfd8d3af3cd36a.jpg[/IMG][/URL] Na koniec. "Dlaczego właściwie robisz mi zdjęcia?". FOCH! [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/76/8afe9e3858a44b16.jpg[/IMG][/URL] Koniec :).
  14. Byłam dziś w schronie. Abi, do czasu wyjaśnienia sprawy, została przeniesiona do boksu hotelowego. Nie widziałam jej. [B]Tengusiu[/B], pani dziwiła się dlaczego przestałaś się do nich odzywać w spr. suni.
  15. Oj tak...A argentyńczyki to nie są psy, które szczególnie dobrze znoszą mrozy... Jakie one mają warunki w tym schronie? Gdzie śpią? Mają już Allegro?
  16. [url]http://img104.imageshack.us/img104/4835/dsc05491ju7.jpg[/url] - świetne zdjęcie!
  17. [B]Tangerine1 [/B](i przy okazji też Iwona_35 :) ), no to odpowiadam. Bo chyba ja jestem najbardziej kompetentną osobą do odpowiedzi na Twój post, ponieważ to w zasadzie tylko ja jeżdżę do schroniska (Pianka, PiekielnyAniołek, Kama_i_ja były tam kilkukrotnie robić zdjęcia, ale zawsze przeze mnie zapowiedziane - tak, że schron wiedział kto będzie i dlaczego nie będę to ja). I nie dlatego jeżdżę tam tylko ja, bo chcę mieć wyłączność na te działania, ale dlatego, że dopóki nie będzie wolontariatu pani kierownik nie zgodziła się na wprowadzenie nowych osób (ostatnia moja rozmowa na ten temat była z miesiąc, półtora temu). Jestem więc jedyną osobą, która może tam wchodzić, robić zdjęcia, zbierać info o psach i wyciągać je na tymczasy albo do przewozu. Jak widać sprawa jest nieco bardziej skomplikowana niż w wypadku działań "kociarskich" i szczerze mówiąc nie wiem z czego to wynika i dlaczego tak jest... Przecież my tak samo chcemy pomagać jak Wy. Są chętni do tej pomocy, są chętni do robienia zdjęć, ogłaszania psiaków. Ile psów mogłoby by dzięki nim znaleźć domy... Ja sama nie jestem w stanie wiele zdziałać. I nawet jeśli dziewczyny robią ogłoszenia to ja po prostu nie jestem im w stanie podrzucać co kilka dni nowych fotek, opisów... Chciałam, żeby przychodziło nas tam więcej (oczywiście na zasadach nie utrudniających życie schronowi), rozmawiałam o tym z p.kierownik, ale - tak, jak napisałam - musimy czekać na wolontariat. Z Twojej wypowiedzi wynika, że przeczytałaś kilka, kilkanaście ostatnich postów, a nie śledzisz cały wątek. Widać to ot choćby w tym fragmencie: [FONT=Times New Roman][SIZE=3]"[I]Może spróbujecie traktować ich jak normalnych, ciężko pracujących ludzi, a nie z pozycji obrońców zwierząt, którzy zrobią porządek z okrutnymi i niekompetentnymi pracownikami. [/I][/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3][I]To naprawdę trudna praca. Żeby móc ja sprawiedliwie ocenić, trzeba tam spędzić trochę czasu.[/I]" [SIZE=2][FONT=Verdana]Po pierwsze, jestem pewna, że niejedna z piszących tu osób chętnie spędziłaby w schronie trochę czasu i pomogła, choćby robiąc zdjęcia i ogłaszając psiaki, ale jak już napisałam nie ma zgody kierownictwa na to by, by ktokolwiek poza mną to robił[/FONT][/SIZE]. [FONT=Verdana][SIZE=2]Dopóki nie wejdzie wolontariat. Na razie jestem sama. Was jest nieco więcej i mimo wszystko jest Wam łatwiej. Po drugie, jako praktycznie jedyna osoba, która ma kontakt ze schronem, [B]zapewniam Cię, że nie traktuję pracujących tam ludzi nie w porządku, nie robię awantur, nie atakuję ich na każdym kroku i odnoszę wrażenie, że nasze "spotkania" są miłe i obie strony są ze współpracy zadowolone :).