Mysle,ze zgłosic strazy.No bo dasz ogłoszenie,a psiak sie przemiesci,najlepiej by było gdyby miał go kto przygarnąc na te mrozy i wtedy ogłaszac i szukac domu.Pewnie zaginął,wychudzony chyba bardzo nie jest?
Dziękujemy za fotki!I tak sie ciesze,ze Gienia ma zwierzęce towarzystwo tez,ona tak zabiegała o względy moich psiaków,ciągle robiła podchody....a słyszała tylko powarkiwanie zazdrośników.(:
Dzieki,az sie poryczałam patrzac w jej takie pokorne zawsze spojrzenie.Takie bezradne troche,...Ona nas ta ogromna cierpliwoscia i pokora ujmowała.Choc potem troszeczke upierac sie tez potrafiła.Ale zawsze była bardzo kochana.Buziaki Gienia!
To i tak nie jest najgorsze.....mój pierwszy psiak zawsze wytarzał sie w kooo na drodze,martwym ptaku ,kocie.....wtedy na smrodek nawet pare kąpieli nie pomagało:)
Ta kolacja Młodego zwaliła mnie z nóg.Juz nie miałabym cierpliwosci do takich akcji:evil_lol:No i podczytując od początku wątek dowiedziałam sie ,ze jesteś Częstochowianką:evil_lol:bo chyba tego nie wiedziałam.Do Orzechowców kiedys jezdziłam z Marta Górecką...tez wtedy z Czestochowy,obecnie Rzeszowianka:lol:2-3 lata młodsza...ale swiat jest mały,moze znasz
Wszyscy tu zawsze sa chetni do oglądania fotek...No a realia sa takie,ze na wsi,mówie o typowo wiejskich psach z łańcucha i w schroniskach psy rzadko kiedy mogą liczyc na leczenie:shake: