[quote name='Hund']Rano Guziczek wyszedŁ ze mną jeszcze na spacer , sam mi się wpakowaŁ na kolanka i wepchnąŁ pyszczek pod rękę ;)
RozmawiaŁam z tym państwem dŁugo. Na początku nie byŁam zachwycona ale później po dŁuższej pogawędce już ok. Chyba 10 razy mówiŁam im że trzeba do niego cierpliwie i Łagodnie. Że absolutnie spacer nie z obrożą , że może sikać, że nie jest wylewny, że potrzebuje czasu, żeby dać mu sznasę i że się mają nie zrażać itp. Zadawali pytania , sŁuchali wszystkiego , wzięli maila i obiecali pisać.
Mam nadzieję że będzie mu dobrze . Basiu pożegnaŁam go od Ciebie ;)[/quote]
Hehe łobuz:loveu:
No to dobrze, mam nadzieję,że Guziol będzie kochany przez właścicieli i nie wróci to bosku.. na pewno tak bedzie!!:loveu:
dzięki;):loveu: