Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19264
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Najczęściej występującą grzybicą jest microsporum canis. Jest to grzyb koci, który przenosi sie również na psy i ludzi. Proponuję poczytać sobie wątki o grzybicy na forum Miau, tam wiele ludzi ma doświadczenia w leczeniu. U mnie najlepiej sprawdza się ludzki lek w tabletkach Lamisili. Samo smarowanie czy moczenie (Imaverol) nie dało zbyt wiele. U kotów sprawa jest prosta, są dostępne tanie szczepionki zabezpieczające przed chorobą i leczące istniejące już zmiany. Poza tym koty leczą się szybciej niż psy ( z moich doświadczeń). Jeśli grzybica jest wyjątkowo oporna na leczenie, to polecam szczepionkę Insol Dermatophyton, którą stosuje się również u psów. Jest doskonała, jedynie jej wadą jest cena. Butleczka kosztuje ok. 500 zł. Jesli ma się znajomego weta, to może sprzeda po cenie hurtowej (trochę ponad 300 zł). Dawkowanie zalezy od wielkości psa. Jedno opakowanie starcza na kurację dla 3 mniejszych psów lub dwóch większych. Podaje się to dwukrotnie. Czasem i tak to się opłaca od razu podać, bo kilkumiesięczne leczenie tabletkami i maściami też sporo kosztuje, że o nerwach nie wspomnę, a efekty mogą być i tak mierne. Wykonane szczepienie uodparnia psa na rok.
  2. Sądzę, że najlepiej byłoby zaszczepić i jeśli byłaby możliwość wysterylizować Lalę i może jakoś uda się ją dowieźć. Niestety nie moja wina, że ciągle cos się u mnie dzieje ze zwierzętami, skoro jest ich tyle. Miałam jechać na wystawę i ją zabrać, ale nie zostawię samej suki, która ma termin porodu w tym dniu. Pies czy kot z ulicy mogą trafić do mnie w każdej chwili, ale schroniskowy pies jest dla moich zwierząt zagrożeniem i musi trafić w takim czasie, kiedy nie ma u mnie maluszków czy chorych psów. Mam hodowlę i nie mogę ludziom sprzedawać chorych szczeniąt po przejściach. Gdyby mogła u kogoś pobyć kilka dni zanim do mnie trafi, to byłoby najlepsze wyjscie, ale skoro nie ma takiej możliwości, to ja też jestem bezsilna. Wzięłam 2 kotki ze schronu, ale mieszkały w klatce u mojej mamy, natomiast psa nie mam gdzie dać na kwarantannę. Czekam też na kolejne 2 koty i przypominam, że jeszcze nie udało mi sie znaleźć domu dla suczek Roksi i Cziki, tak że mam dużo zwierząt pod opieką. Jeśli tylko mam możliwość, to pomagam komu mogę.
  3. Już piszę , jak z mojej strony to wygląda. Gdyby był transport w tym tygodniu, to nie mogłabym zabrać Lali, bo własnie dzis urodziły mi się już szczeniaczki, a następne będą rodziły się za kilka i kilkanascie dni. Nie moge więc wziąć psa prosto ze schroniska bez szczepień i kwarantanny poszczepiennej, bo byłby zagrożeniem dla maluszków. Podaję swój tel. 0660124623. Nie wiem tez jak będą u mnie wyglądała sytuacja w przyszłym tygodniu, bo po otrzymaniu dzis wyników badań dowiedziałam się, że muszę jechać do Wrocławia do hematologa z moją sunią i nie wiem jeszcze jaki jest termin wizyty. Ona ma 5 miesięcy i jest bez szczepień ze względu na stan zdrowia. Dlatego schroniskowe choroby byłyby dla niej wyrokiem. Nie wiem, jak to wszystko połączyć, zeby było dobrze. Sądzę, że jesli udałoby się to pogodzić, to do Krakowa po Lalę mogłabym sama przyjechać. Miałaby chociaz czas przyzwyczaić się do mnie w czasie drogi. W domu Tolek pewnie byłby zachwycony jej towarzystwem, bo jest bardzo smutny po rozstaniu z Żabcią.
  4. Na razie pies, który miał przyjechac do mnie zniknął. Nie wiadomo czy wróci w to miejsce, gdzie był wczoraj. Jesli nie uda się go znaleźć, to Lala mogłaby przyjechać, gdyby był transport.
