Jump to content
Dogomania

kasia_r

Members
  • Posts

    1035
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasia_r

  1. ,,Kiedy śmierc zagląda do naszych drzwi, otwieramy je z lękiem,z żalem.. Dlaczego ja?Dlaczego my? Pomyłka idż sobie dalej... Kiedy umiera ktoś nam bliski, nieważne człowiek czy zwierzę Bez sensu sie wydaje wszystko.. bo w jaki sens teraz wierzyć? Kiedy nam kogoś śmierc zabierze Kogo kochaliśmy nad życie Jak sie nam dalej z życiem mierzyć.. Jak odnależć sens w nowym bycie? Że juz nie cierpi?To nie pomaga Bez sensu odszedł,bez potrzeby, i można tylko nad nim płakać, została pamięc,pustka,niebyt,, ----------------------------- Ela[/quote] Fionelko moja...
  2. Będę tęsknic za wizytami w lecznicy... Jakże udany dzień :loveu:
  3. To w takim razie, jeśli mam nie przyjeżdżać z Pidzej rano, to będę wieczorem. Nie wiem czy ktoś się na jutrzejszy wieczór zapisał, zaraz sprawdze.
  4. [quote name='pidzej']jak jutro? kasia czekam na info czy ewentualnie rano będziesz mogła.[/quote] [B]Pidzej[/B], oczywiście, że jutro rano bedę ;) , pewnie o takiej samej porze, jak dzisiaj. Czyli, do jutra
  5. [quote name='uryssa'][B]kasiu_r[/B] - jak przyszłyśmy to nie miał kupek, tylko zasiusiane podkłady wyrzuciłyśmy do śmieci, worek ze śmieciami wyniosłam do śmietnika, a kołderkę spod materaca do brudów (nie było na niej kupy tylko trochę siku na brzegu, na pewno bym koopy do brudów nie wrzuciła), materac umyłam i wytarłam do sucha, umyłam podłogę, zostawiłyśmy miskę czerwoną pełną wody, niebieska była pusta, bo dałyśmy mu jeść wcześniej i odnotowałyśmy na kartce na drzwiach że jadł. Wszystko było galante ;) tam wcześniej stał jakiś czarny worek, ale nie zagladałam do niego :shake:[/quote] Oj dziewczyny, przecież ja nie mówię, że to wy! ;) Tylko znalazłam kilka niespodzianek w kocykach i w workach. A jak się na forum napisze, to może już się te niespodzianki nie powtórzą. Być może załoga lecznicy czegoś nie dopilnowała. Pidzej powiedziała, że już raz jej się trafiło, że chłopak wody nie miał po nocy. Wypił i tyle;) Super, że odwiedzacie Oskara. Widziałam zdjęcia. Miodzio:loveu: Pozdrawiam
  6. [quote name='eloise']hm.... my mu wczoraj zostawiłyśmy wodę w czerwonej misce, musiał wszystko wypić, lub wylać, kto go tam wie....[/quote] To może w nocy ktoś z lecznicy dosypał jedzenia i zapomniał o wodzie... Pozdrawiam
  7. Zapomnaiałabym... Jak przyszłam do Oskara, to w czerwonej misce, gdzie zawsze jest woda, było suche jedzenie, granatowa micha była gdzieś wepchnięta a chłopak umierał z pragnienia. Postawiłam otwarte jedzenie na górze, bo zaradny Oskar, potrafi się do niego dorwać. W lodówce na górze jest słoik z jedzeniem na dziś wieczór. Standardowo ryż + indyk + marchewka. Pozdrawiam, Kasia
  8. Właśnie wróciłam od Oskara. Dziś dyżurowałyśmy z Pidzej. Oczywiście po nocy wszystko było wymazane, łącznie z Oskarem. Ręce opadają... Musiałam chwilę postać i pomyśleć od czego zacząć sprzątanie. Jako, że byłyśmy we dwie, udało się dokładanie umyć materac Oskara, wyszorować podłogę, poprać, wykąpać zasrańca i ogólnie ogarnąć bałagan. Poza tym Oskar leżał bardzo długo na dworzu, szczekał, szczekał, szczekał, i biegał w starym wózeczku. [COLOR=black][B]A teraz prośba!!![/B][/COLOR] Robiłam dziś pranie i przeglądałam worki z brudami, no i się przeraziłam... Brudne kocyki, kołderki, ręczniki wrzucone były do worków razem z brudnymi podkładami i innymi śmieciami... mało tego, kupy zamiast od razu sprzątane, zawijane zostały w kocyki i ręczniki i tak przygotowywane były do prania. Jeśli sami nie wstawiacie prania, to proszę o przygotowania brudnych rzeczy ale bez niespodzianek. Dziś musiałam dodatkowo grzebać w worach i wytrzepywać brudy, żeby pralki nie zapchać. Sama nie wiem czy zdołałałam wszystko przejrzeć. Pozdrawiam, Kasia
  9. Wróciłam do Warszawy i jeśli nikt się nie wybiera jutro rano z Pidzej do Oskara, to ja bardzo chętnie wpadne. Zawsze razem będziemy mogły więcej zrobić. Pozdrawiam
  10. [U]Fotorelacja:[/U] Zakładanie uprzęży: [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/2309/pict6373zk8.jpg[/IMG] Obszczekiwanie: [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/9456/pict6374fo9.jpg[/IMG] Ganianie: [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/276/pict6375zk0.jpg[/IMG] Niczym burza (gnał tak szybko, że nie można było go uchwycić w kadrze): [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/4237/pict6376se2.jpg[/IMG] atak i zagryzanie na śmierć wszystkiego za kratami [IMG]http://img112.imageshack.us/img112/7852/pict6379bb8.jpg[/IMG] Wietrzenie dupska: [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/5661/pict6380fd0.jpg[/IMG] Uśmiechy [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/8411/pict6387hz0.jpg[/IMG] [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/3419/pict6382zw3.jpg[/IMG]
  11. Dziękuje :oops: ale nie ma za co... To dzięki Fionelce poznałam Oskara. A Fionka odkąd przjechała z nami do Warszawy, była już w naszych sercach. Szkoda, że nie mogłam zabrać jej do domu... Na razie strona do wrzucania zdjęć u mnie się nie otwiera, ale zdjęcia są śliczne i napewno wstawie.
  12. Byłam u Oskara z mamą. Niedawno wróciłyśmy. Dzisiaj Oskar zaprzągnięty został przez Dr Łukasza dwa razy do bryki (niestety tej za dużej). Ale ile było radości!!! Wszyscy podziwiali, jak chłopak ganiał, obszczekiwał.... W czasie odpoczynku między rajdami, leżał na kocyku, wietrzył dupsko i jadł ryż z indykiem i marchewką, no i pozował do zdjęć. (resztka jedzenia jest w lodówce na górze, więc poproście o nią jutro rano) Posprzątałyśmy, rozwiesiłyśmy pranie, umyłyśmy zasrańca, naświetliłyśmy, Doktor wysmarował pupe, troche pościągał kamień z zębów, full serwis jednym słowem. Oskar po atrakcjach był zmęczony i jak wychodziłyśmy, to nawet nie protestował. W odwiedzinach była jakaś Pani, która przysiosła mnóstwo podkładów. Ponoć przeczytała o Oskarze w gazecie i po rozmowie (chyba) z asiąf1, postanowiła pomóc. Podziękowałyśmy ślicznie. Zdjęcia wkleje zaraz....
  13. Pewnie, że wyjdziemy z nim na dwór. On taki biedny w tym odludnym pokoiku.
  14. Proszę odwołajcie asief1 z dzisiejszej popołudniowej wizyty. Ja podjade do chłopaka i najprawdopodobniej zabiore mamę, więc będzie raźniej. Mam jeszcze jedno pytanie: odleżyne wietrzę i naświetlam ale czy trzeba ją jeszcze czymś smarować?
  15. właśnie miałam pierwszy telefon w sprawie transportu! Sprawa załatwiona na 90%, ale nie zapeszam. Dziękuje za pomoc wszystkim
  16. Wyslij mi proszę smsa jak sie skonczy badanie . Nie ma mnie dzis na dogo.[/quote] Oczywiście!
  17. Lekarz przyjmuje między 14:00 a 17:00, więc wizyta na usg może być w różnych porach. Potrzebuje osoby, która mogłaby mi pomóc w transporcie suni (mam samochód). Jutro rano będzie wiadomo na którą godzinę mamy badanie, dlatego potrzebuje kogoś dyspozycyjnego. Proszę o pomoc
  18. Wróciłam właśnie od Fiony i mam ogromną prośbę: Potrzebuje na jutro osobę dyspozycyjną w godzinach 14:00 - 17:00!!! Mamy wizytę z Fioną na sggw, będziemy robić usg. Osoba ta musi mi pomóc w transporcie niuni na sggw (samochodem oczywiście)
  19. Sunia jakby tylko wyzdrowiała, od razu by do mnie przyszła i bym jej nigdy nie oddała ale gdyby mogła wyzdrowieć...
  20. Siedziałam dziś u Oskara po Bodziulce, Wyszłam mniej więcej po 14:00. Sklejone podkłady sprawdziły się, Bardzo dobry pomysł. Jak weszłam do Oskara zobaczyłam wszystko równo wymazane w kupie. Musiałam szorować podłogi i wstawiłam pranie. Oskara pod prysznicem prał Dr Łukasz. Będę wieczorem u Fiony, to zajrze do Oskara. Jeśli nikogo nie będzie przede mną, nakarmie, posprzątam i wycałuje. Kasia
  21. Właśnie wróciłam od Fiony, Byłam od 10:00 do teraz. Sunia się męczy i to widać. Leki, które stawiają na nogi, Fionce nie pomogły.
×
×
  • Create New...