Jump to content
Dogomania

irenaka

Members
  • Posts

    11328
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenaka

  1. Isadora7 u Jamora chyba są tylko boksy zewnętrzne. Ale przyznaję, że nie śledzę też jak się sprawuje hotel w opiece nad psami. To też istotne. Wiesz coś na ten temat? Majqa, co do ogłoszenia na allegro to jestem za. Mogę pokryć koszty, tylko proszę, napisz coś sensownego.
  2. Za 750,00 miesięcznie bez wyżywienia to można balować ale chyba nie w psim hotelu. Ale jak nie będzie alternatywy, to chyba w akcie desperacji trzeba będzie. A może dać jakieś ogłoszenie, że szukamy odpłatnego DT? Może ktoś się skusi. Tak naprawdę, to najbardziej obawiam się o jego psychikę. Dużo czasu kosztowało Helgę doprowadzenie Harley'a do równowagi.
  3. [quote name='majqa']Każda fota to potwierdza, adonis! :loveu:[/quote] Potwierdzam:loveu: Ale nie tylko obiekt piękny, ale też fotograf świetny. Moje ulubione zdjęcia to pychol i oczy.
  4. Dziewczyny:loveu: Mam ogromną prośbę. Nie wiem, czy nie mam zawalanki w płatnościach deklaracji:oops:. Może ktoś to sprawdzić? Gdybym miała, to przepraszam, mogę zapłacić odsetki.
  5. Izuniu! Tytuł świetny. Nie wiem co dalej. Zawsze w takiej sytuacji serce mi pęka, bo przerzucanie psa z DT do kojca w hotelu to jego ogromny stres i możliwowć różnych zachować. Traci poczucie stabilizacji. Ale zapytam Cię wprost, czy w Łodzi istnieje jakiś hotel z boksami wewnętrznymi? Musimy szukać wyjścia awaryjnego i innego DT ( co pewnie nierealne), ale też mieć sprawdzone informacje na temat hotelu.
  6. Ja odliczam już godziny i mam malutki stres:oops:. Pewnie w poniedziałek zniosę jajko:oops:
  7. Aga:loveu: Jesteś kolejną osobą której się nie wypłacę za okazaną pomoc. Serdecznie Ci dziękuję:multi:. Ten kojec to dla Kayko faktycznie największa kara:shake:. A do mnie dzwonił jakiś oszołom i tłumaczył jak to dobrze będzie jak Kayko będzie u niego. Nie będzie go przypinaj na łańcuch tylko na lince:diabloti:.Dwa metry długości. A dlaczego Ty kochana Agusiu nie planujesz żadnych bachorząt?:evil_lol: Takie rozkoszne i wrzaskliwe a na dodatek ich posiadanie nie wymaga wielkiej pracy;). Chwila zapomnienia i przyjemności i już można się cieszyć rozkoszniakiem;) Bardzo jeszcze raz dziękuję i na koniec pytanie. Jak się goi ranka po odjajczeniu?
  8. Achaja:loveu: bardzo dziękuję za wszystkie wyjaśnienia. Przyznaję, że Twoja wymiana postów z Panem Markiem bardzo dużo mi dała i mam nadzieję, że nie potraktowałaś tego jako kolejnej nagonki. Sama bym te pytania zadała. Zdecydowanie się uspokoiłam i sądzę, że wiele osób na tym wątku też. Zaskoczona tylko jestem tym, że do końca rozmów z Panią Asią była mowa o DT a wszyscy na dogo myśleli, że to DS. Tylko w jednym poście znalazłam taką informację. Teraz w spokoju czekam na dom dla Moon'a.
  9. [quote name='Helga72']tak jak radziła Majqa poprosiłam o pomoc ciotki rodezjanowe długo nie gadałam bo akurat była na wytawie psów ale obiecała pomóc. Bardzo prosiłam o jakieś wyjście awaryjne bo ze względu na to ,że moja sytuacja mieszkaniowa dramatycznie ulega zmianie nie moge byc dłużej jego DT. Wspomniałam o początku pazdziernika dłużej nie dam rady nie mam na to wpływu :shake:[/quote] Tylko nie to!!!:-( Biedny Harley. Znowu zmiana:placz:.
  10. [quote name='andzia69']Uru...watpie, zeby schronisko wydało na to zgodę...juz Asior miała nieprzyjemnosci o to, że wzieła sunię poza schron do weta....:shake: jesli ją wyciagać to na stałe (jeśli byłby dt)...leczyć i szukać domu...inaczej będzie cieżko:-([/quote] Zgadzam się Andziu:loveu: [COLOR=black][FONT=Verdana]całkowicie[/FONT][/COLOR]. Tylko takie rozwiązanie wchodzi w grę.
  11. Absolutnie nie po raz pierwszy. Pisze o tym sama Fuksio, ja również napisałam o tym w swoim długaśnym poście po przeczytaniu wątku. Nikt na to nie zwrócił uwagi.
