Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. No i d..a :-(. Krótka piłka, krótka decyzja - nie. Pan chce, pani nie bardzo, więc zadecydowali, że nie. I słusznie. Kraków2 myślę, że sobie odpuścimy, prawda? Zostają Niemcy. Czy dobrze myślę, że do wyjazdu do Niemiec pies potrzebuje paszport, czip i szczepienie przeciwko wściekliźnie? [U]Nic więcej?[/U] [B]Mosii[/B], czy Bono ma ważne szczepienie na wściekliznę?
  2. Na razie, jakiś czas temu, przyszedł sms od pani, że ona jest w stronię "na nie" (boi się o koty), ale czeka aż mąż wróci z pracy (koło 23.00) i wtedy zadzwonią. Wydaje mi się, że jeśli nie ma zgody obu stron to chyba nie ma sensu, prawda? Zostałyby nam Niemcy... Ale poczekamy. Jak będę coś wiedzieć dam znać.
  3. Biedny człowiek... :-( [quote name='diana79']ja nie mam pojęcia gdzie szukać jakiś fundacji niemieckiej ale może warto spróbować...[/quote]Napisz do Amikat, AisaK, pajunia, hanka456. Coś podpowiedzą, doradzą, moze same z fundacją się skontaktują :).
  4. A na kogo podawać namiary w ew. ogłoszeniach i jakie?
  5. Hehe, dobre. Ciekawie kiedy im się znudziło... ;).
  6. Decyzja została podjęta. 5 szczeniąt uśpiono. 2 z nich miały wady genetyczne, a 3 były bardzo drobne, małe i słabe. Suczka nawet nie chciała ich karmić.
  7. [quote name='mosii']:crazyeye: jezu ludzie jakie ataki na suki? na koty? na dzieci? ja z waszych opisów w ogóle nie rozpoznaje psa, który miesiąc ze mna mieszkał, bawił sie z moimi psami, chodził koło kota, do ludzi jest absolutnym aniołem:crazyeye: [/quote] No właśnie, spokojnie, nie demonizujmy psa ;). Jest tak: - z kotem się nie dogaduje, chce go zjeść - z psem się dogaduje, ale go ustawia. A że mały jest zadziorny i pyskaty to ustawianie robi się nieco mocniejsze niż normalnie. Ale żadnych morderczych zapędów - do ludzi bez zmian - czyli totalna przylepa :loveu:. Czekam na wiadomość Krakowa1. Mam nadzieję, że się nie rozmyślą... O domek w Niemczech niemiecka fundacja będzie nagabywana dopiero wtedy, gdy Bono zostanie bez szans na dom, czyli dopiero wtedy czegoś się dowiemy.
  8. Podnoszę troszkę. Może jeszcze ktoś wpadnie na wątek.
  9. Widzę, że jakaś cisza tu zapadła... Mam nadzieję, że weźmiecie udział w podejmowaniu decyzji o losach Bono... [SIZE=2][COLOR=Red][B]Mosii[/B][/COLOR][/SIZE][B][COLOR=Black], mam pytanie - jak sprawdzał się Bono jako pies śpiący i częściowo mieszkający w kojcu? Mógłby Twoim zdaniem tak żyć?[/COLOR][/B] Czy niemożność bycia z człowiekiem przez większość doby byłaby dla niego nie do zniesienia? [quote name='ab-agnieszka']Mamy jakies nowe wiadomosci?[/quote] Mamy. I już sama nie wiem co robić. Państwo z Krakowa ostateczną ostateczną decyzję mają dać mi jutro po południu. Na tą chwilę mamy taką sytuację: Bono poznańskiego kota nie kocha i na bank nie pokocha. Do tego zaczyna się powoli czuć jak u siebie i postanowił ustawiać yorka. Robi to wciąż delikatnie, ale coraz bardziej stanowczo. Bono może zostać w Poznaniu do 15 lutego. Na wyjazd dostanie 15-kilowy (lekko napoczęty) wór jedzenia i nowiutkie legowisko. Na nowy dom Bono mamy 3 kandydatów: 1. Rodzina z Niemiec, o której na razie nie wiemy nic. Brak transportu do Niemiec (przynajmniej w zupełnie najbliższym czasie). Bono bez paszportu i czipa. 