Jaaga
Members-
Posts
19264 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Szczeniak po parwo nie żyje :(, Katowice
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety, szczeniaczek został uspiony godzinę temu:placz: . Walczył o przezycie ponad 2 tyg. i nie udało się. Szczerze mówiąc, z takim zakończeniem nie liczyłam się już w ostatnich dniach:shake: . -
Szczeniak po parwo nie żyje :(, Katowice
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zadzwoniła do mnie adria i zaproponowała tymczas dla maluszka, jeśli we wtorek wyjdzie z kliniki. Bardzo dziękuję i mam nadzieję, ze maluch będzie gotów do zamieszkania w domku. Dziękuję za kciuki i zyczenia, liczę na to, że pomogą szczeniakowi i moim maluchom. Oczywiście dom docelowy dalej jest pilnie poszukiwany dla chorutka, bo biedak zasłużył już na to, żeby wreszcie odpocząć u siebie. -
Szczeniak po parwo nie żyje :(, Katowice
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety wieści nie są dobre:shake: . Malucha miałam zawieźć teraz do schroniska, ale okazało się że nastąpiło pogorszenie. Plusem jest to, ze własnie mąż go zawozi spowrotem do kliniki, gdzie będzie mógł być do wtorku. Jednak wróciła krew w kale i wymioty. Rozważana była eutanazja, ale zdecydowałam się na dalsze ratowanie jego zycia, bo to ja musiałam podjąć tą decyzję. jestem zrozpaczona. Boję się o moje psy i zal mi tego malucha, który tyle dni nie potrafi sobie poradzić z chorobą. We wtorek musi trafić do jakiegoś domu, bo p. doktor powiedziała, że dla niego schronisko nie jest wyjściem. -
Szczeniak po parwo nie żyje :(, Katowice
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Własnie rozmawialam z moją p. doktor. Mały może być nosicielem nawet do końca życia. On już nie zachoruje ponownie na tą chorobę. Z choroby już wyszedł, krew w postaci skrzepków moze jeszcze pojawiac się w kale, ale szczenię już normalnie funkcjonuje. Je i pije sam bez problemów. Niestety, dziś muszę oddac go do schroniska, bo jest ogromne prawdopodobieństwo, ze przeniosę wirusa na moje szczeniaki. Jedyne, co mogę zrobić, to co dzień zanosić mu kurczaka, żeby choć dostawał dobre jedzenie. Oczywiście, kiedy trafi do schroniska, to nadal będzie potrzebował dobrego domu, a gdyby trafił się choć DT, to moge go stamtąd zabrać. Pomysł każdy jest w tej sytuacji cenny, więc proszę o szczegóły. -
Szczeniak po parwo nie żyje :(, Katowice
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szczeniak jest u mnie na strychu. myślałam, ze we wtorek dam go do schoniska, bo przez święta nie będzie tam lekarza, personelu, tylko dyżurny pracownik. Jednak nie wiem, czy nie zaniosę go wcześniej. Na strychu jest zimno, mały dzis zrobił kupę ze skrzepami krwi. Nie ma kto nawet po nim sprzątać, bo kazdy kontakt z nim czy jego odchodami grozi przeniesieniem wirusa na nasze szczenięta. jeden mój szczeniak jest bardzo maleńki i niezbyt dobrze się czuje. Nie mogę go przez to szczepić zaszczepić. Obawiam sie, zeby nie stał się ofiarą ratowania tamtego malucha. Mojemu nic nie pomogłoby, gdyby się zaraził, bo waży 35 dkg. -
Szczeniak po parwo nie żyje :(, Katowice
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdjęcia malucha po jedenastu dniach walki o życie: -
Szczeniak po parwo nie żyje :(, Katowice
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szukam pomocy dla tego szczeniaka i jedynym odzewem był nieprzyjemny telefon od pani, która ponoć też przez dogo szuka domów psom. Dowiedziałam się, że jestem nieodpowiedzialna, bo skoro zabiera się psa ze schroniska, to zapewnia mu się dom, a jeśli mam swoje szczeniaki i nie moge go zabrać do siebie, to nie powinnam go wogóle zabierać ze schroniska. Dziękuję za uświadomienie. Oczywiście ta pani pomocy ze swojej strony nie zaoferowała, ale chociaż uświadomiła mnie odnośnie mojej nieodpowiedzialności. Dostało sie tez p. kierownik schroniska jak mogła takiej osobie, jak ja wydać szczenię. Teraz już wiem, że mam przechodzić obojętnie koło szczenięcia w stanie przedagonalnym, bo zabranie go do lekarza, opłacenie pobytu tam i leczenia to za mało, zeby pomóc . Dzięki tej sytuacji dowiedziałam się również, ze muszę liczyć tylko na siebie i że nie mogę zwracać uwagi na czyjes obietnice pomocy. Teraz ograniczę się do użalania się nad psami w potrzebie, bo to wygodne i bezpieczne, a sumienie uspokoję podbijaniem wątków. -
Szczeniak po parwo nie żyje :(, Katowice
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Za dwie godziny maluch wyląduje w schronie. bardzo proszę o DT. Dam dla niego karmę, zapłacę za szczepienie, dowiozę go i będę szukać domu . -
Te , które przeżyły mają już super domki!!!!!!