  12. Podczytuję ten wątek i nie mogę się pogodzić z faktem, że od tego momentu już nic na dogo nie będzie takie same. Tak często pomagano osobom, które pierwszy raz zalogowały się na dogo z błaganiem o pomoc a teraz będzie tylko nieufność i [COLOR=black][FONT=Verdana]podejrzliwość[/FONT][/COLOR]. Psy zapłacą za to. Tak mi tego żal:-(.
  13. [quote name='mala_czarna']Spoko. Idziemy na szkolenie 3 października ;) Tak w ogóle to mam dla Ciebie propozycję. Jak dasz się zaprosić do mnie do domu to popróbuję na Tobie czy szkolenie podziała :cool3::cool3:[/quote] A ja?:placz:;)
  14. [quote name='gusia0106']Zarządzam mobilizację na wątku!!! Potrzebne kciuki, modły i czary aż do odwołania - jest szansa na dom dla Lisi :razz:[/quote] Rany:crazyeye:!!! To jak ja mam klepać w klawiaturę?:evil_lol: A Neigh dalej bez netu?:shake:
  15. [quote name='Miki']A to wpłaciłam, dzięki. Za sierpień i wrzesień z odsetkami:evil_lol: - 120 zł[/quote] Nikt nie zauważył braku wpłaty a Ty uprawiasz samobiczowanie:evil_lol: Dziękuję za pamięć Miki:loveu:
  16. Czytam sobie z ukrycia wątek a Wy go czyścicie:roll:. Jesteście be;) [quote name='majqa']...a poniedziałek nadchodzi wielki krokami...[/quote] A Ty straszysz:smhair2:.
  17. Nie mogę uwierzyć w to co przeczytałam:angryy::angryy::angryy:. Człowiek sobie flaki i kieszeń wypruwa, żeby tylko ratować i pomagać a takie ............ potrafi żerować na nieszczęściu:angryy::angryy:. Macie rację stracą psy i my:-(.
  18. [quote name='majqa']Dziękuję Irenko za info. W wolnej chwili kliknij sobie w mój baner z małym bokserkiem - Ratuj mnie - i zobacz, jak się doi forsę, pod iloma nickami, z naiwnych dogomaniaków. :-([/quote] Chcesz mnie wykończyć:-(
  19. [quote name='Krysiam']Napisałam tekst do ulotko dla Burej - nie mam lekkiego pióra, niestety.:oops: Oceńcie, czy moze być ........................... [/quote] Ja bym jeszcze napisała coś o Jej zachowaniach i charakterze. I prośba. Zamiast " Bura z Krzyczek" proponuję dopisek : "Krzyczki - Bura". W Fundacji będzie łatwiej wychwycić wpłaty.
  20. [quote name='magda222']Odnowię im allegro cegiełkowe. Tylko podajcie mi imiona psiaków,które jeszcze szukają domów. I oczywiście proszę o pozwolenie na zamieszczenie ich zdjęć na aukcji.[/quote] Madziu!:loveu: Nie wiem, czy nie za późno się wpisuję:oops:. Na wątku Patoska Asiorek potwierdziła, że Patos, Amor, Figiel i Filip mają zrobione allegro. Sorki, że mnie nie było.
  21. Wybaczcie, że dopiero dzisiaj się odzywam. Po pierwsze jestem dzisiaj po rozmowie z Panem Tomkiem. Kayko po kastracji czuję się dobrze, w gabinecie weta był wzorcowy. Zero histerii jak przystało na prawdziwego faceta. Pani Monika skontaktowała się już z hotelem i wszystko z tej strony jest dograne. Mam za sobą też dwie pierwsze rozmowy w sprawie adopcji. Jedna od razu odstrzał. Druga obiecująca, ale rodzinka jest tuż po stracie swojego ukochanego psa i być może Pani nie będzie w tej chwili gotowa na adopcję kolejnego. Rozmowy w rodzinie pewnie trwają a ja czekam.
  22. To nie jest post kontra. Gdyby doszło do wizyty przed adopcją w domu Fuksi a wcześniej do Jej wizyty w schronisku pewnie te same pytania by zadano. Chcę wiedzieć kto Fuksi zrobił taką krzywdę i dlaczego. Ani pies, ani człowiek to nie zabawka i nie martwy przedmiot bez uczuć. Masz rację, że ja też bardzo emocjonalnie podchodzę do adopcji i dlatego aby te emocje nie wzięły góry przy rozmowie z potencjalnym domkiem staram się być na maxa przygotowana do rozmowy. Tak naprawdę emocje, stres, siwe włosy zawdzięczam zwrotom z adopcji. Najlepszym przykładem jest Patos, zwrócony jak śmieć po tym jak w DS dostał padaczki. Dom zakochany w Patosie bezgranicznie. I wtedy właśnie biorą u mnie górę emocje, mam ochotę zrobić krzywdę za krzywdę psa.