  5. Też pomyślałam, że może Laluni udałoby sie załapać na transport do Krakowa z tamtą sunią. Jest tylko jeden problem, czekam na wiadomość o psie, który być może trafi dzis do mnie. Gdyby on przyjechał, to Lali nie mogłabym zabrać. Niestety, tyle jest zwierząt w potrzebie, a psa mogę wziąć tylko jednego:shake: .
  6. Biedactwo:placz:. Gdyby ktos go zabrał do domciu, to tez postaram się coś dołożyć do pieniędzy na leczenie.
  7. Ja oferowałam dom tymczasowy, a mieszkam aż w Katowicach. Dziś do nowego domu pojechała moja tymczasowiczka Żabcia. Niestety od tygodnia mamy znowu nową sunię, której Pani została zabrana do domu opieki. W sprawie Lali pisałam wcześniej do schroniska, ale do dziś nie dostałam żadnej odpowiedzi. Dalej nie wiem, jakim tak naprawdę psiakiem jest Lalunia i co teraz u niej słychać.
  8. Co słychac u chłopaka? Dalej szuka domku, bo tak daleko spadł.
  9. Ciągle myslę o Laluni. Chciałabym, żeby z nami była.
  10. Jaaga, mogę jutro zadzwonić popołudniu?[/quote] Jasne, dzwoń, czekam już z niecierpliwością:razz: .
  11. Martyna, stronka elegancka:klacz: . Kolory pasują do tej rasy. Odnosnie żywienia, moje psy też sa karmione gotowanym mięsem z dodatkiem ryżu i suchym RC. Jedzą tak już od 10 lat i mają się świetnie.
  12. Będę czekac. U mnie też nieciekawie, mam chore dwie kotki. Każda na innej diecie specjalistycznej, co dolega jednej z nich, nikt nie wie. Codziennie jestem u lekarza na kontrolnych wizytach i badaniach. W domu latam za nimi z miseczkami z dietą, żeby nie podjadały sobie wzajemnie tego specjalistycznego jedzonka. Trzecia kotka tricolorka bardzo ciężko dochodzi do siebie po sterylce, wiec o nią też się martwię. Chora jest też moja mała sunia, czyli kolejne wizyty u lekarza przede mną. Seria badań już rozpoczęta. Do tego nikt nie jest zainteresowany adopcją Żabci. Jakiś pech, czy co?
  13. Niestety, wszystko układa się nie tak dla Lali. Na wystawę w Rzeszowie w lutym nie moge przyjechac, bo obliczyłam, że na ten dzień ma termin porodu moja suczka. Na wystawę zabierze mojego yorka znajoma. Dopiero w marcu bedę przejeżdżała przez Rzeszów na wystawę w Jarosławiu. Napisałam maila do schroniska na adres zamieszczony na pierwszej stronie watku. Nie dostałam jeszcze zadnej odpowiedzi. Czy jest jakiś inny adres, czy mam czekać cierpliwie dalej?
  14. Nie, nie zapomniałam. Tylko trudno byłoby mi zorganizowac to wszystko tak, żeby ktoś ją odebrał i załatwił formalności. Poza tym teraz jesteśmy z córeczką chore i nie mogłabym po sunie przyjechac do Krakowa. Napisałam do p. kierownika schroniska, ale jeszcze nie dostałam żadnej odpowiedzi.
  15. To nic, że ten transport nie wypalił, bo mnie i córeczkę dopadło choróbsko i tak nie dałabym więc rady przyjechać po sunię do Krakowa. Pewnie mam tydzień grypy murowany.
