bo ja czuwam... jak na Anioła Stróża Dogomanii przystało... i klikam w momentach ważnych i symbolicznych... a i wymiziać potrafię mentalnie...
i jestem tam, gdzie w danym momencie naprawdę trzeba być, więc znikam wtedy, gdy sprawa zmierza ku normalności... by pojawić się gdzie indziej, gdzie trzeba wsparcia i wyciskacza łez albo... gdzie zbliża się okągły post albo rocznica...