[quote name='Nutusia']Propozycję wstawiłam, a co! ;)
Pod wieczór z łapką było dużo lepiej - już właściwie bez problemu na niej stawała, ale gdy wzięłam ją na ręce i dotknęłam uda - zapiszczała. Stwierdziliśmy, że jednak lepiej sprawdzić... I bardzo dobrze się stało!
Okazało się, że Bajeczka miała kiedyś złamaną kość udową. Niestety, nie udzielono jej pomocy i kość zrosła się sama, a właściwie "narosła" i teraz Bajuszka ma jakby podwójną rzepkę (wyraźnie widać na zdjęciu RTG). W tej chwili chirurgicznie nic już nie można z tym zrobić. Na szczęście nie ma żadnego przemieszczenia. No i teraz jak się łapka trochę sforsuje, występuje ból. Wczoraj Doktor podał zastrzyk p-bólowy i p-zapalny i dziś nie ma śladu po bólu. I tak będzie za każdym razem, gdy łapina się sforsuje. Na szczęście leczenie jest błyskawiczne i mało inwazyjne. A przy okazji wczoraj podany lek powinien złagodzić kaszel, bo nam ostatnio dziewczyna pokasływała...
Wczoraj nastąpił jakiś przełom - Bajka się ode mnie odkleiła. Przestała być moim cieniem - już potrafi zostać na kanapie jak idę do łazienki ;)[/QUOTE]
Ile to stworzonko nacierpiało sie w swoim nie długim zyciu.........:shake:
Dobrze, że sprawa łapiny wyjasniona:)
Uściskaj maleńką:loveu::loveu::loveu: