Odebrany bidulek...zle znosil schronisko, nie dojadal, osowialy, jakby w depresji...nie mogl sie odnalezc :(
Oczka zaropiale, siersc wylazi garsciami, jakas ranka na brzuchu...jak chcialy mu dziewczyny zalozyc szelki to sie wywalil kolami do gory, bal sie wsiasc do auta ale jakos poszlo, narazie spokojnie bez zadnych przygod. Raczej spokojny...przybity bardzo jest:placz::placz: