-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maciaszek
-
Musimy wymyślić na najbliższe 2 tygodnie jakieś inne miejsce spacerowe. Pod Spodek nie pozwalają nam wchodzić :(. W najbliższy piątek koncert, potem "końska impreza" (już budują boksy dla koników na parkingu niedaleko naszej chałupy). Białas jest niepocieszony. Wyraził nawet swój sprzeciw panu ochroniarzowi prosto w twarz. Głośno i dobitnie :evil_lol:, ale na panu nie zrobiło to żadnego wrażenia i musieliśmy sobie pójść. Powiedziałam więc temu złemu dogu, żeby prowadził, że pójdziemy tam, gdzie chce (tylko nie do Spodka ;)). No to poprowadził... Bardzo konsekwentnie. Prosto do celu, jak przecinak :).... Do psiego sklepu :evil_lol:. No i nie miałam wyjścia - skoro już mnie tam zawlókł to musiałam mu coś kupić. Spryciarz :evil_lol:.
-
No to czekamy. Wizyta chyba w trakcie :).
-
Dał radę. Bo to twardziel jest ;). Ale czekał już na mnie pod drzwiami i jak tylko klucz włożyłam do zamka rozległo się potężne HAUUUU. I jeszcze jedno, i jeszcze... O 00.20 ;). Ale nikt z sąsiadów nic mi dziś nie mówił, więc chyba jakoś to przełknęli :diabloti:. Potem była dzika radość w mieszkaniu, szybkie podanie leku i jeszcze szybszy biego-zjazd na siku (które było duuużeee). A potem, przez pierwsze 10 minut, ciągnięcie, ciągnięcie, ciągnięcie. Po rozładowaniu skumulowanej energii miejsce miał spokojny spacerek. Oczywiście z oczami dookoła głowy, bo może jakiś fajny, smakowity śmierdziuch gdzieś leży :mad:. W sumie połaziliśmy sobie z pół godzinki, nie zraził nas nawet padający deszcz. Potem kolacyjka, kolejne leki i po raz pierwszy od wyjazdu TZta białas wpakował mi się na całą noc do łóżka. A jak tak marzyłam o "wyprostowaniu" kręgosłupa po dźwiganiu tych ciężkich płaszczy i kurtek zimowych :roll:. No ale co zrobić, Bazylątko się stęskniło to trzeba się przytulać :loveu:. PS. Szkód w mieszkaniu nie było :multi:.
-
Bazyli przeżywa męki i katusze... Musi teraz codziennie siedzieć po 8 albo ponad 8 godzin sam. Niby nie ma w tym nic nienormalnego, większość psów tak samotnikuje, ale my z TZtem pracujemy w różnych godzinach, z czego dogi korzysta, bo normalnie siedzi sam z jakieś 2-4 godzinki. Ale teraz kiedy TZ wyjechał... Jak wracam do domu białasa roznosi energia. Najgorsze jest to, że zaczyna go też roznosić, gdy sam siedzi i przypomina sobie dziad, co robi pies, który się nudzi... :diabloti: :mad: Wczoraj zabrał się za karton stojący w przedpokoju i lekko poturbował wykładzinę (ale tu raczej chodziło o to, że coś mu pod spód wpadło i próbował to biedaczyna wyciągnąć). Ciekawe co zastanę dziś... Bo dziś Bazylątko ma apogeum samotności. Żal mi go cholernie i sama siedzę jak na szpilkach. Mamy dziś w robocie dużą imprezę - koncert z 3 kapelami, z których przed chwilą właśnie zaczęła grać ta trzecia. Więc jak dobrze pójdzie to wyjdę z pracy po północy, czyli białas będzie sam 10 godzin :shake:. Jeszcze jak na złość nie zrobił koo na środkowym spacerze i pewnie się tam teraz borok męczy :-(. Mam dosyć dzisiejszego dnia - zachrzan w pracy (zachrzan to mało powiedziane... :shake:), siedzenie od 7 godzin w mega hałasie (najpierw próby, teraz koncert), w smrodzie papierosowym, urywające się telefony, pretensje ludzi dot. organizatorów (którymi nie jesteśmy my, ale to my wysłuchiwać musimy...), a teraz jednoczesne sprzedawanie płyt w pomieszczeniu po lewej i obsługiwanie szatni w pomieszczeniu po prawej... Gdybyście myśleli, że nie da się rozdwoić to jesteście w błędzie :roll:. Trzeba mieć tylko oczy naokoło głowy i szybko biegać... A tam w domu, sam, głodny, bez spaceru, bez podanego leku na serduszko siedzi Bazylątko :placz:. Ja chcę do domuuuuuuuuuuuu!
