Jump to content
Dogomania

kasia_r

Members
  • Posts

    1035
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasia_r

  1. teraz wychodze z domu, pewnie bedę na miejscu po 10:00, po południu, na 100% nie wiem czy mi sie uda, jeśli tak, to się dostosuje do was. Przepraszam ale muszę już lecieć
  2. Wybieram się do Fiony na 10:00 ale po południu też ktoś mógłby ją odwiedzić. Nie tylko konsultować wyniki badań, poprostu z nią posiedzieć. Jak będę mogła popołudniu do niej wpaść napewno będę. Nie chcę nic na forum pisać, bo Fionkę mam przed oczami. Chciałam tylko powiedzieć, że w lecznicy na Strzeleckiego nie pracuje tylko Dr Monika. Lekarzy jest wielu i podejrzewam, że wszyscy widzieli już wyniki. Teraz tylko trzeba konsultacji z onkologiem, aby być pewnym. Podjęcie decyzji o eutanazji jest cholernie trudne. Jeszcze trudniejsze jest bycie przy eutanazji. Już rozmawiałam z Maupą i też chce być przy Fionie w tym momencie. Jestem zdania, że Fionka już za dużo wycierpiała, co widać po jej stanie. Napiszę coś, jak wrócę.
  3. to sa zdjęcia z 13:00, jeszcze nie wiedzieliśmy, na co jest chora Fiona. (zdjęcia niestety fatalnej jakości, zrobione komórką): http://img59.imageshack.us/img59/3462/spa0174sl3.jpg
  4. niby niemiecki jako tako umiem, ale głowy nie dam, że dobrze przeczytałam. Jutro postaram się dokładnie wczytać i odpowiednio nastawić materac. Dziś za dużo się działo i tylko szybciorem przeczytałam instrukcje obsługi. Poza tym źle u Fiony, więc może do mnie nie dociera wszystko.
  5. Byłam rano przy suni a badania przyszły popołudniu. Dr Monika, która nadzoruje leczenie suni, powiedziała, że to białaczka, i że oczywiście można ją leczyć, tylko, że Fionka jest za słaba...:-( Jej organizm jest za słaby, jest wyniszczona. Postaram się jutro u niej być i jeszcze dowiedzieć się wszystkiego. Sunia cierpi i to widać. Mnie się serce kraje...
  6. Dziś przyszły wyniki badania krwi, z taką właśnie diagnozą...
  7. Dziewczyny, byłam dziś u Oskara po 12:30. Chłopak się tak ucieszył, że musiał mieć umytą pupę i łapy pod prysznicem. Zmieniłam mu kocyk i podkłady. Nowy materac nie był podłączony, więc razem z dr Łukaszem włączyliśmy go do kontaktu i nastawiliśmy pokrętło na "1", bo to przedział wagowy dla Oskara. Po moim wyjściu wszystko zostało pod kontrolą dr. Łukasza Pozdraiwam i czekam na nastepną wizytę u chłopaka
  8. byłyśmy z mamą i Gamoniem o 12:30 u Fionki. Miała robioną lewatywę, dostała kroplówkę. Sunia ma w bardzo złym stanie żołądek (ściany sa bardzo zdeformowane, zniszczone), no i kupa sama do tej pory nie chciała wyjść. Może po parafince i lewatywach wszystko wróci do normy. Acha, prosze was, Fiona miała robione badania, z których możne wykluczyć wymienione wcześniej choroby. Nie bądźmy mądrzejsi od lekarzy. Po to jest diagnozowana aby zacząć ją leczyć. Przypominam, że lekarze robią co tylko w ich mocy aby suni pomóc. Przypominam także, że sunia nadal sama nie je i sama nie pije, nawet jak podstawia sie jej pachnące przekąski (a dziś nawet próbowany był chleb),nie robi sama kupy, dostaje parafine, kroplówki z miesznką leków, leki osłonowe, antybiotyki, karmiona jest przez sonde najlepszym pokarmem dla chorych psów, no i oczywiście przez cały czas jest badana na różne sposoby. Na razie tyle, bo Gamoń opisze wszystko fachowo.
  9. [quote name='Beata_Dorobczyńska']Jak czytam ostatnie kilka stron to mam wrażenie, ze piszą tu sami weterynarze z kilkoma specjalizacjami ! Bedzie dziś ktoś u Fiony na 12.30 ? ps. Jezeli ktoś ma ochotę się modlić bo nie może inaczej pomóc to nie widzę nic w tym złego a tym bardziej nie jest to powod do krytyki. Gamoń , uciekanie psa na spacerze i chowanie sie w ciemne , niedostępne miejsca nie oznacza nic dobrego. Laluna , gdyby nawet miała cokolwiek w przewodzie pokarmowym to i tak w tej chwili nikt jej nie zooperuje bo to byłaby sekcja a nie operacja. Wody też nie pije. Jak najbardziej jestem zdania Beaty. Wszyscy chcieliby aby Fionka była w domu, żeby jej zapachowe jedzenie pod nos podawać. Powtarzam, sunia nie chce nic jeść i pić. Po to, jest w lecznicy, niestety w zimnej klatce, ale pod okiem weterynarzy, którzy chcą psa zdiagnozować. Stosują terapię zachowawczą, bo nie wiadomo jeszcze na co pies jest chory. Nie można leczyć, skoro sie nie wie dokładnie co jest. Poza tym bez sondy pies by dawno umarł. Kroplówka nie wystarcza w tym przypadku. Sunia miała lewatywe, dostała parafine, dostaje kroplówki i jedzenie przez sonde, wszelkie badania są robione na miejscu i bardzo dokładnie, odrobaczona była kilka razy (nie jeden raz), no i sunia macha ogonkiem na spacerze, przytulana i całowana łapie kontakt wzrokowy, chce żyć ale jest bardzo chora. Może łaskawie poczekajmy na działania weterynarzy, nic na siłę. Wszystie wasze sugestie z forum są natychmiast przekazywane lekarzom z kliniki. Naprawde Ci ludzie chcą jej pomóc, tak jak i my. Dosyć często , jak nie codziennie jestem u Fiony i w większości trafiam na jakiś zabieg czy badania. Nie wyobrażam sobie, żeby poddawać ją na raz wszystkim badaniom. Do tego niestety potrzeba czasu, którego jest coraz mniej. Będę o 12:30 dziś w lecznicy u Fionki.
  10. Postaram się jutro wpaść. Wcześniej skontaktuje się aby nie robić zamieszania. Tak, depresja to nie jest, tylko co? Chciałabym żeby sprawa się wyjaśniła, bo niepewność jest najgorsza. pozdrawiam i będziemy w kontakcie
  11. Z jednej strony dobrze by Fionka przebywała pod okiem lekarzy, z drugiej powinna być w jakimś przyjaznym miejscu. Mnie serce boli, jak ją widzę w tej klatce. Czy myślicie, że jutro zapadną jakieś decyzje co dalej?
  12. trzeba dodać, że sunia ma naprawde gęste futro i zdjęcia nie oddają tak naprawde jej stanu. Każdą kosteczkę można wyczuć ręką, coś okropnego i te oczy
  13. sesja z rana: [IMG]http://img211.imageshack.us/img211/791/pict6341bo3.jpg[/IMG] Walka z poduszką. [IMG]http://img79.imageshack.us/img79/7482/pict6342sx1.jpg[/IMG] [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/8310/pict6344lk2.jpg[/IMG] [IMG]http://img79.imageshack.us/img79/2729/pict6345hi1.jpg[/IMG] [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/501/pict6350kj0.jpg[/IMG] Rozpieszczanie i wietrzenie dupska zarazem :) [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/382/pict6355ju6.jpg[/IMG] [IMG]http://img79.imageshack.us/img79/6971/pict6359kq2.jpg[/IMG] Walka.
  14. dziś rano byłam z mamą u Oskara przez 3 godziny i nikogo nie było. Wczoraj na forum napisałam, że wybieramy się, żeby nie było zamieszania. Widocznie dziewczyny z "drugiej zmiany" nie doczytały. Pozdrawiam i może jutro też się wybiore w odwiedziny (oczywiście poinforuje na forum) Pozdrawiam
  15. witam, dziś siedziałyśmy u Fionki i Oskara bardzo długo. Narobiłyśmy się przy sprzątaniu ale to bardzo przyjemna robota :) Sunia była jak zwykle smutna. Leżała w mokrym posłaniu, więc jej zmieniłyśmy na nowe, wyszłyśmy na spacer i oczywiście posiedziałyśmy przy suni. Sunieczka w nocy wyciągneła sobie sonde z nosa, ale jak dr. Monika przyjdzie na badanie to założy nową. Jak byłyśmy na spacerze z Fioną moja mama znalazła CZTEROLISTNĄ KONICZYNKĘ. Oczywiście zrobiłyśmy z niej miniaturkowy obrazeczek - prowizorkę (z materiałów dostępnych w lecznicy) i ozdobiłyśmy klatkę Fiony - na szczęście!!! Mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze.
