-
Posts
19838 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by halbina
-
Złotko - maleństwo szczęśliwe za TM [']
halbina replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czekamy chyba już info?... :roll: -
Maleńka siedmio tygodniowa suczka zabrana z pola!!!MA DOM W ZABRZU :)
halbina replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Glutofio, bierz małą MartynyP -
Srebrna Elza i jej kociątko tri... Elza ma domek w Gliwicach!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
Mamy wieści z domku Elzy: Witam, Elza ma się dobrze, szybko się zaadoptowała do nowych warunków. Jest ciekawska, towarzyska i odważna (no może za wyjątkiem odkurzacza ale też nie ucieka). Nie sieje spustoszenia podczas naszej nieobecności w domu:). Do spania upatrzyła sobie szatnię w przedpokoju na moich torebkach. Bawi się. W nocy pozwala nam spać:). Daje się głaskać po brzuchu, więc chyba nam zaufała. Szybko je i mało pije co mnie martwi...w sumie to nie widzieliśmy aby piła. Zastanawiam się też czy po sterylizacji musi upłynąć jeszcze jakiś czas zanim ją zaszczepię na kocie choroby? pozdrawiam, Agnieszka J -
Miałam kiedyś akwarium - z którego jakimś cudem wyskoczył bojownik (mój ulubiony, piękny okaz) no i jak wróciłam ze szkoły znalazłam go uschniętego na dywanie... Mama mi opowiedziała jakąś piękną bajkę, z której wynikało, że uśnięte ryby wrzuca się do muszli klozetowej i one płyną do morza i jak tam zetkną się ze słoną falą to ożywają. (Ja byłam mała i cholernie łatwowierna, więc jej uwerzyłam). Pożegnałam się z moim bojownikiem - wyrzuciłam do kibelka i on ... ożył. Ale ja jednocześnie pociągnęłam za spłuczkę... Mama krzyknęła, ale było już za późno... Wpadłam w totalną histerię i mama powiedziała, że biegnie złąpać ją w piwnicy. I faktycznie za jakiś czas wróciła z bojownikiem w słoiku. Bojownik był żywy! Tylko znacznie chudszy - jak mi Mama wytłumaczyła - wiele przeszedł zanim spłynął na parter... A dzisiaj, kiedy już minęło 30 parę lat od tego wydarzenia, to wydaje mi się, że to cud, że mamie udało się w latach 70-tych tak szybko znaleźć sklep z rybkami, gdzie był całkiem podobny bjownik... :evil_lol::evil_lol::evil_lol: u mnie ta bajka była o wróbelku odratowanym... wróbelek jakoś tak odfrunął z samego ranka, kiedy ja jeszcze spałam... (po latach się dowiedziałam, że został skremowany w naszym piecu kaflowym)... ach te mamy nasze przekochane!
-
Sunia przyjechała autobusem. Zabrze Znalazł się Właściciel!
halbina replied to Formica's topic in Już w nowym domu
huuuuuuuuuuuuuuuuuurrrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! a o adresatce wspomniałaś?... -
Złotko - maleństwo szczęśliwe za TM [']
halbina replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::-( -
:cool2::cool2::cool2::calus::Rose::thumbs:
-
Srebrna Elza i jej kociątko tri... Elza ma domek w Gliwicach!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
też jestem wkulwiona tą weekendową robotą... :diabloti: [IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/721483/71/main/d260e4d41d.jpeg[/IMG] -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