  16. Georgina, jeśli nie zamierzasz wystawiać Shamirka, to obcinaj, zawsze włoski odrosną, jesli nie spodoba ci sie nowa fryzurka. Wiem sama, co to obsikujący się piesek. Odetchnęłam z ulgą, kiedy obciełam mojego Labora, zresztą Lulu tez jest cały czas strzyżona. Szkoda malucha męczyć papilotami, bo i tak włosy bedziesz oglądała tylko przy zmianie papilotów i przed kąpielą ;), a jakie niewygodne są w spaniu. Mój Tomi (yorkuś) rok był papilotowany i odżył dopiero po ostrzyżeniu. Ma piękny włos i wyglądał świetnie przed obcięciem, ale za to jaką teraz mamy oboje wygodę! Zawsze możesz przecież zostawić kitkę. A tak wygląda ostrzyżona Lulu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/2103/dsc04369ak2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img473.imageshack.us/img473/74/dsc04244dh7.jpg[/IMG][/URL]
  17. Ja również polecam. Jeśli mam potrzebę, to jeżdżę aż z Katowic. Dr Ingarden jest naprawdę świetnym lekarzem, poza tym wszystkie badania mozna zrobić na miejscu i stosuje również w leczeniu homeopatię. W przypadku problemów z rozrodem psów homeopatia u nas sprawdziła się, a niestety wiekszość innych lekarzy faszeruje od razu psy hormonami. Każdy mój pies tam leczony został wyleczony całkowicie. Ceny umiarkowane, świetnie zaopatrzona apteka i sklepik.
  18. Wystawa w Rzeszowie jest 4.02, więc to już nie tak długo. Jeżeli nie znajdzie się transport do tego czasu, to wtedy odbiorę Lalunię, jeśli ktoś będzie tak miły i dowiezie ją na trasę Rzeszów-Kraków. Laluniu, trzymaj się!
  19. Napisałam na Miau w watku transportowym. Widziałam, że jest tam osoba oferująca transport Kraków-Katowice. Zapytam, czy weźmie ze sobą sunię.
  20. Jeśli małej suczki już nie bedzie, to Lalunia mogłaby przyjechac. Pewnie p. kierownik wie najlepiej, jaka ona jest. Poprosiłabym znajomego, żeby pojechał ze mna do Krakowa po suczkę, więc ten odcinek chyba byłby z głowy. O ile mąż zgodzi się zostać z dzieckiem:roll: . Zapomniałam w mailu do schroniska spytac się, co ze szczepieniami u suczki, bo trochę odciążyło by mnie to finansowo. Transport, opłata w schronisku, szczepienia, odrobaczenie i sterylka to dla mnie dużo :oops:. Zwłaszcza, że mam teraz dwie chore kotki, w tym jedna na diecie Urinary.
  21. Napiszę dziś do kierownika. Oczywicie, gdyby znalazł sie wczesniej inny dom dla suni, to byłoby super. Tylko co z umową adopcyjna, bo przeciez nie dotyczy ona domów tymczasowych, ale stałych. Terra, o jaki transport chodzi? Sądzę, ze z Krakowa byłoby już łatwiej.
  22. Chodziło mi o to, czy ktos mógłby odebrac wczesniej sunie ze schroniska i przekazać osobie, która wiozłaby ją. Nie sądzę, że jeśli ktos grzecznościowo zgodzi się na przewiezienie suczki, to bedzie chciał jeszcze odebrac ja ze schroniska i załatwiac tam wszystkie formalności. Oczywiście podałabym wcześniej swoje dane dla schroniska. Ja w katowickim schronisku zabierałam zawsze psy na swoje dane i przekazywałam je dalej do DT lub docelowych. Nikt nie robił mi żadnych utrudnień, kierownictwo wiedziało, ze nie beda mieszkały u mnie. Teraz tez wzięłabym jakiego psiaka od nas, ale są tu za groźne choroby, zebym mogła znowu ryzykowac zdrowie swoich zwierząt.
  23. Ja wiem, że z Lalunią może jeszcze troche potrwać. Chodzi mi jednak o to, czy ktoś wogóle zabierze sunie ze schroniska, bo jesli nie, to nie ma po co zawracać głowy kierownikowi. Jednak mała sunia z boksu 1, skoro jest przylepna, to mogłaby już do mnie przyjechac. Wiem, że z transportem jest trudno, ale ogłosiłabym też na Miau. Jesli zapłacę za paliwo, to może szybciej ktoś chetny znajdzie się. Może ktoś adoptuje jakiegoś psiaka z Mielca do Krakowa, to przy okazji mógłby zabrac i małą sunię, miałby taniej. Tylko muszę wiedziec, czy zacząc szukac transportu? Zgłoszę swoja sunię na wystawę w lutym w Rzeszowie. Może wtedy mogłabym odebrac po drodze Lalunię. Tylko też ktos musiałby pomóc, zeby podwieźć sunię na trasę, którą bedę jechała, bo raczej nie dam rady w niedzielę po wystawie, z dzieckiem i wystawianym psem zajechać do Mielca.
×
×
  • Create New...