obie były bardzo dzielne... ładnie dreptały za swoim psim opiekunem i za mną, opierając się tylko co pewien czas... jak na pierwsze wyjście i wyprawę do weta, to spisały się super! trochę jeszcze niepewne odgłosów i niesmiałewobec przechodniów, choć to różnie... za niektórymi chciały biec, przed innymi próbowały uciec... a byliśmy na dwie tury, dlatego taka konfiguracja na fotach... Inka i Wega, Platon i Wena...