  23. Przyznaję, że też czytam ten wątek. Nie podoba mi się wiele obraźliwych uwag skierowanych pod adresem zarówno wolontariuszy i TOZ. Zacznijmy od wolontariuszy. Bardzo proszę o uwagi do każdej z nich imiennie, aby mogły się do tego ustosunkować. Nie wyobrażam sobie, żeby te osoby bywając w schronisku, zdobywając informacje na temat psa (nawet go nie widząc) obarczać w tej chwili odpowiedzialnością za tą sytuację. Bardzo też się zaangażowały w pomoc dla Moon’a na dogo. Skąd te paszkwile? Część z Was myli wolontariusza z inspektorem TOZ. Takim inspektorem jest Frotka i Achaja. I od nich w tej chwili wymagacie wytłumaczenia sytuacji i przeprosin pod adresem Fuksio. Tylko dlaczego? Żadna z tych osób nie podjęła decyzji o odmowie wydawaniu Moon'a do tego domu. Uwagi należy kierować do schroniska. Dlaczego schronisko taką decyzję wydało? Myślę, że ich doskonale rozumiem. Ja też bym tego psa nie wydała do domu Fuksio mając inny dom który spełnia wszystkie wymogi w Krakowie. Po pierwsze, Fuksio pisząc na tym wątku na początku zakładała, że będzie dla Moon'a DT a nie DS. Wprawdzie brała pod uwagę nawet okres roku dla niego, ale zawsze jest to ryzyko, że po tym okresie pies musiałby szukać DS. Teraz warunki domowe. Zakładając , że są świetne, sama do domu który jest na pierwszym piętrze psa (który jest ślepy lub prawie ślepy) bym nie wydała. Jak do tego dorzucić zanik mięśni i ewentualne codzienne noszenie go na rękach ten dom byłby wykluczony. Przypuścimy, że jednak Moon tam jedzie. Jak sobie Fuksio wyobrażasz jeżdżenie na rehabitację z tym psem? Trzeba brać pod uwagę albo Katowice albo Kraków. Zabiegi trzeba powtarzać codziennie + ćwiczenia w domu. Ile czasu dziennie jesteś w stanie na to poświęcić? Co z transportem? Co z finansami ? Czy po wyleczeniu psa w tej chwili jesteś w stanie go utrzymać? Moon nie może być sponsorowany ze zbiórek do końca życia. Jest mi niezmiernie przykro, że tak zaangażowałaś się emocjonalnie w tą adopcję. Jest dla mnie nie do pomyślenia, aby ktoś bez sprawdzenia u Ciebie warunków, bez Twojej wizyty w schronisku umawiał się z Tobą, że przyjeżdżasz i zabierasz psa. Jest to wbrew wszelkim zasadom adopcji i serdecznie Cię proszę o wskazanie konkretnej osoby, która Ci tą adopcję obiecała bez sprawdzenia domu. Kto do Ciebie zadzwonił, żebyś przyjeżdżała po psa? Imiennie proszę. Czy to był wolontariusz, inspektor czy pracownik schroniska? Kto? Należą Ci się przeprosiny, tak absolutnie się nie robi. A teraz parę moich uwag do osób, które insynuują, że chodzi o kasę dla TOZ, jej zagarnięcie i wykorzystanie dogo do tego celu. Jestem tak wściekła, że już bardziej nie można. Krakowski TOZ to wzór dla wszystkich organizacji. Jest to niewyobrażalne, aby w sytuacji kiedy decyzja nie była wydana ani przez żadnego inspektora TOZ ani przez Panią Prezes w tej sposób się wyrażać na forum publicznym. Najwyraźniej część uczestników tej dyskusji nie ma bladego pojęcia jak działa ta organizacja i jakie ma wyniki pracy. Mogliście z całą pewnością narzekać na brak inspektorów TOZ na tym wątku i brak codziennych relacji od Moon'a, ale właśnie ich nieobecność świadczy o ilości pracy jaką mają. My śpimy, Oni pracują. Taka jest niestety prawda. Kto z tymi ludźmi nigdy nie współpracował niech ich nie ocenia. Jak można proponować zerwanie współpracy ze schroniskiem czy TOZ? A komu tym zaszkodzicie jak przestaniecie współpracować? Z całą pewnością nie ludziom tylko zwierzętom. Wydaje mi się, że skoro tak ciężko pokrzywdzony przez ludzi pies spotkał się z taką życzliwością i pomocą ze strony ludzi nie tylko na dogo powinno tylko cieszyć. Wszyscy Ci ludzie mają prawo do tego, aby dołożono również staranności przy wydawaniu psa do domu stałego. To jest obowiązek schroniska. Przed tymi ludźmi odpowiadają i Oni biorą za tą adopcję odpowiedzialność a nie dyskutanci w wirtualnym świecie dogo. To nie szczeniak, tylko ciężko schorowany pies i nakład pracy, czasu i serca, który trzeba włożyć w jego pełną rehabilitację jest ogromna. Myślę też w tym wypadku o jego psychice. Nie wystarczy psa pokochać ze zdjęcia. I dlatego bardzo proszę Fuksio o konkretne odpowiedzi.
×
×
  • Create New...