-
Luna,śliczna, młoda i niewielka! Szukamy DS! (pilne)
maciaszek replied to gość123456's topic in Już w nowym domu
Myślę, że Luna oswoiłaby się z nowym domkiem. Trzeba jej dać tylko czas i trochę samotności, żeby się zaaklimatyzowała i oswoiła z nowymi opiekunami. Wtedy pewnie capnięcia by się nie zdarzały. Dla niej ta dzisiejsza sytuacja była mocno stresująca, dlatego pewnie chapnęła Twoją babcię. Jeśli jest taka ewentualność, żeby Twoi dziadkowie ją adoptowali to może poodwiedzaj ich kilka razy z Lunką, niech się z nimi oswoi. A potem zostaw ją z nimi pod jakimś pretekstem. Może coś zaskoczy? ;) -
Jak będzie termin wpłacania kasy za hotel daj mi znać ile jeszcze brakuje. Staram się śledzić wątek na bieżąco, ale może mi coś umknąć...
-
O! Coś się zaczyna dziać. To dobrze. Zwłaszcza, ze Babetka nie jest "łatwym" psem...
-
Kciuki zaciśnięte! Czekamy na wieści.
-
No to czekamy do wiosny... :). A u Tengusiowej to będziesz miała oglądania a oglądania... ;)
-
Jeśli chodzi o behawiorystę to zależy ile "zawoła"... Na pewno możemy się dołożyć do takiej porady, ale czy sfinansować ją całą to nie wiem... Kłosiński (którego ktoś zaproponował na tamtym wątku) jest drogi... Njfajniej by było znaleźć speca tu na dogo. Laimo, napisz może do sacred_piranha, joaaa. Była też na dogo Zofia Mrzewińska (wybitny psi specjalista), ale nie pamiętam jaki ma nick. Może tutaj też zadać pytanie: [url]http://www.dogomania.pl/forums/456-Nauka-czystosci[/url]
-
Może wyślij do zapominalskich PW? Przez to cholerne dogo ludzie teraz nie zawsze wchodzą na wszystkie wątki... Ile brakuje do pełnej kwoty?
-
[quote name='__Lara']Słuchajcie, napisałam tekst do ogłoszeń: (...) Może być? ;) Bardzo może być :). Naniosłam małe poprawki, stylistyczne ;). Nuka to czarna piękność wyrwana z jednego ze śląskich schronisk. Żyła za kratami boksu aż ponad 2 lata. Jej serce nie radowało się już na żaden ludzki ruch, który pojawił się obok schroniskowej klatki. Nuka zamarła w swoich uczuciach, zobojętniała na człowieka, pogodzona ze swoim smutnym losem. My nie potrafiliśmy się z tym pogodzić. Zabraliśmy Nukę do domu tymczasowego, aby jej psie serce mogło na nowo odżyć. Na nowo jej nosek mógł wąchać zieloną trawę, jej uszka czuć powiew wiatru, a oczka świecić w promieniach słońca. Udało się! Nuka to zupełnie inny pies niż przedtem. Lubi zabawę, lubi biegać za piłeczką, chce być z człowiekiem. Pomimo bólu samotności jaki odczuła w schronisku otworzyła się na nowo i zaufała. To niewiarygodne, że potrafi być jeszcze szczęśliwa. Jest nauczona czystości, bardzo ładnie chodzi na smyczy. Lubi mieć swój własny teren, co może być skutkiem schroniskowego sieroctwa. Nie chce łatwo oddać tego co dopiero zyskała. Ma przekochane, figlarne oczka, dużo werwy i zapału, lubi się przytulić i dać się pogłaskać. Szukamy dla Nuki nowego domu, który sprawi, że już do końca swoich dni będzie kontynuować nowe lepsze życie. I niech to nowe życie wymaże na zawsze z jej pamięci to, co zgotował jej człowiek - samotność, chłód, smutek, obojętność. Nuka mocno wierzy w swoją psią siłę przebicia i czeka na każdy odpowiedzialny i przepełniony miłością dom!
-
A kiedy to Kornelia ma/miała w tv wystąpić? Bo jakoś mi się zapomniało...
-
Szczeniak przywiązany do ściany! MA DOM!!! Jest Zabrzaninem!!!
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
No i kolejna bida w kochającym domu usadowiona :multi: :multi: :multi:. -
Luna,śliczna, młoda i niewielka! Szukamy DS! (pilne)
maciaszek replied to gość123456's topic in Już w nowym domu
I więcej ludzi na wątku. -
Zaznaczam wątek. Info na schroniskowych stronach poszerzone. Zdjęcie zmienione tylko na jednej, bo na drugiej się nie da...
-
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
maciaszek replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
A mąż? Bo jakoś go nie widzę w tej wyliczance :eviltong: :evil_lol:. -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
maciaszek replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
No witaj :). Jak zdrówko?! -
Jak wygląda sytuacja z psami nieschroniskowymi na akcję? Full czy są wolne miejsca? 4,5 miesięczna sunia szuka pilnie domu - pani, która ją znalazła napisała na stronkę naszego schroniska. Zrobiłam małej ogłoszenia, ale może - [B]jakby było miejsce[/B] - mogłaby przyjechać z panią na akcję?