Jump to content
Dogomania

irenaka

Members
  • Posts

    11328
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenaka

  1. Dziękuję dziewczyny:loveu: za pamięć. Muszę Was jeszcze zapytać, bo ciągle mi chodzi po głowie pomysł puszczenia ogłoszenia o Patosku do "Mojego Psa" Może to pomoże? Jak sądzicie? Patos już tak długo czeka,mnie serce pęka, że nadal w kojcu siedzi. Wczoraj minął dokładnie rok od dnia kiedy przyjechał do hotelu:-(.
  2. Tym razem już nie cytuję, tylko składam samokrytykę:lol:. Skleroza jestem jak o Amorku zapomniałam:oops:. Tu jest jego wątek: http://www.dogomania.pl/threads/172425-KrakA-w-Amor-super-pies-dla-aktywnych?p=13671802#post13671802 Może tym razem się uda?
  3. Zapraszam dziewczyny serdecznie na bazarek dla Patoska:multi:: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/175636-AnioA-ek-kotki-sylwestrowa-torebka-i-kurtka-dla-Patoska-Bazarek-do-21-12-2009?p=13693007#post13693007[/URL]
  4. Jeżeli możesz to sprawdź. Powinien być: Patos Figiel Amor Sonia Chyba żadnego nie zapomniałam przesłać?
  5. Oczywiście, że podeślę, tylko wszystkie psy pod moją opieką już Ci przesyłałam i nie miałam szczęścia:shake:. Zapytam dziewczyn, które mają inne psy. Nie załamuj się, bo często niestety tak bywa, że super psy czekają wieki na dom. To kwestia szczęścia a ja go ostatnio nie mam. Może za jakiś czas poproszę o powtórzenie ogłoszeń (o ile będziesz mogła). Jestem Ci jeszcze winna odpowiedź na pw w sprawie Pani Alinki. Niestety jak się domyślasz na drażliwe tematy nie chce rozmawiać a mnie jest bardzo niezręcznie naciskać. Może jak będę u niej z wizytą, to coś się dowiem.
  6. [quote name='Laima']Odezwał się do mnie chłopak z miau; jedzie z kotem z łódzkiego schroniska, przy okazji zabrał jamniczka. Dał mi znać, że pani od jamnika się z nim umówiła. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok... Kobieta jest odważna.[/QUOTE] Masz jakieś wiadomości? I co masz na myśli pisząc , że Pani jest odważna?
  7. [quote name='Asior']nie ma szans.. w piątek o 15 LOLEK był w schronisku przecież :roll:[/QUOTE] Asiu! To bez numeru schroniskowego albo kogoś na miejscu tego nie sprawdzimy. To info potwierdziły nie tylko dziewczyny, ale kierownik też. Może babka zabrała innego psa? Ale ile może być psów bez łapki i oczka?
  8. [quote name='Monday']Byłoby wspaniale :) Ale sprawdzicie to na 100%? Niestety pomyłki się zdarzają...[/QUOTE] Sprawdzić może na 100% tylko osoba, która pójdzie i boks sprawdzi. Nie znam nikogo, kto w tygodniu jeździ do schronu.
  9. A ja przepraszam, bo miałam fatalne dwa dni. Akcja Tarnów mnie wykończyła, wczoraj odsypiałam sobotnią noc. Za stara jestem na takie emocje:shake:. Ale już się melduję, popracuję trochę i robię bazarek dla Patoska:loveu:.
  10. W tym momencie sprawdzałam w schronisku. Nasz mały w dniu 10.12 pojechał do domu w Krakowie. Mam nadzieję, że babeczki nie pomyliły psów. Wydaje mi się, że babka która do Asi miała się odezwać po adopcji, po prostu zapomniała to zrobić. Dzień się zgadza, miała go zabierać w czwartek.
  11. [quote name='marysia55']:crazyeye: no i dalej pustki :mad:. Sara widzisz kto cie kocha ????? :loveu::loveu:[/QUOTE] Ja nie tylko Sarę:loveu: kocham, Ciebie też!!:loveu::loveu:
  12. [quote name='majqa']Ja czekałam Zulo ponad 10 dni.[/QUOTE] Tak długo?:shake:
  13. [quote name='agaga21']spooooko! mamy 4 m sześcienne pociętego drewna do kominka ;) będzie miała lalunia całe mnóstwo zabawek:evil_lol: kupiłam 15 metrową linkę na spacerki, posłanko i klatka jeszcze nie doszły.[/QUOTE] Ale się przygotowujesz!!!!:crazyeye: Jak na przyjęcie Królowej Angielskiej:evil_lol:
  14. Pani Krysiu! Ja nie mam ochoty dalej dyskutować. Wszystko już na ten temat Pani przekazałam. Bura nie jest problemem fundacji, tylko osób które Pani psa zostawiły na DT.
  15. I kolejna zła wiadomość. Myślałam, że Amor ma szansę, dom super. Wszystko było OK, ale niestety, nie chcą czarnego pieska:shake:. Pewnie można załamywać ręce, ale z drugiej strony jest szansa na dobry domek dla innego psiaka:-).
  16. A było dziewczyny tak: [FONT=Tahoma]01.08.2009 po moim wyjeździe z Warszawy:[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Sonia leży na poduszce, a ja siedzę obok niej na jej materacyku, laptopa mam na kolanach, więc łączę przyjemnie z pożytecznym;) najpierw siedziałam z książką, ale czytać jakoś nie mogłam. Sonia nerwowo oddycha, więc nic od niej nie chcę, nawet niezbyt często się odzywam. dziś chcę, by wiedziała, że nic złego jej nie grozi. wcześniej jeszcze jak byla Irenka, brała ciasteczka z ręki, ale to ja musiałam rękę wyciągać, ona sama nie przychodziła. z obiadem było podobnie. jak postawiłam dalej -nie podeszła, przybliżyłam, ale tylko na tyle, by musiała lekko się podnieść do miski. podniosła się, nawet tylne nóżki wyprostowała. będę stopniowo oddalała miskę z obiadami, śniadania od jutra jemy z ręki. na razie nie będę jej na silę dotykać i głaskać. Sonia mnie obserwuje, a ja robię swoje. [/FONT] [FONT=Tahoma]Irenko, nie martw się Sonią, będę się starała ją otworzyć, Kair był chyba bardziej wycofany, reagował agresją na mnie i ucieczką. Sonia nie ucieka, ale wiem, że się boi. [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]02.08.2009[/FONT] [FONT=Tahoma]Sonia jest niewidzialna:( leży wciśnięta w kąt praktycznie cały czas. na jedzenie wystawione dalej raczej nie reaguje, ja podsuwam trochę, ona trochę wyciąga głowę. rano karmiłam ją z ręki siedząc na materacyku po turecku, jadła, choć najpierw musiałam jej podtykać pod pyszczek, potem coraz dalej, aż brała z mojego uda jedzenie - wyciągała się jak wąż, praktycznie nie zmieniając ułożenia ciała. pozwoliła się głaskać po pyszczku, głowie i grzbiecie, ale czułam, że żadnej przyjemności to jej nie sprawia, przy głaskaniu grzbietu drżała, więc odpuściłam. podnosi głowę jak wchodzę. obiad też musiałam bliżej postawić, ale w trakcie jedzenie przysunęłam się do miski. na widok jedzenia troszeczkę jakby się ożywia, ale nie jest w stanie ruszyć się poza swoją poduszkę.[/FONT] [FONT=Tahoma]wczoraj wieczorem położyłam się kolo niej, chyba za blisko, bo burknęła na mnie, położyłam się tyłem do niej i tak z godzinę przysypiałam.[/FONT] [FONT=Tahoma]rano było siku i wymioty - podejrzewam, że ze stresu. na razie nie mogę jej wyprowadzić, tak jak rozmawiałam z Irenką, ona musi chociaż mnie kojarzyć z jedzeniem, inaczej nie będę w stanie ją do boksu wprowadzić. Wiem, że ten tydzień będzie makabrycznie ciężki dla nas obydwu. ja wytrzymam, mam nadzieję, że Sonia również.[/FONT] [FONT=Tahoma]Mało do niej mówię, jeżeli już to raczej szeptem, ona boi się kroków po podłodze, dźwięków domowych, powolnego ruchu ręki. muszę to napisać, jest w fatalnym stanie.[/FONT]
  17. Śmigaj Figielku:loveu: mój kochany, może ktoś Cię pokocha:loveu:
  18. [quote name='feliksik']Dziś Sonia jest na Onecie: [URL]http://pies.onet.pl/37461,26,0,gdy_budza_sie_demony_przeszlosci_pomoz_soni,artykul.html[/URL][/QUOTE] I nic:shake:. Kompletna cisza. Mam nadzieję, że sprawię Wam miłą niespodziankę;). Przeczytajcie ostatnie wiadomości z DT: [FONT=Tahoma]Sonia wreszcie "normalnieje", jej zmiana moim zdaniem to zasługa Rudego. [/FONT] [FONT=Tahoma]Sonia generalnie nie mieszka w boksie, lubi leżeć za kosiarką i tam jest jej miejsce. Nasze psy do niej chodzą, jest zupełna zgoda. Sonia swobodnie chodzi po psim pokoju i przedpokoju, nawet jak my się kręcimy, ciekawie zagląda co robimy. Czasem zamykam ją z Rudym. Gdy bawię się z Rudym w przedpokoju Sonia podchodzi sama na wyciągnięcie ręki i patrzy co robi Rudy (a on mnie całuje, skacze jak nawiedzony i jest przeszczęśliwy, że może mnie podręczyć). gdy wyciągam rękę do Soni, nie ucieka - stoi i merda ogonem - co prawda nieśmiało, ale nie przewidziało mi się, jest dosłownie o centymetr za daleko, nie dosięgam. gdy raz chciałam przybliżyć się do niej, odeszła. Mój TZ ma dłuższą rękę i dosięga, zaczyna głaskanie od brody, przechodzi do miejsca za uchem i Sonia pozwala się głaskać, nie ucieka, choć mogłaby. dziś poszłam po jej miskę za kosiarkę - zwykle Sonia ucieka gdy ja wchodzę w jej rewir, dziś położyła się, łapki wyciągnięte do przodu, głowa wyprostowana, pogłaskałam ją przez krótką chwilę i poszłam. Zauważyłam, że gdy robię coś odruchowo przy Soni, ona to przyjmuje normalnie. nie wiem jak to dokładnie opisać - wcześniej obchodziłam się z Sonią jak z jajkiem, teraz nie zwracam na nią większej uwagi (oczywiście, że zwracam, ale udaję, że ja mam coś do zrobienia, a nie do Soni idę), głaszczę ją przy okazji i przez krótką chwilę. Nie ma już Soni skulonej, przerażonej własnym oddechem. Teraz jest Sonia rozwalona na boku , Sonia biegająca po dworzu, bawiąca się z psami jak szczeniak, Sonia obszczekująca każdego intruza i Sonia tarzająca się w trawie, Sonia merdająca ogonem:)nareszcie po prawie 5 miesiącach, Sonia zaczęła nas akceptować. ma chwile, że się boi, że nie chce podejść, ale jej życie teraz nie jest dyktowane strachem. ogromnie się cieszymy i systematycznie pomaleńku idziemy dalej.[/FONT] [FONT=Tahoma]Sonia jeżeli ma mieć nowy dom, musi iść do adopcji z Rudym, mniej przeżyje stres zmiany miejsca.[/FONT]
  19. [quote name='Laima']No. Wygląda na to, że jamniś jutro o 14 wyjedzie z Łodzi do Katowic. :)[/QUOTE] SUPER!! W końcu będzie mam nadzieję, szczęśliwe zakończenie!!
  20. [quote name='Krysiam']Rozumiem, że w ten sposób fundacja chce mieć problem z głowy - Burcia z wozu, koniom lżej. A ja po prostu szanuję DT, który czyni wiele dobrego dla tak bardzo już skrzywdzonego przez ludzi psa[/QUOTE] Myślałam Pani Krysiu, że jasno przedstawiałam w naszych rozmowach sytuację Burci. Ona nigdy nie była i nie będzie psem fundacji. Nie ma i nie będzie miała też osobnego konta ( tak jak np. Patos). Jest tylko konto Krzyczek na którym są gromadzone fundusze i pod to konto była ujęta Burka. Ja rozumiem Pani rozgoryczenie, ale nigdy nie pogodzę sie z faktem, że ktoś występuje z roszczeniami wobec innych ludzi którzy są w sytuacji naprawdę podbramkowej.
  21. Zula! zadzwoń proszę do właścicielki. Ja rozumiem, że w tej sytuacji może być obrażona na cały świat, ale takie postępowanie jest nieludzkie. Tyle osób na tym wątku czeka i martwi się o Sarę:shake:.
  22. [quote name='gusia0106']Jeśli innych chętnych nie będzie to ja poproszę ;) Irenko, ja coś się zakręciłam i nie wiem jaki jest stan finansów Patosa? Trzeba na szybko kombinować jakieś pieniądze czy nie ma pożaru?[/QUOTE] Gusiu:loveu: Przypomnij mi dane na PW i wyślę Ci zaproszenie, ale w poniedziałek. A z finansami Patoska nie wiem jeszcze jak stoimy ( albo leżymy);) Ze względu na sytuację Izy mam przesunięcie czasowe w rozliczeniach. Jeżeli wszyscy wpłacają zadeklarowane wpłaty, to nie ma tragedii. W niedzielę będę robić jeszcze trzecie podejście do patosowego bazarku z kurteczką i torebką. Może tym razem się uda coś sprzedać.:shake:
  23. Błagam o dobre wieści:mdleje::mdleje:. Złych w tym tygodniu mam dość, limit mi się wyczerpał:mad:
  24. Jesteście nadzwyczajne!!! Pierwszy raz słyszę o granatowej czerni:crazyeye: Wybaczcie, że na moment przerwę dysputę. Mam do oddania zaproszenie dla dwóch osób na kurs Sushi dla dwojga z degustacją. Wygrałam go w jakimś konkursie i nie będę z całą pewnością korzystać, ze względu na moje psy. Czy ktoś ma ochotę na japońskie menu? W grę wchodzą miasta : Warszawa, Katowice, Kraków, Poznań, Trójmiasto i Wrocław. Jak ktoś będzie chciał, to wyśle zaproszenie.
  25. Nie mam dobrych wiadomości od tej starszej Pani. Dzwoniła wczoraj wieczorem. Niestety nawet nie chciała słuchać jak zaczęłam mówić o leczeniu Martynki. To absolutnie nie jest dom dla małej.
×
×
  • Create New...