2. Kraków1. Państwo z Krakowa z kotami i niedużą starszą sunią (wziętą ze schroniska). Jeśli Bono nie pogodzi się w żaden sposób z kotami będzie musiał zamieszkać w kojcu (którego na razie nie ma). Na zimowe noce, i wszystkie inne chłodne, do dyspozycji będzie miał garaż, a w nim legowisko, żeby nie marzł. Do domu będzie miał wstęp tylko wtedy, gdy koty pójdą na "spacer" (bo to koty wychodzące). Państwo postarają się spędzać z nim jak najwięcej czasu. Na pewno będą wychodzić z nim na dłuższe spacery. Będzie miał też możliwość biegania po ogrodzie (choć niekoniecznie cały czas). Pan zakochał się w psie, bardzo go chce mieć i, tak jak już pisałam, postara się przeskoczyć wszystkie problemy. Do Poznania po Bono pojechać nie dadzą rady, ale pokryją koszty przywiezienia psa do Krakowa (gdyby ktoś mógł to zrobić). 3. Kraków2. Pan z rodziną, z Krakowa (to ten pan, który dzwonił do mnie jak Bono pojechał do Poznania). Mieszkają w bloku, na 3 piętrze, jest winda. Rodzina z dwójką dzieci - 7 i 12 lat. Mieli wcześniej doga niemieckiego, ale musieli go uśpić (bo chorował bardzo poważnie na serce). Niedaleko domu mają las i łąki. Tutaj też psa bardziej chce pan, ale żona się zgadza. W domu nie ma innych zwierząt. Państwo wiedzą ile lat ma Bono, liczą się z jego starzeniem, ew. chorobami. Zgadzają się na wizytę przedadopcyjną, umowę i kastrację. Pan już chciał ode mnie namiary na Poznań i już chciał jechać oglądać Bono :evil_lol:. Argentyńczyka chce, bo bardzo mu się podobają te psy i nie ukrywa, że chciałby mieć psa, który jest rzadką rasą. Stara się również o adopcję doga kanaryjskiego z warszawskiego Palucha (oczywiście nie weźmie obydwu ;) ). Pana "znam" z adopcji Oskara, doga argentyńskiego z dt spod Wrocławia. Wtedy pan zrobił na wydającej LILUtosi średnie wrażenie - był w gorącej wodzie kąpany, psa chciał już i teraz, denerwował się na kolejne maile z kolejnymi pytaniami, aż w końcu przestał się odzywać. Powiedziałam mu, że wiem o tej sytuacji i jak mi wyjaśni swoje wtedy milczenie. Wyjaśnił. Nie mam powodów, by mu nie wierzyć. Z panem umówiłam się, że odezwę się po decyzji Krakowa1. I jeśli Bono będzie do adopcji to najpierw przeprowadzimy u państwa wizytę i jeśli wypadnie ona dobrze, to dopiero wtedy przekażę mu namiary na Poznań. Jest osoba (Agamika), która może przeprowadzić wizytę przedadopcyjną w Krakowie. Pomyślałam, że jeśli Kraków1 będzie na tak to poproszę Agamikę, żeby sprawdziła oba krakowskie domki. Moje zdanie jest takie, że jeśli Bono zniesie kojcowe odosobnienie, to chyba lepszy byłby Kraków1. Jakoś tak mi serce podpowiada... [SIZE=3][COLOR=Red][B]A Wy co o tym sądzicie? Jakie jest Wasze zdanie?[/B][/COLOR][/SIZE]
  10. [quote name='BoUnTy']Czy była rozważana decyzja o ewentualnym uśpieiu choćby paru? [/QUOTE]Szkoda maluchów, ale z drugiej strony... Ech :-(. [quote name='BoUnTy']Gdy sunia byla u weta, to byla ciążą zaawansowana. Ja rozumiem, że laik może nie zauważyć, ale żeby wet nie zauważył średnio-zaawansowanej ciązy z 10 pociesznymi bachorkami, to już sie w głowie nie mieści...[/quote]Kompletnie się nie mieści... :angryy: :shake:. Szok to mało powiedziane...
  11. [quote name='amikat']Klatka kenelowa albo kenel juz są dla Hagerka?[/quote]Jest kenel, pożyczony od Klementynki :). Hagerowi bardzo się spodobał, nie chce z niego wyjść :). [SIZE=1]P.S. Słyszałam, że nasza katowicka klatka jest z Oskarem u mosii, tak?[/SIZE]
  12. maciaszek

    Panda

    [quote name='tina_p']jak widać Panda bez linki:)[/quote]No właśnie od razu to zauważyłam :).
  13. http://www.rwpb.pl/atos/atos3387.jpg - a tu widzę jakieś zaproszenie do zabawy :).
  14. Nie opuszczamy supełka. To internet nas opuścił ;).
  15. Czy nadal nikt się nie interesuje chłopakiem?
  16. [quote name='amikat']I jescze jedno moje odkrycie - on jest BARDZO OGONIASTY! długość ciała Rubika: 77 cm od nosa do nasady ogona długosć ogona: 37 cm!:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Toż to połowa jego ciała :crazyeye:.
  17. Śliczny ten Supełek :). [QUOTE]Dziesięć lat kochał kogoś kto tej miłości nie był wart.[/QUOTE]Trafnie ujęte... :(
  18. [quote name='ab-agnieszka']Cioteczka Maciaszkowa jesli nie bedzie innego wyjscia to ja pojade.[/quote]:crazyeye: Ty chyba żartujesz sobie nocną porą... Poważnie? :loveu:
  19. [quote name='ab-agnieszka']Czekam na wiadomosci.[/quote] No to poczekamy jeszcze trochę. Pan zadzwonił przed chwilą i poprosił o przełożenie rozmowy i ostatecznej decyzji na jutro. Pani wróciła z pracy nieprzytomna i padła. Jak pan wrócił ze swojej pracy to pani już była padnięta. Chciał ją nawet budzić i stawiać na nogi kawą, ale się nie dało :evil_lol:. Więc jutro z rana jej wszystko powie, potem zmyka do pracy, pani myśli, potem pani idzie do swojej pracy i nadal myśli, a wieczorem (koło 21.00) się zdzwaniamy i już będzie wiadomo. Tym razem będę rozmawiać z panią, więc poznam stanowisko jednej i drugiej strony. Pan w każdym razie jest zdecydowanie na tak. Nic go nie zraża :roll:. Będzie pracował z psem, a jak się nie uda to wymelduje koty :diabloti:. Naprawdę jest zdeterminowany. Chyba zakochał się w Bono :lol:. Trochę "przeraża" mnie ten optymizm i wiara w poradzenie sobie ze wszystkim (wiemy wszak jak to bywa), więc poprosiłam pana, żeby dobrze to przedyskutowali i obgadali plan B, gdy Bono zechce im koty zamordować, bo chciałabym wiedzieć, że taki plan mają zanim pies do nich ew. trafi. Są natomiast schody i problemy w kwestii transportu. Z Krakowa do Poznania jest prawie 500 km. Pan ma taką pracę, że musi być w niej codziennie, a nawet jak nie jest to musi być "na telefon". Jest tel. i musi jechać do pracy. Powiedział, że będzie coś kombinował, ale nie wiadomo czy się uda. Mógłby ew. wyjechać po Bono w połowę drogi albo jakoś tak. Pytałam państwa z Poznania czy nie podrzuciliby Bono do jakiejś części trasy, ale nic z tego, bo im, jak na złość, w drodze z Częstochowy, zepsuł się samochód i jest teraz w warsztacie. Z innych kwestii - państwo zgadzają się na kastrację, jeśli trzeba będzie leczyć Bono to też nie ma problemu. Po prostu chcą mu zapewnić spokojną i godną starość :). A, i mają małą starszą suczkę, ale z tym chyba nie powinno być kłopotu, bo Bono psiaki toleruje. Idę spać, bo już mnie wykończył ten białas i jego historia. Od wczorajszego wieczora prawie nic nie robię, tylko się tym zajmuję... ;)
  20. Jak podnosimy to podnosimy :). Może znajdzie się jakiś człek, który zlituje się nad tymi biedakami. A może by je jakimś fundacjom niemieckim podesłać?
  21. [quote name='rwpb']Bazylek nie ma ABSów? Czy ma letnie pazurki?[/quote]Bazylek to nasza śląska niemotka. On potrafi się potknąć nawet na równej wykładzinie :evil_lol:. Albo wpaść na słup, bo zamiast patrzeć do przodu to się za czymś ogląda :evil_lol:.
  22. [B]Agnieszko[/B], przykro mi z powodu babci :-(. Przepraszam, że Ci zawracałam głowę w takim momencie. Nie wiedziałam... Dziękuję za podtrzymanie deklaracji :loveu:. Za godzinę, półtorej będzie dzwonił pan z Krakowa.
  23. [B]AisaK[/B], nie odzywałam się wcześniej na wątku, bo nie byłam w kontakcie z domkiem i nie wiedziałam na 100% co i jak. A teraz mogę się odezwać, bo wiem co i jak :). Otóż czekamy na decyzję domku z Krakowa (powinna zapaść dziś/jutro). Jeśli będzie pozytywna to umawiam wizytę przedadopcyjną w Krakowie i jeśli ta wypadnie ok, to Bono pojedzie tam. Ale jeśli Kraków odmówi albo coś nie tak pójdzie na wizycie, no i w samym Poznaniu nic się nie zmieni, to Bono będzie bez domku, czyli mógłby jechać do Niemiec. Sama widzisz, że nie da się na Twoje pytanie odpowiedzieć teraz i jednoznacznie. To musi chwilę potrwać. Jeśli możesz to poproś niemiecki domek o kilka dni cierpliwości, bo dłużej to nie potrwa. Jeśli chcą Bono to poczekają, prawda :)? To tylko kilka dni... [B]Agaga[/B], sama nie wiem. Chciałabym, żeby było jak najlepiej dla Bono...
×
×
  • Create New...