Pamiętam sen w którym wiozę Kajtusia do Karkowa do nowego domu. Bardzo się cieszę i jestem szczęśliwa że ktoś otowrzył serce na maleństwo które pokochałam od pierwszego wejrzenia. Ten sen przyszedł do mnie pwenej nocy kiedy Kajtuś jeszcze był w schronisku, w podłym boksie razem z 2 psami Bin Ladenem i Urbankiem. którzy nie pozwalali mu nawet na wyjście z budy. Ten sen powtarzał się kilka nocy. I spełnił się również w całości w rzeczywistości.
Aga nie wiem co napisać jak dziękować Ci za to że dałaś mu wszystko co najlepsze, nieosiągalne i wielkie.
Tęsknię za nim, jest mi bardzo przykro i smutno. Ale też bardzo się cieszę . Wiem że odszedł kochany na miękkim kocyku z osobą która walczyła o każdy jego oddech. Wierzę że odszedł w spokoju wiedząc że nic złego mu nie grozi, że w końcu może odpocząć.
Aga tak bardzo dziękuję że jesteś. I przepraszam że nie mogę Cię pocieszyć.