Jump to content
Dogomania

halbina

Members
  • Posts

    19838
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by halbina

  1. Jak na razie, większość "ale" mnie nie odstrasza... Jestem samotną kobietą, mężczyzn nie za wielu mnie odwiedza :oops: Chałupa wyposażona w kafle, odmalowana co prawda, ale już i ozdobiona i kocimi i psimi łapami... rogówka pomieści nas spokojnie - w tej chwili centralnie śpię ja... tak między ustami a brzegiem pucharu, tzn. pies w nogach, a koty u wezgłowia, żeby nie powiedzieć... na mojej głowie (na pewno na poduszce). W drugim pokoju do dyspozycji tapczan... w razie nieprzewidzianej a koniecznej separacji... ALE... nadal myślę... :hmmmm: Największy problem, to ta rozpacz psa... Do pracy chodzić muszę. W szkole różnie bywa... raz lekcji trzy... raz siedem... Mniejsza o rzeczy materialne, przeżyłam pożar i nie sprzęty są dla mnie najważniejsze. Obsesji czystości nie mam. A obecność zwierzaków raczej wpływa na mnie mobilizująco w tej kwestii. Gorzej z sąsiadami - mogą nie wytrzymać lamentów... Najbliższy czas, by psa do siebie trochę przyzwyczaić, to przerwa świąteczna. Koty na czas nieobecności do drugiego pokoju. Towarzystwo psie miałby, ale czy nie będą z Platonem wkrótce walczyć?... Platon ma pięć miesiecy, już z małym hakiem... dojrzewa... No i sprawa niebagatelna: czy podołam finansowo?... I nie chodzi o Samuela w tej kwestii, ale o wszystkie stworzenia... PS: Te moje rozważania traktujcie, Dogomaniacy, jako element humorystyczny i pamiętajcie, że przyświeca mi cel główny - szukanie idealnego domku dla Samuela - podbijam więc wątek jak często się da! Kiedy zmienicie temat?
  2. trochę się "gibią", ale coraz mniej... :p
  3. [quote name='daga_27']jak do mnie trafila sunia doga to tez za kotami biegala, ale koty zawsze zdarzyly wskoczyc gdzies do gory albo wejsc w jakas szpare. ale po jakims czasie, to zaczeli sie ze soba bawic. a 5 kg kocura to sunia nosila w pysku....za glowe. on sam podchodzil i czekal az ona go w pysk wezmie. niestety kocura juz nie ma. jest za TM:-( wiec pies z kotem moze sie z czasem dogadac.[/quote] Ale to nie przez to noszenie kocurek jest za TM, mam nadzieję... :mad: Daga 27 i przed Tobą, i przede mną ważne i trudne decyzje... Nasze losy są powiązane, nasze i zwierząt, które są w naszych sercach :loveu: Intensywnie myślę, co zrobić, by nie tylko zaspokoić swoją potrzebę, ale i - nade wszystko - pomóc wspaniałemu stworzeniu. Samuelku! Mam nadzieję, że już Cię nie zawiedziemy!
  4. Coś nam się wątek tematyczny przesuwa w niebezpieczne rejony... :eviltong: A Platonowi uszy zaczynają sterczeć... i tyle z Pluta... :lol:
  5. [quote name='D0minika']Halbina super ze Mały (albo raczej Duży :evil_lol:) tak sobie radzi przebojowo :cool3: Dawaj zdjęć jak najwięcej, jak chcesz, to Ci obrazkową instrukcje zrobie jak się wkleja :roll:[/quote] Nowych zdjęć na razie nie mamy :shake: Czekamy na nie!
  6. Tak, Ambro, coś o tym też już wiemy... On jest histeryk, niestety! płacze i piszczy, kiedy Formica daje mu zastrzyk, ba... kiedy widzi strzykawkę, nawet bez igły!... ze środkiem przeciwpchelnym... A dziś musiałam wciągać i wpychać go do łazienki, by móc wytrzeć go ręcznikiem... Jak wracamy ze spacerku, ładnie siada przy drzwiach i czeka, by mu wytrzeć łapki i zdjąć obrożę, ale progu łazienki nie przekroczy... chyba że Pańcia siedzi na kibelku :p Wtedy przychodzi popodpatrywać... :oops: Moje koty zresztą też...