Jaaga replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Założyłam wątek temu maluchowi z kliniki, ale nikt do niego nawet nie zagląda:[url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=57781[/url]. O godz. 17 mąż odbiera go z kliniki i zawozimy do schroniska. Teraz jeszcze schron będzie nieczynny przez święta, nie wiem, co bedzie ze szczeniaczkiem. -
Szczeniak po parwo nie żyje :(, Katowice
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak bardzo starałam się pomóc maluchowi i nic to nie daje:shake: . Biedne maleństwo, które wygrało walkę z parwowirozą musi trafić do schronu. -
Szczeniak po parwo nie żyje :(, Katowice
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rozmawiałam właśnie z p. kierownik z katowickiego schroniska i zgodziła się przyjąć malucha, tylko obawia się, żeby nie załapał jakiegos innego choróbska. -
Szczeniaczek chory na parwowirozę z wątku:http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=56312 pilnie dziś potrzebuje domu tymczasowego na czas dojścia do siebie po chorobie. Zabrałam go z katowickiego schroniska i umieściłam w klinice w Dąbrowie G. Tam przebywa już 11 dni i muszę dziś go odebrać. Do mnie nie może trafić bo mam własne szczenięta, dla których byłby śmiertelnym zagrożeniem. Muszę go więc odwieźć do schroniska:placz: . Po chorobie jest bardzo wychudzony, musi dostawac specjalne jedzenie i pobyt w schronisku może oznaczać dla niego smierć i być zaprzepaszczeniem naszych i jego wysiłków, żeby wyzdrowiał. Niestety umieszczenie go w hoteliku nie wchodzi w grę, bo nikt nie przyjmie mi psa bez szczepień i po takiej chorobie. Szczeniaczek to chłopczyk w wielku ok. 5 miesięcy, malutki, czarny podpalany. Będzie ważył ok. 3 kg. Wygląda jak skrzyzowanie jamniczka z ratlerkiem. Osobie, która zaopiekowałaby się nim dam dla malucha karmę, jaką powinien jeść. Maluszka ogłaszam, są zainteresowane nim osoby, ale nikt nie chce go bezpośrednio z kliniki, takiego zabiedzonego:shake: . Pomóżcie proszę, jestem bezsilna. nie spodziewałam się, że kiedyś nadejdzie dzień, w którym zamiast zabrać psa ze schronu, będę musiała go tam oddać.
-
Te , które przeżyły mają już super domki!!!!!!
Jaaga replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Właśnie otrzymałam wiadomość z kliniki, że dziś muszę pilnie odebrać szczeniaka. Jesli nie znajdzie się DT dla niego, to muszę go po południu zawieźć do schroniska:placz: . -
Te , które przeżyły mają już super domki!!!!!!
