-
Posts
5887 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Lidan
-
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
Lidan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
No Cola, może już niedługo powędrujesz do swojego człowieka. Biedna z niej psiunia, taka przerzucana z jednego domku do drugiego. Żeby tak wreszcie coś stałego u odpowiedzialnych ludzi znalazła. Hop do góry! -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
Lidan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='samoglow'] Transportowalam mlodziutka amstafke - mix do Slupska.[/quote] To musiało być nie lada przeżycie. Podziwiam. :cool2: Zawsze się zastanawiam jak to jest wieźć samemu obcego, zdenerwowanego psa, zwłaszcza dużego. I jak się później "odkaża" samochód, żeby ewentualną zakaźną chorobą nie zarazić swojego własnego psiaka? :stupid: -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
Lidan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
Ja też słabiutkie hop... Tyle, że nie poimprezowe. Z powodu złego samopoczucia nawet do pracy nie poszłam. Ale już mi trochę lepiej, więc teraz takie mocniejsze: [SIZE=4][COLOR=Blue]W górę Cola [/COLOR][/SIZE] -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
Lidan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='Camara']Joszke niańczę, bo strasznie bidulek przeżywa rozstanie z Lesią :-([/QUOTE] Nie jestem w temacie :shake: Nie nadążam z czytaniem wszystkiego. Zakładam, że Joszka i Lesia to pieseczki i któryś z nich znalazł nowy domek :???: Gdy Gapa do mnie przyjechała też wzięłam kilka dni wolnego. W efekcie całodziennej dostępności mojej dla psa nie mogę do tej pory niezauważona przemknąć samotnie nawet do wc :oops: mimo, że psina już blisko półtora roku jest u nas :loveu: -
Może Brajlusiowi smutno było samemu w tym pustym przedziale? A może w porządkach chciał pomóc? :razz: Oj, widzę, że niebezpieczne są te wyprawy do Edyty :-o Peter walczył z psami? Ciekawe, że Doda wracała do domu w całości :roll: A może to sprawka tych matron pyszczących przez okna na sikające psy :mad: Patrząc na godziny pisania niektórych postów dochodzę do wniosku, że poza miłością i troską o nasze (i nie nasze) zwierzaki mamy jeszcze jedną wspólną cechę: nie umiemy chodzić spać "z kurami" :evil_lol:
-
Cisza... Nikt nie chce takiego ślicznego, małego pieseczka? Nowy domku, gdzie jesteś? Cepik czeka na nowego właściciela... :modla:
-
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
Lidan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
Widzę, że wesoło tu przez cały dzionek :p Piją, obżerają się (sałatek krakusom zazdroszczą :eviltong:) plotkują... Dobrze, że w tym szarym i wietrznym dniu ktoś ma jeszcze siłę śmiać się. Pewnie macie wolny weekend, w przeciwieństwie do mnie. Szkoda, że nie mam w pracy internetu :shake: Jak się miewa Cola? Może ktoś ją wypatrzył, może o nią pytał? -
Chyba na samym początku, gdy Doda pisała o suczce szukającej pilnie domu zaczęłam czytać ten wątek (pewnie przy okazji sprawdzania co tam u Brajla słychać) ale faktycznie w całości (albo prawie w całości) przeczytałam go wczoraj późnym wieczorem i dzisiaj skończyłam. Jestem pod wielkim wrażeniem i to z kilku powodów. Po pierwsze podziwiam Dodę za determinację z jaką szukała domku dla Sary. Oczywiście wielkie uznanie należy się Safii bo ostatecznie to ona najwięcej zrobiła dla tej pieknej suczki i to zaraz od pierwszych dni pobytu Sary w nowym domku. Dogomaniacy też stanęli na wysokości zadania pomagając nie tylko finansowo. Ogromnie się cieszę, że udało się Safii zatrzymać Sarę u siebie na stałę. :loveu: Cudownie, że Sara ma już za sobą operację i badania, które nie wykazały niczego strasznego (tfu!tfu!). Czytając post 740 (str.74) miałam wrażenie jakbym czytała samą siebie. [quote]Okrucieństwo ludzi wobec zwierząt…serce mi pęka. Swoją drogą, czasami zastanawiam się, dlaczego robię to, co robię. Przeglądam wątki, allegro, sprawdzając gdzie jestem w stanie coś zrobić. Każde zdjęcie psiaka, każdy dramatyczny opis powoduje we mnie ogromny żal, ból i poczucie wielkiej niesprawiedliwości. To jak biczowanie samego siebie, bo przecież mogła bym tego nie robić. Nie czuć tego bólu, a jednak nie mogę przestać. Zupełnie jakbym miała jakieś masochistyczne skłonności do zadawania sobie bólu. Wiem, że nie można pomóc wszystkim i to tak boli.