  7. Platon rozrabia... czy trochę?... jeśli ten eufemizm Wam odpowiada, niech będzie... :evil_lol: Bardzo się stara, by Pani się nie nudziła. Podkradając jedzenie kotom, tłucze codziennie jedną miseczkę... Kiedy chce zwrócić na siebie uwagę, po prostu chwyta człowieka "za szmaty" i ciągnie... jeśli trafi na gołą rękę, też ciągnie... :mad: Ustalamy sobie, co wolno wojewodzie... a co psu... Na spacerkach szaleje, biega, skacze, Jest pogodoodporny, tzn deszcz i kałuże wcale mu nie przeszkadzają... A Pani zacznie kurację actimelem chyba... Platon ładnie sygnalizuje, że potrzebuje wyjść - skacze na klamkę. Jeśli nie reaguję - leje pod siebie. Ale kiedy mnie nie ma - wytrzymuje kilka godzin. Od dwóch dni rano nie znajduję koopy... :multi: Zdrowieje - już nie kaszle. Rozkoszuje się syropkiem prawoślazowym. Niestety, chyba ma pchły. Dostał środek przeciwpchelny, ale się drapie. Na razie boję się go kąpać - był przecież chory, dostawał zastrzyki z antybiotykiem, jesień idzie chłodna, mokra. I muszę wyczyścić mu uszy. Koty rozstawił po kątach - za szybko się rusza, doskakuje, obszczekije... ale czasami dostaje w japę :eviltong:
  8. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=31951[/URL] Kora też nalezy do rodziny?... I szuka domku!
  9. Gdzie w tej chwili jest Samuel? Chodzi mi o miejscowość. Constancjo, odpowiedź otrzymałam. To ,co napisałaś, jest prawdą - pies musi trafić w odpowiedzialne ręce i to już na stałe. Muszę to przemyśleć. Koty mogłabym izolować w czasie swojej nieobecności w drugim pokoju. Towarzystwo szczeniaka mogłoby psa uspokoić, czułyby się raźniej i miałyby towarzystwo do zabawy w domu i na spacerach. Ale to jednak poważna decyzja. Nie ma mnie w domu kilka godzin - jestem nauczycielką. Zastanawiam się, czy podołam finansowo z utrzymaniem 2 dużych psów i 2 kotów. I choć marzę o dogu, zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności i konsekwencji swoich wyborów. Na razie więc, szukamy domu dla Samuela. PS: Zmieńcie temat wątku!
  10. Constancjo, wysłałam Ci prywatną wiadomość. Przeczytaj, proszę i odezwij się do mnie, jeśli możesz (najlepiej na gg)
  11. [quote name='daga_27']jak juz wiesz Halinka....nic nie ustalilysmy:shake: ale jestem z Toba w kontakcie tel. pozdrawiam!!;)[/quote] Jesteś! Więc czekam...
  12. [quote name='wandul 66']a kochana , działka czyli ogród są przy moim domku w Stolarzowicach!!!! zapraszam!!![/quote] to spodziewaj się najazdu, ale chyba nie w ciągu najbliższych dni... Wszystkich Świętych, w weekend następny pracuję... No i psa trzeba najpierw zaszczepić... A może... psy?...:eviltong:
  13. Daga 27: Co ciekawego ustaliłyście z Wandulą? Ja też chcę wiedzieć! Jak dożyca Adela wreszcie zjedzie z tego Tczewa... będzie bal... Mama nadzieję, że z Platonem nie tylko się dogadają, ale w swoich zabawach oszczędzą moje mieszkanie, że o kotach nie wspomnę... Martwię się trochę, czy wydolę finansowo... Wandul 66: A gdzie Ty, Kochana, masz tę działkę? Platon jeszcze pokasłuje, zwłaszcza rankami... zupełnie jak ja - stary palacz... Pogoda się trochę zaczyna załamywać, więc na tę wyprawę to się chyba umówimy dopiero na wiosnę...
  14. Platon pozdrawia "krewnego"! Trzymam kciuki za Ramzesa! Oby wszystko udało się zgrać!
  15. Platon jest święty... no prawie! W nocy sygnalizował, że musi wyjść, ale ja nie miałąm siły zwlec się z łóżka, więc rano musiałąm posprzątać... znów miał biegunkę. Może dlatego, że wczoraj na spacerku dorwał jakąś maźlgatą kość i - zanim mu ją odebrałam - zrobił kilka kęsów... Na kolacje kupiłam nam kurczaka... Najedliśmy się wszyscy, ale dla szczeniaka to chyba było ciut za dużo... Mea culpa! Za to udaje nam się w zgodzie zjeść wspólny posiłek... przy i na jednym stole (trzech ludzi i trzy zwierzaki). Szkoda, że nie mam możliwości nagrania takiej biesiady. Wszyscy uśmialibyście! Kiedy rano posprzątałam, próbowałam nakarmić psa i jeszcze zdążyć wyprowadzić go na spacer. Ale Platonek to śpioch większy nawet ode mnie! Wstał dopiero wtedy, gdy koty skończyły wylizywać jego miskę (Pedigree z saszetki bardzo im smakowało!), małemu zostało więc odwdzięczyć się pięknym za nadobne i zadowolić się Kitiketem... Na spacerku porannym bardziej jednak interesowało go znalezienie jakiejś kości, najlepiej tej maźglatej z wczoraj... Nic rano nie zrobił... Spodziewałam się więc po powrocie kilku przykrych niespodzianek... I tu - uwaga - niespodzianka była, ale bardzo miła! Pies wytrzymał od 8.00 do 17.00! Jestem w pozytywnym szoku! Oczywiście, natychmiast w nogrodę wyszliśmy na baaaaardzo dłuuuuugi spacerek! Potem Platon dostał pyszne dopiero co zakupione jedzonko i wspaniałą kość (specjalną do czyszczenia zębów i zabaw). Teraz zasnął na czas jakiś. Jak się obudzi, pójdziemy na spacerek wieczorny - też długi! Byliśmy też u Formicy. Kolejna seria zastrzyków, kolejne w piątek... Mamy też syropek na kaszelek i witaminki. Kupiłam słodziakowi nową smycz i obrożę. Planujemy zainwestować w szelki i kaganiec, by móc puszczać Platona bez ryzyka, że coś lub kogoś pożre. Pies ma coraz więcej energii, którą lepiej by zużywał poza domem, nieprawdaż? Nadal szukamy towarzystwa do zabaw i gonitw... Pozdrawiamy wszystkich!