Jaaga replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Ludzie, bardzo proszę, podarujcie dom na czas dojścia do siebie po chorobie maluszkowi z kliniki. Miałam go odebrać już wczoraj. Spróbuję pzedłużyć jego pobyt tam do jutra, ale jutro będę musiała odwieźć go do schroniska, bo nie mam co z nim zrobić. U mnie są małe szczeniaki i następne w drodze, do hoteliku bez szczepień i po parwo nikt go nie przyjmie. Schronisko katowickie szczeniąt ponć nie przyjmuje, więc chyba trzeba do Chorzowa go zawieźć. To pierwszy pies, którego zamiast zabrać, będę musiała tam zawieźć. On może po takiej chorobie nie przeżyć pobytu w schronie. -
Te , które przeżyły mają już super domki!!!!!!
Jaaga replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Szczeniak rzeczywiście szuka domu tymczasowego, ale ja nikogo do robienia dobrych uczynków nie zmuszam. Już czuje się lepiej, zaczął jeść i pić. Dzwonią do mnie zainteresowani nim ludzie, ale powinien jeszcze przez kilka dni pobyć w domku tymczasowym, zanim trafi do stałego. Rozmawiałam z Moną4, ale ona ma maleńkiego yorkusia na odkarmianiu i nie moze zabrać tego z kliniki. Dla szczeniaczka oczywiscie dałabym specjalistyczne jedzonko, żeby nie obciążać osoby, która nim zaopiekowałaby się. Maluch uniknął śmierci w schronisku, Dzielnie przetrwał 10 dniowe leczenie, a teraz nie ma się gdzie podziać:shake: . -
Te , które przeżyły mają już super domki!!!!!!
Jaaga replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Szczeniaki w schronisku są umieszczane cały czas w tych samych pomieszczeniach. Niestety, te chore były już chyba we wszystkich klatkach w obu. Co dnia widziałam je w innej. Parwo jest bardzo zaraźliwą chorobą, więc te następne też mogły to załapać. Nawet jesli trafiły do nowych domów, to mogą chorować. Wanda jest jedyną osobą na której mogę zawsze polegać, jesli chodzi o zabranie jakis biedaków schroniskowych na tymczas. To poważna osoba o wpaniałym sercu i nigdy nie odmawia w potrzebie swojej pomocy. Zdjęcia porobic, czy podbijac wątek jest łatwo, ale miec w domu pod opieką chore zwierzęta, to już inna sprawa. Ludzie przeważnie mają dość, jeśli zabiorą jednego psa do siebie i mają go leczyć oraz szukać mu domu. Ich zapał wygasa. Wanda nigdy nie zawodzi. Przecież czas, który poswięca na opiekę nad zwierzętami i pieniądze, które w to wkłada, mogłaby równie dobrze poświecic na swoje prywatne potrzeby i sprawy, ale tego nie robi. Sądzę, ze nikt, kto nie zrobił dla zwierząt w potrzebie tyle co Wanda, nie powinien jej krytykować. -
Te , które przeżyły mają już super domki!!!!!!
Jaaga replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Niestety nie wezmę tego szczeniakaz Zabrza. Po prostu nie jestem w stanie. Właśnie pochowałam mojego Tolka:-( . Znalazłam go zabitego. Nie daję rady wziąć na razie innego psa do domu. Może za kilka dni, ale nie teraz:shake: . -
Te , które przeżyły mają już super domki!!!!!!
Jaaga replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Wanda, jesli przywiozlabym małego do ciebie, to od razu zabiorę sunię, bo ona zamieszka w Chrzanowie. Dzis bedę wiedziecna 100%, ale ludzie raczej są zdecydowani. Czy ten szczeniak z ostatniego zdjęcia jest z domu? Czy jest zdrowy i w jakim wieku?. może jego wzięłabym, ale nie obiecuję, bo teraz czekają mnie rundy po okolicznych schroniskach i nie wiem, czy to dobry pomysł. -
Te , które przeżyły mają już super domki!!!!!!
