czytam i płaczę i dalej nie wierzę .... Boże udało się !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wczoraj byłam w lecznicy , odebrałam karmę dla Rudzi (musisz ją teraz kochana zjeść bez grymasów ;) ) rozmawiałam z lekarzami o Rudzi , są w szoku. Nie dawali jej szans , ani 1% na domek .
Tymczasem udało się , dobrzy ludzie pokochali nasze biedactwo. Teraz to już nie nasze ;) ale w pamięci pozostanie na zawsze!