  16. W piątki... kończę o 14.20, ale mam potem zajęte od 17.00 do 20.00.
  17. Psy się pod wieczór ożywiają, więc spodziewaj się powtórek z rozrywki... :eviltong: I najlepiej szybko znajdź mu odpowiednie dla niego towrzystwo... tzn psie... niech się wyżywa na spacerach, a nie na domownikach...
  18. Ramzes przepiękny! Pozdrawiamy Ramzesa i wszystkie "spokrewnione"... :loveu: Co do żywiołowości - właśnie szukamy towarzystwa do zabaw, żeby się pies wyżywał na spacerkach a nie na pańci i kotach w domu... że o meblach nie wspomnę...
  19. A moje koty nie uciekają... na ogół... nie mają gdzie za bardzo... fuczą i stawiają grzbiety... Platon zaś przyskakuje i poszczekuje - zachęca do zabawy. Ale właśnie w powodu kotów, nie walczyłam o Samuelka, chodź był tak blisko - w schronisku w Chorzowie. Czekam na doga z Tczewa. Tylko czy się doczekam?...
  20. O szczepieniach zdecyduje Formica, na razie dostał zapobiegawczo szczepionkę na nosówkę. Z tym uzależnieniem to u mnie tak, że jeden nałog zastępuję następnym... I zawsze przesadzam :shake: Przedtem siedziałam na blogu, teraz na dogomanii... Znów zaspałam. :oops:
  21. :shake: A to feler! Westchnął seler... My z Platonem też wzdychamy... i do szukania domku dołączamy! [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32488&page=15[/URL] Wszelkie podobieństwo przypadkowe?... :-o
  22. Platon przekochany, ale charakterek ma... I energię zaczyna okazywać... i siłę... Mocujemy się... metaforycznie i dosłownie :cool3: , czyli chłopak zdrowieje. Naprasza się o pieszczoty i zabawę coraz nachalniej, czasem mnie po prostu ciągnie za fraki :razz: Chodzimy na spacerki po południu i wieczorem kilka razy i to długie spaaaaacerki, na razie wielu chętnych na towarzyszenie nam, szukamy też towarzystwa do biegania i zapasów (oczywiście dla psa, bo ja tylko do latania zostałam stworzona ;) ) Szukamy sposobów na Platońskie wybryki. Kupy zdarzają się, ale to raczej moja wina niż psa, przesiaduję do późnej nocy na dogomanii i rano zasypiam :oops: , potem praca, więc gdy wracam zaczynam od sprzątania. Ale pies sygnalizuje potrzeby, siada przy drzwiach i czeka.
  23. No to do kolekcji... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=26994&page=13[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=26994&page=20[/URL] Nowa rasa czy jak? :mad:
  24. Platon na razie nie szaleje za bardzo. Stara się udowodnić, że jest psem dostojnym i najgrzeczniejszym na świecie... Jednak parę razy już podskoczył... na wysokość mojej twarzy, by mnie polizać lub obłapić za szyję... Metaforycznie na razie za bardzo nie podkskuje, jednak wciąż nie najlepiej się czuje. Codziennie odwiedza ciocią Formicę, która, niestety, aplikuje mu kolejną serię zastrzyków. Strasznie histeryzuje. Dziś zaczął się tarzać i skowyczeć, bo między łopatki wciśnięto mu środek przeciwpchelny... Uśmiałyśmy się obie. A cioteczkę Formicę pozdrawiamy serdecznie i polecamy!
  25. No faktycznie! Bazyliszek toczka w toczkę jak Platon... Brat bliźniak w Pomiechówku?...
×
×
  • Create New...