halbina replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anna_33']Wieksze niedzwiadki: [URL="http://img132.imageshack.us/my.php?image=szesc1.jpg"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/4633/szesc1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img132/szesc1.jpg/1/"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/szesc1.jpg/1/w300.png[/IMG][/URL] [URL="http://img132.imageshack.us/my.php?image=szesc3.jpg"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/5079/szesc3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img132/szesc3.jpg/1/"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/szesc3.jpg/1/w465.png[/IMG][/URL] [URL="http://img132.imageshack.us/my.php?image=szesc5.jpg"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/5329/szesc5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img132/szesc5.jpg/1/"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/szesc5.jpg/1/w440.png[/IMG][/URL] [URL="http://img132.imageshack.us/my.php?image=szesc6.jpg"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/1557/szesc6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img132/szesc6.jpg/1/"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/szesc6.jpg/1/w271.png[/IMG][/URL] [URL="http://img33.imageshack.us/my.php?image=szesc8.jpg"][IMG]http://img33.imageshack.us/img33/8779/szesc8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img33/szesc8.jpg/1/"][IMG]http://img33.imageshack.us/img33/szesc8.jpg/1/w400.png[/IMG][/URL] [URL="http://img190.imageshack.us/my.php?image=szesc.jpg"][IMG]http://img190.imageshack.us/img190/1125/szesc.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img190/szesc.jpg/1/"][IMG]http://img190.imageshack.us/img190/szesc.jpg/1/w300.png[/IMG][/URL][/quote] Slapcio, jesteś Aniołem! Co z maluchami? będą foty? -
nie bardzo wiem... psy były głównie zdegustowane, że to białe wychodzi na spacerek z pańcią, a one zostają... odrowadziłam Wenę (trochę się opierała bez towarzystwa i popiskiwała, ale jakoś udało nam się dotrzeć przed 9.00), o 9.00 miałam być w pracy, ale zdążyłam jeszcze poznać panią Wenki (imię chyba się nie ostoi) i uwiecznić pierwsze spotkanie i tylunie... Pani wzięła "maleństwo" ma rączki i odgrażała się, że zaniesie je do domu... hmmm ja tam do słabeuszy nie należę, ale puchłam przenosząc ją przez ulicę...Zdjęć jednak nie zobaczycie tak szybko, bo Wena kabelek nadgryzła i trzeba kupić nowy! wymieniłam z panią kilka zdań i musiałam zmykać do pracy, adopcję przeprowadziła formalnie Formica. a po powrocie Wega przywitała mnie z resztą stadka, jakby nigdy nic... jest kochana, mięciutka jak misio i zaczyna się robić całuśna... A! i są telefony... tylko jak na razie nie do końca odpowiadają mi kandydaci. Dwa razy dzwoniono w sprawie Wegi jako psa stróżującego, pilnującego podwórza, czyli nie na kanapę, tylko do budy... co prawda nie ma mowy o łańcuchu, ale tłumaczę państwu, że choć Wega wyrośnie na dużego psa, to nie ma aż tak gęstego futerka, żeby miała w zimie np siedzieć w budzie (swoją drogą, futerko zmienia i być może nawet zgęstnieje, ale to już inna bajka... a argument jest!) czekamy więc na wspaniały dom z terenem, ale też na państwo, które szuka towarzysza rodziny i kanapowca... nieprawdaż?...
-
Misza (kocurek ze złamaną miednicą) już w nowym domu!!!
halbina replied to DG32's topic in Już w nowym domu
niezawodna... ale w końcu to "jej" kot... :p -
Srebrna Elza i jej kociątko tri... Elza ma domek w Gliwicach!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
[quote name='jolek68']halbinko, te cudne kociambry mają wątek na dogo :shake: i jak to jest, są w Twojej łazience czy Formicy :evil_lol:[/quote] Jolu, są (NA SZCZĘŚCIE) nie u mnie... na razie... :roll: a wątku osobnego nie mają, wklejone w wątek Fiołka... -
Sunia przyjechała autobusem. Zabrze Znalazł się Właściciel!
halbina replied to Formica's topic in Już w nowym domu
świetna ta kobita, co miała przyjechać... dobrze, że "jej"" suczka sama wraca, bo jakby liczyła na swoją panią, to by pewnie zupełnie bezdomna była... :shake::angryy::mad: -
Misza (kocurek ze złamaną miednicą) już w nowym domu!!!