[/quote] Mam to samo uczucie, a jednak gdy dochodze do końca wątku, do szczęśliwego zakończenia takiego jakie jest udziałem Twoim Safii i Sary nie żałuje, że przeczytałam to wszystko, ani tych wylanych z żalu i bezsilności łez. [quote]Czemu ludzie tacy są? Czemu w tym zapyziałym kraju nie ma takiej organizacji jak SPCA w Stanach, czy Anglii? Czemu nie ma darmowych lecznic dla ludzi ubogich? Czemu schroniska przypominają obozy śmierci, a nie miejsca w których ratuje się zwierzęta? Czemu prawo pozwala na to wszystko i tak ogranicza, wiążąc ręce ludziom, którzy chcą to zmienić?[/quote] Niestety w kraju, w którym nie ma pieniędzy na nic (Dosłownie! Ijest coraz gorzej), gdzie brakuje placów zabaw dla dzieci, gdzie dzieci głodują, gdzie nie ma funduszy na profilaktykę niewielu bedzie się przejmowało tym, że psy głodują i cierpią. Wielu jeszcze ludzi gdy koszt wydany na ewentualne leczenie domowego pupila jest wyższy od kupna nowego zwierzaka nie leczy swojego "przyjaciela". Rok temu mój długoletni znajomy (wydawało mi się, że dobry znajomy,taki "ludzki") był zdziwiony, że przekazaliśmy z mężem 1% podatku na krakowskie schronisko "bo przecież mają dotację z miasta". W tym roku zachorował im chomik i gdy dowiedzieli się, że w dobrej lecznicy wizyta kosztuje 50 zł stwierdził, że woli kupić nowego chomika :placz: (Na szczęście chomik przeżył) [quote]Chwilami chciała bym wziąć po prostu jakiegoś kałacha i wystrzelać połowę naszej ludzkiej populacji, która nie wiedzieć czemu uznała się panami życia i śmierci. Cierpienia i krzywdy. [/quote] No to jest nas już dwie, ja też mam podobne mordercze zapędy :angryy: Safii, życze Ci wiele pięknych dni z Sarą. Zadbaj teraz o siebie bo musisz mieć siłę, zdrowie i kondycję dla Sarusi. Sara! Trzymaj się i bądź zdrowa. Doda, dzieki za linka do tego wątku :lol:
-
Widać Brajl postanowił zostać przewodnikiem stada (Co za ironia:niewidomy przewodnik, który w ludzkim znaczeniu sam potrzebuje przewodnika -w sensie pomocnika) a Borys zagraża w jakis sposób osiągnięciu tej uprzywilejowanej pozycji. Faktem jest, że to duży problem, zwłaszcza, że chodzi o duże i silne psy. Jedyna nadzieja w tym, że Brajl, z racji szczątkowej ilości zębów nie pogryzie dotkliwie Borysa, który, miejmy nadzieję, będzie nadal schodzić Brajlowi z drogi. W Krakowie od tego roku nie płaci się podatku za psa. Koszy, tych typowych na psie odchody przybywa ale bardzo powoli i raczej w centrum miasta (np. planty). Oczywiście, Polacy-wyjątkowo niezdyscyplinowany naród, więc nawet jeśli na koszach jest znaczek i napis do czego służą wsadzają tam wszystko tylko nie to co trzeba. W mojej okolicy specjalnego kosza nie ma ale na szczęście przy każdym bloku stoją po 2-3 małe kosze na śmieci, więc tam wrzucam to co zbiorę na spacerze. Jednak gdy tylko ruszę się ze swojego podwórka i wejdę na teresn ogrodzonych domków jednorodzinnych to już koszy zero. Widocznie skoro każdy ma kubeł na swoim podwórku to miasto uznało, że na ulicach i chodnikach mozna smiecić :p
-
A sprzątacie po psach czy te kupy tak zostają i przybywa ich z dnia na dzień? Powiem szczerze, że choć sama mam psa też nie podoba mi się, gdy psy kupkają na trawie pod moimi oknami, bo później wychodzę np. przyciąć żywopłot i włażę prosto w qpe.Nie mówiąc już, że psie kupki raczej nie zdobią trawników ;-) A wiesz na pewno, że to nie ich ziemia? Nie chcę się czepiac, ale... Ja akurat mieszkam w blokowym, maleńkim mieszkanku i kawałek ziemi również należy do tego mieszkania. W akcie notarialnym mamy wpisane 0,iles tam ziemi na każdego mieszkańca, więc to nie jest do końca tak, że ziemia jest niczyja. Nawet jeśli nie sprzata się swoimi rękami to jednak pokrywamy koszty sprzątania bo ktoś to robi. Osobiście staram się sprzątać po swoim psie, o ile jest możliwość wyrzucenia odchodów do kosza na śmieci (jakiegokolwiek bo tych specjalnych jest jak na lekarstwo) To w końcu nie jest wielki wysiłek włożyć foliową lub papierową torebkę do kieszeni i schylić się raz na spacerku, żeby TO zebrać. To też świadczy o naszej kulturze :razz:
-
Sznaucerkowaty Hektorek już nie gaśnie w tyskim schronisku! MA DOM!