[/B] Owszem zdarzają się czasem jakieś małe nieporozumienia, wątpliwości, ale wszystko jest chyba na bieżąco wyjaśniane, a poza tym takie sytuacje mają miejsce wszędzie. Co do weterynarza - dr Bojarski był tu wspominany tylko jako właściciel firmy prowadzącej usługi weterynaryjne w schronie. Doskonale wiemy, że on praktycznie w schronie nie urzęduje. Jeśli potrzebuję czegoś (informacji, pomocy) od któregoś z pracujących tam młodych wetów to się z nimi kontaktuję. Ale oni nie są mi w stanie, w większości spraw, pomóc. [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT]Cieszę się, że wszystko układa Wam idealnie, że wszyscy idą Wam na rękę. Tak to powinno wyglądać, dla dobra zwierzaków. Tym bardziej, że odwalacie kawał dobrej roboty! [quote name='iwona__35'] Pana Doktora Bojarskiego widziałam tylko dwa razy,w lecie i nie moge nic złego o nim powiedzieć.[/quote]Przepraszam, ale muszę to napisać, bo trochę jestem zaskoczona, po privie, który kiedyś od Ciebie dostałam na temat tegoż doktora... Być może zmieniłaś zdanie, niemniej jednak zaskoczyła mnie Twoja wypowiedź... A ja mam nadzieję, że jak wejdzie wreszcie kiedyś wolontariat to sprawy psie będą wyglądały tak, jak u Was kocie :). Bo wtedy będzie nas więcej, bo będziemy mogli pomóc pracownikom, bo będziemy więcej czasu spędzali w schronie, bo będziemy bliżej psiaków i będziemy mogli coś więcej o nich powiedzieć, a wtedy łatwiej o adopcje (pracownicy schronu nie mogą zapoznawać się przecież z każdym psiakiem i spędzać z każdym dużo czasu, bo po prostu nie mają kiedy tego robić i ja to rozumiem). Wy możecie wchodzić na kociarnię, być z kotami, poznawać je, zauważać u nich choroby, dokarmiać, poznawać ich charakter. My czekamy na taką możliwość. Bo z psami sprawa jest bardziej skomplikowana. Wejście do psiego boksu nie jest takie proste jak wejście na kociarnię. Przestraszony pies może np. poważnie ugryźć. I rozumiem, że żeby móc zajmować się psami bliżej musi być wolontariat, umowy wolontariackie i ubezpieczenie. A zatem trzymajmy mocno kciuki za to, by wolontariat był jak najszybciej !!!
  18. Byłam w schronie. Psiak jest :). I jest w o wiele lepszym stanie niż był. Przytył nieco :). Tradycyjnie polizał mnie po ręce :loveu: i popłakał troszkę :-(.
  19. [URL]http://img180.imageshack.us/img180/6138/tdsc01699za5.jpg[/URL] - morda kochana :loveu:. I proszę już mu więcej nie maltretować uszu gumkami :mad:. Zdecydowanie lepiej wygląda z kłapaciatymi ucholami!
  20. [quote name='Lucky0302']Jeśli nie dalako w godz. popołudniowych po pracy moge pomóc w transporcie mam osobówke ,mój seterek jeżdzi w niej bez problemu tak więc większośc powinna tez ,moge pomóc jak coś[/quote]Dziękuję bardzo :)! Tylko powiedz proszę co to znaczy niedaleko, żebyśmy wiedziały kiedy możemy Ci marudzić, a kiedy nie mamy szans ;).
  21. Powodzenia na szkoleniu i dobrej zabawy! Sati będzie wspaniałym kompanem szkoleniowym, jestem tego pewna :).
  22. No właśnie! Trzymamy, trzymamy! Bądź dzielna :).
  23. Ojej... dobrze, że nie stało się nic gorszego! Pochuchaj i podmuchaj na Grzesiowy palec, na pewno poczuje się lepiej (i Grześ, i palec ;) ). Palcu, zdrowiej i nie bądź bolący! Co do namiarów na Państwa to musi się wypowiedzieć Justyna, bo tylko ona je ma. Myślę, że trzeba ich jakoś uprzedzić, umówić się. Nie sądzę, by wizyta z zaskoczenia była czymś, czego by chcieli (ale może jestem w błędzie :diabloti:). Najlepiej by było, gdyby Justyna powiedziała im, że skontaktują się z nimi osoby od wizyty adopcyjnej, a następnie podała Waszym znajomym numer do tych państwa i niech się dogadują.
×
×
  • Create New...