Pani, która dzwoiniła, a potem e-mailowo się konntaktowała, jest poważnie zainteresowana Lamią... wysłałam następną grupę pytań... być może Lamia w niedzielę pojedzie do swojego nowego domku...
A mnie szykują się dostawy z Warszawy... i z Mazańcowic... :roll:
Szczerze powiedziawszy, pomału wysiadam... finansowo... :-( :oops: