Jump to content
Dogomania

limonka80

Members
  • Posts

    4531
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by limonka80

  1. Trochę zaniedbałam aktualizację wpłat dla Szymusia, przepraszam, już się poprawiam Szymuś wzbogacił się o wpłatę deklaracji stałej od Pani Irenki z Katowic i Aldrumki oraz wpłatę z bazarku Aldrumki Bardzo z Szymciem dziękujemy.
  2. Trzymaj kciuki Aga, wiesz, że jeszcze musisz zdążyć go poznać ....
  3. Kiepsko, jest tak jak rok temu, ciężko dyszy, jest bardzo słaby, ledwo stoi na łapkach. Mimo że pije, odwodnił się, wczoraj jeździliśmy na kroplówki, dostał też zastrzyk wspomagający pracę serca (oprócz leków które bierze). Wynoszę go na spacer i kawałek idzie sam, podtrzymuję go gdy się załatwia, bo jest taki słaby słoneczko moje ... Na szczęście nie stracił całkiem apetytu, choć zjada mniej niż zwykle, karmię go z ręki gotowanym królikiem z marchewką. Nie miał już kolejnego ataku padaczki, a tego się bardzo bałam ... Nie mogłam dziś wziąć urlopu, ale o 10.00 byłam w domu sprawdzić jak się czuje, i spał, nawet równo oddychał. W południe podjadę znowu, i jeszcze koło drugiej, na szczęście mieszkam niedaleko pracy. Ochłodziło się dziś, więc mam nadzieję że będzie się czuł lepiej .... Wczoraj byłam mocno spanikowana i dopiero teraz załapałam, że nasza wetka, którą bombardowałam całą sobotę i niedzielę telefonami i filmikami na whatsapie jak Dżeki oddycha, i konsultując z nią co lekarze na pogotowiu chcą podać Dżekiemu, stwierdziła, że on ma duże szanse pożyć dłużej niż ja ... Tak teraz myślę, to chyba ironia była
  4. Moim zdaniem nigdy nie jest się przygotowanym, bo się nie da. Niby człowiek się z tą myślą oswaja, ale kiedy ten moment przychodzi ... A coś złego się u Was dzieje ?
  5. Jedno i drugie ... Adoptowaliśmy go jako 10-latka ze schroniska, teraz ma 17-18 lat, padaczkę, niedomykalność zastawek i zwapnienia na płucach. Lato to dla niego najgorszy czas, rok temu było tak samo.
  6. Dziękuję, staram się ale słabo mi idzie...
  7. Na teraz wpłacę 50zł, deklarację stałą też dam, tylko muszę policzyć na jaką mnie stać.
  8. Nie spodziewałam się tak pięknie uśmiechniętego pyszczka u Szymusia aż tak szybko Bardzo się cieszę, zwłaszcza że u mojego Dżekusia źle .... Dziś całą noc czuwałam i wsłuchiwałam się czy oddycha ....
  9. Ale wpadka, własnej Weny nie poznać ale to zaćmienie z radości że Szymuś taki fajny
  10. Bardzo się cieszę, jaki Szymuś się wydaje malutki wśrod stada Widzę, że i Wena przyszła zapoznać nowego kolegę
  11. Pieski nie mają nic - ani pieniędzy ani miejsca. Elik próbuje znaleźć miejsce , ale bez pieniędzy znalezienie miejsca nic nie da. Temat jest zupełnie świeży, informacja o psiakach dotarła w czwartek. Napisałam tu, w pierwszej chwili pomyślałam żeby poratować psy z funduszu po Basi, ale zdalam sobie sprawę, że bez choćby częściowych deklaracji stałych, czy jednorazowych wpłat, zebranych po śmierci Basi pieniędzy nie starczy na długo. To dwa psy, a przecież są jeszcze Gajka, Sabinka, Odiś i Lola - wszystkie Basine sieroty. Na ten moment nie mam pomysłu jak pomóc tym psiakom, nie mam też do tego teraz głowy - z moim Dżekusiem coraz gorzej, widzę że starość osaczyła go ze wszystkich stron.
  12. Bardzo się cieszę, że Szymuś opuścił schron, wygląda jakby był trochę przestraszony, ale odnajdzie się .... Piszę dopiera teraz, bo mój Dżekunio wczoraj gorzej się czuł, a w nocy miał atak padaczki, byliśmy na pogotowiu i bardzo się martwę ... Ale myślałam też o Szymciu, i mam nadzieję że wszystko będzie dobrze, że szybko będzie szczęśliwym psem
  13. Napisałam to samo tutaj i na wątku Rafiego gdzie jest sporo zdjęć Dunaja, (od str. 26) a dzięki któremu poznałam Basię ....
  14. Kolejne biedaki ... ten mały przypomina trochę Dunaja, któremu Basia znalazła DT, a który póżniej umarł na raka mózgu. Chyba musimy jakoś pomóc ...
  15. Kolejne biedaki ... ten mały przypomina trochę Dunaja, któremu Basia znalazła DT, a który póżniej umarł na raka mózgu. Chyba musimy jakoś pomóc ...
  16. Trzymaj się Jagna, Tobie najciężej... Też od wczoraj wciąż o Nim myślę, nie mogę przyswoić że nie żyje ... Przeczytałam od nowa cały Jego wątek, początki - jak poruszył nasze serca, jak błyskawicznie ruszyła pomoc i potem, jaki był szczęśliwy ... Jagna, tak dobrze że Go wypatrzyłaś i zdążył mieć dom i być kochany. Spij spokojnie Boryniu ...
  17. Jak byłam tam trzy tygodnie temu na wizycie, to ta trawka ledwo kiełkowała, a Molciowa pani się martwiła czy Molcia ją polubi (bo to specjalnie dla Molci jakś kocia trawa) - jak widać, Molcia polubiła A tak się martwiłaś
  18. O mamo, jaki kochany pyszczek .... a taki biedak przestraszony początek życia miał raczej marny, ale i tak szczęściarz z niego bo teraz jest u Was. Wiele nie mam , ale parę złotych przelałam dla chłopaka, i będę się kręcić w pobliżu
  19. Ja mocno trzymam, taki mądry pyszczek .... Walcz piesku.
  20. Czasem tak bywa, nie wszystko da się zaplanować na 100%. Szymuś poczeka jeszcze jeden dzień dłużej, najważniejsze że ma na co czekać ....
  21. W takim razie kupimy. Myślałam o antinolu bo go znam, ale jeśli ktoś ma inne propozycje to proszę o sugestie.... Ekhmm.... to może nie oddawaj ?
  22. Dziękujemy za dobre wiadomości Odiś w całkiem niezłej formie. Tak myślę, żeby poczekać jeszcze z neurologiem... Pomyślałam też żeby kupić Odisiowi dobry preparat na stawy - np. antinol i poobserwować czy chód jest stabilniejszy, czy stoi pewniej na łapach. To skuteczny preparat, bierze go mój Dżekuś i poprawa w sposobie poruszania się jest była znaczna, zanim jeszcze zaczął dostawać librelę.
×
×
  • Create New...