Moje słoneczko kochane się wątku doczekało. Emisia rozbraja, rozczula, no nie wiem...takie macierzyńskie uczucia się we mnie budzą jak ją widzę.
Spragniona kontaktu z człowiekiem, chodzi całą sobą - kręci sie jak piskorz kiedy podchodzimy do bramki wydając przy tym śmieszne pomruki. A z drugiej strony pełna obaw i niepewności czy aby na pewno wszystko w porządku, czy nic jej nie grozi....
Bardzo krucha i delikatna , jest w niej jakaś tajemnica,coś do zgłębienia, poznania, jakiś niepokój... trudno to opisać. Użyłam kiedyś określenia mistyczna na innym wątku - i to chyba do niej pasuje.