Lidan replied to grazyna9915's topic in Już w nowym domu
No Hektorku,hop do góry! Może ktoś Cię tu wypatrzy, kudłaczu smutny :-( -
Co słychać dzisiaj u Cepika? Mimo zabandażowanych łapek na banerku wyglada slicznie :-)
-
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
Lidan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
A kto namawia?? Ja ?? W życiu! Nie mam nic przeciwko lisom :-) Zresztą zagryźć to by i tak nie dała rady, chyba, taka słodka malizna... -
Edytko gratuluję zrobienia pierwszego kroku na drodze do zdrowia :-) Trzymam kciuki za Ciebie, za wytrwałość i determinację równą tej jaką walczysz o zdrowie swoich podopiecznych. Teraz powalcz o siebie. Peter, skąd bierzesz tyle siły i czasu? Ciągle gdzieś pędzisz... Nawet Czarusia podwiozłeś kawałek ryzykując rozwód ;-) No, dogomaniacy z Sosnowca i okolic! Do roboty! Dla nas to tylko 5 dni, a dla Edytki z pięcioma rozpieszczonymi głodomorami aż 5 dni. Kraków tak blisko, a jednak za daleko żeby podjechać :-(
-
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
Lidan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
Jamniki ponoć węch dobry mają, na polowaniach lisy z nor wypędzają, więc Cola, użyj nosa i szukaj nowego lepszego domku :-) Kupił już ktoś ten Dziennik? Warto pędzić po tą encyklopedie? Ile kosztuje? -
Sznaucerkowaty Hektorek już nie gaśnie w tyskim schronisku! MA DOM!
Lidan replied to grazyna9915's topic in Już w nowym domu
Biedny sierściuch. Oby udało mu się szybko znaleźć domek. Nie dla pieska w średnim wieku schroniskowe niewygody, samotność i ziąb. -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
Lidan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marta i Wika']A w avatarze wygląda jakby był szaro-bury. Ale kolory to rzecz względna. A Wika ma w paszporcie i w książeczce zdrowia wpisane "czarno-brązowy". No, tak nie za bardzo, co? [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/159/86823ee47de43db2.jpg[/IMG][/URL] A to przez to, że tak wpisał pierwszy wet który ją widział, jeszcze do starej książeczki. [IMG]http://www.psiarnia.eu/images/szczeniaczek1.JPG[/IMG] A potem wszyscy przepisywali :-o No to hop Cola ;)[/QUOTE] Moja Gapa jest bardzo podobna do Twojej Wiki i tak samo pierwsza wetka-konował okropny- na świadectwie szczepienia wpisała, że ona czarno - brązowa. Czarne to Gapa ma końcówki uszów i nos :cool3: Dla mnie jest raczej beżowo - szara. Na szczęście książeczki nie chciało jej się wypełniać :razz: -
Nie rozumiem zupełnie o co Ci chodzi Doda :-( Wszyscy czekaliśmy na jakieś wieści, niektórzy zadawali pytania, więc też napisałam to o czym akurat pomyślałam, tyle tylko, że zanim zdążyłam wysłać odezwałaś się pierwsza. Nie wiem co złego jest w tym, że wytłumaczyłam, iż wyprowadzenie czterech psów (chyba czterech bo chwilami tracę już rachubę) nie jest ani łatwą, ani szybką sprawą. A żeby odpisać forumowiczom na ich pytania musiałaś przecież wrócić do domu, żeby dostać się do komputera. I co jest złego, obrażającego czy niegrzecznego w tym co napisałam? Jestem pełna podziwu dla Ciebie i tego co robisz i nie miałam zamiaru sprawiać Ci przykrości. A jeśli chodzi o Twoje pytanie: czemu sama nie pomagam Edycie? Odpowiedź jest prosta: mieszkam troszkę za daleko bo w Krakowie i nie jestem kierowcą.
-
Powodzenia malutki! Teraz już powinno być "z górki". Elegancki i czysciutki piesek szybciej znajdzie pewnie nowego pana :-)
-
Edytko, trzymaj sie! Wiem jak to jest gdy domownicy chorują i jeszcze samemu człowiek ledwo zipie. Ty masz o tyle trudniej, że domowników trzeba minimum 3 razy na spacer wyprowadzić i jest ich zbyt dużo, żeby jedna osoba mogła to zrobić za jednym zamachem (przynajmniej ja bym nie potrafiła) Dobrze by było gdyby ktoś mógł Was zastąpić chociaż ze 2 razy w tygodniu w domowych obowiązkach co pozwoliłoby Wam toszkę odpocząć i wyspać się. Podziwiam Was, że jakoś dajecie sobie radę mimo tylu problemów. Trzymam za Was kciuki i życzę wytrwałości i dużo zdrówka.
-
Trzymam kciuki za pomyślną adopcję Portosa. Jeśli trzeba to też dorzucę 20 zł tylko proszę o wiadomość i nr konta na pw.