Jaaga
Members-
Posts
19247 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Czy ktoś ma jeszcze ogłoszenie Kody? prosiłam o zestawienie ogłoszeń na pierwszej stronie. Mam chętnych do wyróznień, a nie mam linków do ogłoszeń. Nie wygląda to przed ludzmi za dobrze. Wyróznione zostało ogłoszenie Tianku, dziś będzie Toli i co dalej? Jeszcze będę miała 2 opłacone wyróznienia. Zrobiłam posty na FB, poudostepniałam, Tola wstawiła linki ze swoich ogłoszeń. Naprawdę nienie mam czasu szukać po wszystkich wątkach, kto gdzie wstawił link, sprawdzać czy ogłoszenie jest w ogóle aktualne.
-
Ogłoszneie od Toli: https://www.olx.pl/d/oferta/mlodziutki-uroczy-nieduzy-nikon-do-adopcji-CID103-IDZUwyH.html?fbclid=IwY2xjawFgr31leHRuA2FlbQIxMAABHX6lSoX-dnDnUwxT-r_M2hAKNrA77Lhc2W1KPuX0qVORjxt6r2D-mpQmRQ_aem_5C_ih3AArmLTlTRzALCB9w zostało dziś wyróznione na miesiąc przez p. Małgosię z FB w zamian za breloczek.
-
Zrobię zdjecia, dam tu i zmienię ogłoszenie. Do bloku nie ma co go pchać, bo sąsiedzi dostaliby szał po kilku dniach, jak zacząłby szczekać, gdy kogoś usłyszy. No i okna musiałyby być otwierane tylko uchylnie. To chyba podstawa u Rzepka, żeby zaznaczyć, że potrzebuje domu z ogrodem. Myślę, że co do ludzi, to nie ma co wymyślać, bo tam gdzie był, po prostu pani odpuściła, a wystarczyło mu nie pozwalać tak reagować i jej bronić. U nas za każdym razem słyszy, że nie wolno i nie pozwala sobie. Szczeka na gości, bo chce ich odstraszyć, a w naszych warunkach przyłączają się kolejne i po chwili jagocze cały dom. Na pewno trzeba ogłaszać na niedalekie odległości, żeby go dowieźć do nowego domu. Poprzednio to sprawdziło się. Bał się na początku, ale jak mąż wyszedł, to jakoś sobie poradził. Jak widać, chyba aż za dobrze. Od nas nikt go nie weźmie. Bo ludzie rozumieją, że pies może się bać, ale jeśli stoi 2 metry dalej i jazgocze, to co innego. Jest za to idealny do dopsienia, to myślę że jest atut, bo wiele psów nie przepada za innymi.
-
Teoretycznie dom był dla niego idealny, rodzina z dziećmi, rodzicami i jeszcze babcią, dom z ogrodem w spokojnym miejscu i cały czas ktos w domu. Rzepik upatrzył sobie panią tak, jak mnie. Pani z nim spała, była cały dzień, on spedzał czas praktycznie pod jej pachą, więc zaczął jej bronić i podobno warczeć i szczekać na mężczyzn, kiedy do nich podchodzili. Do dwóch dni przed zwrotem słyszałam same dobre wieści. Pani zamiast skarcić go za takie zachowanie, opanować to i nie dopuszczać do takich akcji, to oddała go. Stąd te informacje o szczekaniu, nie tolerowaniu dzieci. U nas jest naprawdę fajny i kocha nas wszystkich bardzo. Jego stosunek do obcych pogorszył się po zwrocie z adopcji. Był najszczęśliwszy, kiedy wrócił i chyba teraz boi się, ze znowu ktoś go zabierze. Teraz znowu jest u nas znajomy, który pomaga w remoncie i Rzep bez problemu go akceptuje. Czasem oszczeka, ale raczej z nudów i bez nadmiernej ekscytacji. Dziś go obserwowałam, jak wracał mąż. Kiedy usłyszał, że tatu podjeżdża, to był już w oknie na dwóch łapach i skomlał. Musiałam go wypuścić, żeby od razu mógł się przywitać. Podstawą więc dla niego jest dom w spokojnym miejscu i ludzie z cierpliwością. wobec nas zachowuje się jak wyrosnięty bejbik Uwielbia noszenie na rekach i przytulanie. Nie jest w zabawie na spacerach za delikatny dla malutkich psów, ale to też da się opanowac przy jednym psie, bo nauczył się np. że nie wolno mu nic robić mojej Lalicji z wodoglowiem. Tyle razy slyszał "nie wolno", że już ja omija w swoich zabawach. Prawie cały czas jest w domu z nimi i nic się nie dzieje. tylko na spacerach szaleje. Przyszły jesienne tła do fotografii, wiec postaram się mu jutro lub pojutrze zrobić nowe zdjecia.