a nie za bardzo wiem... bo wróciłąm z pracy o 19.00... rano lekcje, potem konferencja, potem zebrania z rodzicami... 12 godzin katorgi dla psów bez spaceru... i dla mnie... a ponoć nauczyciele pracują 18 godzin tygodniowo... kupki jeszcze nieposprzatane, podłogi niewytarte... dobrze, że mała sika już na gazetki lub kafle, a kupki robi w miejscach nieuczęszczanych... muszę coś zjeść, bo ile można funkcjonować na kawie i papierosach... ale wcześniej muszę uspokoić żołądek po emocjach (nerwica albo stres szkolny)...
Byliśmy już na porządnym spacerze z Inką i Platonem, potem wszyscy dostali coś na ząb (mała wszamała miskę całą, popiła miską wody z mlekiem), teraz są harce i pogonie oraz zaczepianki... mała upomina się o pieszczotki też...