Iwonko, wiem, ze jesli ta chwila nadejdzie, dasz rade! Nie pozwolisz zeby Dianka cierpiala i bedziesz z nia do konca. Bedziesz ja glaskac i mowic, jak ja kochasz i zapewnisz, ze tam bedzie juz tylko dobrze. Bedziesz z Dianka, az serduszko przestanie bic.
Pamietam, jak wrzeszczalam na weta (bylo mi obojetne,ze w poczekalni sa ludzie), bo kazal mi wyjsc jak usypialam mojego kotka. Wykrzyczalam mu, ze ja nie chcialabym byc sama w takiej chwili i nie pozwole, zeby moj przyjacielbyl sam. Bylam z nim do konca, choc myslalam, ze serce mi peknie. I wiesz co, nie plakalam przy nim, nie chcialam, zeby czul...
Zryczalam sie dopiero jak odszedl.
Zobaczysz, tez dasz rade. Trzymam kciuki za sile, dla Was obu.