Witam.
Niedawno znaleźliśmy wychudzoną sunię w typie hasky.
Nie miała czipu ani tatułażu i żadne ogłoszenie o zaginionych haszczakach nie pasowało do niej ( na szczęście ;))
Najpierw miała zostać tylko tymczasowo ale mój tz się zakochał i zostaje już u nas na stałe:eviltong::eviltong::eviltong:.
Oprócz niej w domu są inne zwierzęta tzn 5 letni labrador, kotka Boni i kot Ramzes.
Z labkiem już się tolerują tzn ona go zdominowała ale nie są do siebie agresywne.
Od Boni dostała po pysku i też można powiedzieć że ich relację są ok.
Najgorzej jest z Ramzesem który siedzi cały prawie czas na parapecie a jak tylko zejdzie i zobaczy suńkę to ucieka a ta go gania wtedy.
Bonię nie gania bo ta nie ucieka a Ramzesa niestety tak.
Co można zrobić aby się zaakceptowały ?