  16. Byłam dziś z mamą u Oskara. Było dużo sprzątania po nocy. Całe posłanie musiałyśmy zmienić i zrobiłyśmy dwa prania. Oskar nakarmiony, wybawiony, wyściskany, i dwa razy naświetlony (byłyśmy długo, więc naświetliłyśmy go na początku i jak wychodziłyśmy). Żal mi psiaka, że sam musi siedzieć przez większosć dnia. Zdjęcia z dzisiaj wkleje później. Pozdrawiam i proszę w razie odwiedzin u Oskara, zajrzeć do Fionki.
  17. jutro rano wybieram się z mamą do Fiony i Oskara. Przypominam i proszę o częste wizyty.
  18. Jutro rano wybieram się do Fionki, a co za tym idzie będe siedzieć i u Oskara. Zabieram mamę, to będziemy we dwie. Jeśli nikogo przede mną nie będzie, naświetle chłopaka, nakarmie i posprzątam + wycałujemy, pomasujemy, wyściskamy. Mam prośbe, jeśli będziecie odwiedzać Oskara, proszę o odwiedziny u Fiony. Ona bardzo potrzebuje kontaktu z ludźmi. Jak się ją przytula , to dziewczynka wydaje się bardziej kontaktowa. A może do wyzdrowienia właśnie najbardziej potrzebuje człowieka? No i można połączyć wizyty Oskarowe z Fionkowymi. Dziękuje i pozdrawiam
  19. Dziś zawiozłam Fionce lekarstwa osłonowe. Trafiłam oczywiście na karmienie sondą, więc posiedziałam u Oskara, coby nie przeszkadzać. Sunia "zjadła" porcje specjalnej karmy i wyszłyśmy na dwrór. Na spacerze zrobiła siusiu, podreptała troche, no i na całuski machała ogonkiem i to nawet długo:multi: . Po powrocie do kliniki dostała kroplówkę. Bieda znowu siedziała, tak jak ją postawiłam. Jak wszyscy wyszli otworzyłam kraty, położyłam sunie i się do niej przytuliłam, szeptałam i całowałam ryjek. Fionka zasypiała na moim ramieniu, więc na odchodne dostała zrolowany ręcznik pod główke. Zdaniem dr. Łukasza, sunia jest "lepsza w dotyku", tzn, jest już mniej odwodniona i jelitka zaczynają pracować. Fiona ma też odruch połykania, a to dobry znak. Prosze, jeśli będziecie ją odwiedzać, przytulajcie sunie jak najwięcej. Ona zupełnie inaczej reaguje w objęciach. prosze do niej szeptać i jak najwięcej całować. Sunia wtedy łapie kontakt wzrokowy z nami, jakby chciała "rozmawiac" (choć to dużo powiedziane w jej stanie). Zdaje sobie sprawę ogromnych wydatków związanych z pobytem Fionki w lecznicy. Ale zdaniem lekarzy sunia jeszcze pare dni powinna zostać na miejscu, bo prócz karmienia sondą, dostaje indywidualną mieszankę leków w kroplówce. Poza tym jest ciągle obserwowana. Wiem, że w domu będzie miała lepsze warunki i będzie taniej, ale chyba jeszcze powinna zostać w lecznicy pod okiem lekarzy. Chyba damy radę? a to zdjęcia z rannych odwiedzin:
  20. aaa, dziś u Oskara były pieszczochy, sprzątanie po kupach, ogólne sprzątanie, pranie, naświetlanie, no wszystko co mogłyśmy zrobić same. Pozdrawiam
  21. odwiedziny niestety są spontaniczne. Tzn obecnie nie mogę się deklarować. Ale jeśli wszystko bedzie po mojej myśli (tzn moje sprawy), to chcę być jak najczęściej i najdłużej u Oskara i u Fionki. O taśmie dwustronnej też myslałam i jak nie zapomnę, kupie na zapas.
×
×
  • Create New...