Jaaga replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Wanda, mam dom dla szczeniaka. Czy jeśli wzięłabym zdrowego od ciebie, to mogę przywieźć tego z lecznicy? Jesli tak, to daj znac którego wolałabyś wydać. Ci panstwo stracili własnie dalmatynczyka, mają dom z ogrodem. może tą sunię zamiast mojego maluszka im dać, bo ona chyba będzie największa? Oni wiedzą, ze pies miał kontakt z parwo, niech sobie sami zaszczepią szczeniaka. -
Te , które przeżyły mają już super domki!!!!!!
Jaaga replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Dziś straciłam ukochanego psa:placz: . Nie jestem za bardzo w stanie tu pisać. Dzwoniłam do kliniki o małego, ponoc nie jest z nim lepiej, cały czas wymiotuje. Najchętniej zabrałabym go stamtąd, ale nie mam gdzie. Jutro ma pani przyjechac o yorkowatą, może akurat jej sie uda. Wanda, zapytaj Kaśkę, czy jeśli jeszcze zdrowemu, bez objawów szczeniakowi ze schroniska poda sie surowicę, to czy on może przenieść wirusa na inne szczenięta? Cały dzień ryczę, a te zdjęcia maluchów skazanych na smierć, jesli nikt ich nie wyciągnie, to mnie całkiem dobijają:-( . -
Te , które przeżyły mają już super domki!!!!!!
Jaaga replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za Allegro. Małego po wyleczeniu zgodziła sie na tymczas zabrać Mona4. -
Te , które przeżyły mają już super domki!!!!!!
Jaaga replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Ten maluszek to też chłopczyk. Będzie najmniejszy z całej trojki rodzeństwa. Czy mogę prosić kogoś, żeby jego też wystawic na Allegro z tym zdjęciem ze schroniska. -
Te , które przeżyły mają już super domki!!!!!!
Jaaga replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Dostałam wiadomość z kliniki, ze maluszek wczoraj cały dzień dobrze się czuł i nie kupkał, a w nocy znów polała sie krew z kałem. Jednak ponoć interesuje się otoczeniem, czyli nie jest chyba najgorzej. On jest cały czas w inkubatorze i jest nawadniany. Musi tam pobyć jeszcze co najmniej dwa dni. Później dom jest konieczny dla niego, bo do schroniska nie ma po co wracać. Pytałam dziś w klinice o koszt podania surowicy temu onkowatemu szczeniakowi. To kolejne 39 zł. Niestety pobyt maluszka w szpitaliku i jego leczenie wynoszą kilkaset złotych i nie mam już pieniedzy na zabranie szczeniaczka i podanie mu tej surowicy. Może u innego lekarza byłoby taniej, bo znajoma lekarka powiedziała, ze ta surowica kosztuje 10 zł, ale w hurtowniach będzie dopiero w kwietniu, a na stanie nie ma. Czy ktoś będzie w schronisku, zeby zrobić zdjęcia dla Mony4? Ja mogę onkowatego szczeniaka stamtąd zabrać. Właśnie dzwoniłam i p. kierownik nie umiała go znaleźć. Może został wydany, a może przeniesiony, bo inny podrośnięty młodzić bardzo sie tam nad nim pastwił. Mona4, yorkowata jest dalej w schronisku. -
Te , które przeżyły mają już super domki!!!!!!
Jaaga replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Jak się czują maluszki? Ten, którego zawiozłam do szpitalika też pilnie szuka domu, bo nie ma gdzie wrócić za dwa dni. Ja go nie mogę zabrać do siebie, ze względu na własne, dopiero co zaszczepione szczeniaczki. Jesli więc nie znajdzie domu (choćby tymczasowego) przez dwa dni, to będzie musiał wrócić do schroniska. W schronisku zostały jeszcze trzy inne szczeniaki, które mieszkały w klatkach obok tych chorych. Wśród nich jest piękny, onkowaty, kilkumiesięczny szczeniak. Został wczoraj przeniesiony z klatki na wybieg dla psów do roku. Boję się, czy on też nie jest zarażony. Sróbuję dowiedziec sie, czy schroniskowy lekarz mógłby przywieźć dla niego surowicę, a ja za nią zapłaciłabym. Może ktoś szuka pieknego szczeniaka, który wyrosnie na dużego psa?