halbina replied to DG32's topic in Już w nowym domu
a do Mary jak "czule" coś szepcze! widać po spojrzeniu! :diabloti: -
Srebrna Elza i jej kociątko tri... Elza ma domek w Gliwicach!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
[quote name='Formica']Chętnie odstąpię coś z łazienki :evil_lol:[/quote] Wstawię Florystyczną Bandę w Fiołkowy wątek, coby jeden miały: Fiołkowa strzykawka poszła w odstawkę i teraz już się poimy tylko z miseczki, chociaż początki były trudne. No i jeszcze nie lubimy pokarmów stałych. Fiołek już ma zapewniony domek, jego przyszła właścicielka jest bardzo niecierpliwa codziennie dzwoni i odwiedza Fiołka, ale wie, że kociak trafi do niej dopiero kiedy sam zacznie ładnie jeść. [IMG]http://lh5.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/ShE6U4fU9XI/AAAAAAAAA4I/ajZzMmgycwQ/s512/P5160126.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/ShE6a2G1htI/AAAAAAAABA4/8d-TgiKB1QM/s400/P5160132.JPG[/IMG] Do Fiołka dołączyła Banda Florystyczna, którą przedstawię tu: Kociaków w łazience jest dziesięć, nie liczę Fiołka, bo on ze mną w pokoju. A skąd: 1) Pięć sztuk biało-burych z piwnicy mojej dziewiędziesięcioletniej przyszywanej cioci. Kotkę udało nam się złapać na klatkę łapkę i ciachnąć, a kociaki staram się oswoić. Mają ok 6-7 tyg. [IMG]http://lh4.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/ShZhHgvLI9I/AAAAAAAAA9w/koft4DrD6Gs/s512/P5160059.JPG[/IMG] Na razie wiem, z całą pewnością, że czarno-biały stwór, odbiegający ubarwieniem od rodzeństwa (widoczny też na ostatnim zdjęciu z Krokusikami) to koteczka. Ma na imię Dalia. [IMG]http://lh6.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/ShZetd4iKLI/AAAAAAAAA-U/WcSC0_3CWo0/s400/P5160087.JPG[/IMG] Dalia 2)Dwa czarno-białe (Stokrotka i Tulipan) mają 8 tygodni i też są piwniczniakami, ale o wiele bardziej zadbanymi. Mama też złapana na klatkę łapkę i ciachnięta. [IMG]http://lh5.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/ShZf4-mD2CI/AAAAAAAAA8o/3jUvSKNE7eU/s512/P5170205.JPG[/IMG] Tulipan wżera się w Stokrotkę. [IMG]http://lh4.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/ShZfxME1AFI/AAAAAAAAA-8/ZGc0KAmF-gI/s400/P5170183.JPG[/IMG] Tulipan [IMG]http://lh6.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/ShZehGNn-mI/AAAAAAAAA7Q/jn61_KWTjZU/s512/P5160073.JPG[/IMG] Stokrotka 3)Trzy (czarna koteczka Kalia i dwa bure-pręgowane Krokusiki ) są z piwnicy szkolnej w której pracuje żona mojego szefa (tzn. pracuje w szkole, nie w piwnicy) mają 5-6 tygodni. Mama niestety na razie nieuchwytna i jeszcze dwa maluchy uciekły. [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-HrEA7-DXNU/ShRvyiGQiBI/AAAAAAAADxM/-Vc4qz2Lq8w/s512/P5200200.JPG[/IMG] Kalia [IMG]http://lh5.ggpht.com/_-HrEA7-DXNU/ShRviNMQ-sI/AAAAAAAADw4/b7GvKjDGz28/s512/P5200195.JPG[/IMG] Krokusiki Wszystkie nie lubią głaskania, boją się ręki człowieka, chociaż piątka, która trafiła najwcześniej już z ciekawością podchodzi i obserwuje. Część maluchów kicha i zaczynają im oczęta ropieć. Dotychczas dostawały suchą karmę dla kociąt (na czas karmienia musiałam wyrzucać Miszę i Marę, bo bardzo łakome to stwory), a od czasu do czasu miseczkę rozrobionego Mixolu. Ponieważ zaczyna nam się choróbsko rozrastać, cała banda będzie otrzymywać antybiotyk z mięskiem i scanomune. Marzeniem byłby Zylexis dla wszystkich, ale niestety na to Fundacji jak na razie nie stać. Nie chciałabym, żeby leczenie skończyło się na codziennym kłuciu, bo wątpię by potem nabrały jakiegokolwiek zaufania do człowieka. :p :p :p :p :p :p :p a może tu zerknij: [url=http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=90303&start=885]Miau.PL :: Zobacz temat - S.K.NIEKOCHANE X-za ma -
no cóż, wczoraj to wyglądało naprawdę poważnie... ale na szczęście po wieczorze pełnym wrażeń i wyrażen swojego wnętrza (biegunko-wymiotnego) Wena popiła wody i położyła się spać... noc przespała spokojnie, a rankiem już była w takim stanie, że zaryzykowałam niewszczynanie alarmu. I na szczęście nic już złego się nie dzieje. Była dietka i wieczorkiem Wena chciała już i jeść, i zacząła normalne harce, a nawet rozbrykanie ze szczekaniem... Rozmawiałam dziś z panią, która bardzo chce uszczęśliwić Wenę swoim domkiem. Opowiedziałam o kryzysie. Zdecydowałyśmy, że jutro rano zaprowadzę Wenę do Formicy i pani - po konsultacji weterynaryjnej - zdecyduje, czy przejmuje opiekę nad sunią. Jeśli nic do jutra się nie wydarzy, to myślę, że Formica pozwoli na adopcję Weny.
-
Małe kociatko znalezione na środku ulicy :( MA DOM :)
halbina replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
nadal jej szukasz?...:crazyeye: