A mi tak ostatnio po głowie chodziło,ze nic nie rusza.....i ze to ona własnie da miejsce Loriemu,choc przykre ,ze w taki sposób:shake:o matko,teraz drżymy o dobry, udany transport,choc wyobrazni mi nie starcza jak oni to zrobia:crazyeye:Tak sobie jeszcze pomyslałam,ze jak beda kombinowac z przysypianiem go,to moze by go wet w schronisku zaszczepił,bo jak sobie biedna Murka potem poradzi?