Jump to content
Dogomania

Agnie Koty

Members
  • Posts

    3948
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnie Koty

  1. nadal chce Was pacyfikować?:evil_lol: Piękny jest, dorodny,:diabloti:
  2. powiem Ci szczerze, że nie jestem zdziwiona.:-( . Bezmyślność ludzka nie zna granic. Mam tylko nadzieję, że szara dobrze trafiła, że ją doczyszczą, odpchlą etc. Czarnego szkoda jak cholera. Za zamieszanie nie przepraszaj, niestety, wszystkiego nie da się ogarnąć natychmiast. Zdejmuję ogłoszenie z Miau żeby miejsca nie blokować... Szlag by to wszystko trafił, ot, co.
  3. i chyba tego kociaka Bunia nie wywącha. Dziewczyny z nabiałowego powiedziały, że jakis starszy pan był tym kociakiem bardzo zainteresowany i rozpatrywał zabranie go.... Możliwe, ze uczynił to kociaka ani widu ani słychu. Nad ranem go szukałam i nic....
  4. tak, szukajcie a znajdziecie, proście a będzie wam dane, khe. Modliszka, a te kociaki to jeszcze są? bo może ci ludzie znaleźli im domy, może na to wpadli.
  5. Jezus Maria... :-( Może te rude i rudo biały szybko znajdą domy, u nas w G. ogłoszenie o rudym kociaku wisiało w lecznicy kilka godzin. Ludzie łaszą się na rudzielce a te mają chyba nieco dłuższy włoś albo już mi tak w oczach się mieni....
  6. wracam 6 sierpnia po południu, jakby co to mogą u mnie pobyć do momentu znalezienia domu stałego. Chyba mnie z domu nie wyrzucą. A nie, spokojnie, zapomniałam że to ja mam akt własności,:evil_lol:
  7. jest tyle bezdomnych kociaków i kotów, że dopiero wczoraj zamieścili je na Miau!
  8. i co? nikt sie nie zainteresował? nawet pies z kulawą nogą? :oops:
  9. biedna rodzinka. ale teraz może być tylko lepiej.
  10. odezwałabym sie natychmiast gdybym miała jakieś dobre kontakty, lansowałabym je, wierz mi. Ale to były jednorazowe strzały, :-( . Mialam wieści od puchatego kocurka i białego, wszystko u nich w porządku choć puchacz miał poważną biegunkę. Co do kociaków angelskich to jestem dziwnie spokojna, :lol: .
  11. Aga szuka teraz po mieście małej koteczki, :evil_lol: ktorej w każdej chwili może coś się stać. A tak ma poważnie, wyjeżdżam w czwartek na prawie dwa tygodnie.... Jola, tę nieszczęsną kasę za bazarek wpłacę Ci w poniedziałek, nie mogę doczekać się na jedną wplatę. Najwyżej założe ze swoich bo i mnie się spieszy. Kociaków w tym wieku nie powinno się odłączać chyba że...No właśnie. Sytuacja jest podbramkowa. One samodzielnie nie jedzą zapewne, może mokrą karmę. Ale szary ma tak fatalne oczy ,że tylko codzienna pielęgnacja może zadziałać. Jola, trzymaj się.
  12. małe sprostowanie. nie, nie mamy w mieście getta, chodzi o ulicę Obrońców Getta,:diabloti:
  13. E tam anioł. chyba że jakiś upadły, :diabloti: . Puchatku, szukamy ok.3 mies. kociczki, szczupła budowa ciała, szara pręgowana, białe skarpeteczki, biały krawacik i chyba biała strzałka na pyszczku. Może Bunia ją wypatrzy bo mi już ręce opadły. Jesteśmy z Heleną o krok do tyłu, 6 godzin temu kicia była u mnie na podworku, potem dziewczyny z nabialowego mówiły, że chodziła po sklepie /sic!/. Helena pierdoła poszla po mleko dla niej zamiast ją łapać. A wczoraj dzieciaki z Getta ją nosiły a to nic dobrego nie wrózy....
  14. Marina pożeglowała a ja kilka godzin później dostałam takiego smsa: "Pani Agnieszko, kotka Marina jest po obiedzie,właśnie zasnęła. Wcześniej zaprzyjaźniła się z naszą suczką Tisią. Dobrze się u nas czuje i powoli do mnie, mojej siostry i rodziców się przyzwyczaja.Dziękuję za sympatyczną kotkę. Andżelika" Dodam, że dziewczyny miały kota ale niestety nowotwór był okrutny. Oczywiście powiedziałam, że jakby co to satysfakcja gwarantowana etc. ale chyba nie skorzystają.... Ech, żal mi trochę. Fajna była....:-( Pani Helena tyż posmutniała ale cóż.... Poza tym, chyba mamy nowy pręgowany kłopocik. Wieczorem idę go szukać.
  15. Otóż tak...Marina pożeglowała do swojego domu. Będzie mieszkała w domu pod Grodziskiem. Myślę, że będzie jej tam dobrze. Dwie siostry /w wieku chmurnego młodziana/ jak ją zobaczyły to bardzo się podekscytowały. Ich mama upewniła się jeszcze raz czy aby na pewno Marina jest wysterylizowana. Zapewniłam solennie, że tak. Dziewczyny są zorientowane w żywieniu i ogólnie lubią zwierzęta. Mam nadzieję, że Marina nie da plamy i nie zeżre im króliczka i chomiczka,:diabloti: . Hm, nawet pytały się czy jest na coś uczulona....
  16. ech, miałam nie pisac bo nie lubię czarnych list ale...ok.15 maja iczing też wygrała mój bazarek...I też nie zapłaciła. Jak nie możesz to napisz a ja wystawię filmy dvd jeszcze raz. Niby to tylko 28 zł ale piechotą nie chodzi.. I głupio mi przed dziewczynami...:oops:
  17. Jowita, ja się panią Heleną nie przejmuję, tak naprawdę to mam do niej słabość, :evil_lol: . Ona odwala dla kotów najczarniejsza robotę, naprawdę. A jej niektóre poglądy... cóż, złóżmy to na karb wieku, :lol: . Wieczorem coś Wam napiszę o Marinie....Ciiii...
  18. Marina też próbuje i też nikt się nie chce z nią bawić.... Puchatku, ona właśnie ten łepek ma taki mały, zgrabniutki, nie klasyczny orągły koci łeb:oops: . Tylko nie rozumiem, dlaczego Marina mnie gryzie w ręce. Kąsa ręce, które ją karmią... :evil_lol:
  19. Marina urządza teraz swoje wieczorne harce. Łapie za nogi, bawi się jak szalona. Oto do czego prowadzo spanie w dzień. Dozłyśmy z przyjaciółką do wniosku, że ona przypomina geparda, jest taka smukła. Jutro zrobie jej zdjęcia bo ten kołnierz to chyba dziś ostatni dzie, wszystko pięknie się goi. Moja Sadza oczywiście nadęta, przychodzi tylko na jedzenie i wyniosła się do sąsiadów koło cukierni. Nawet siedziała u nich na balkonie, :angryy: .
  20. czy działa to też w drugą stronę? może ojciec derektor dusi Bogu ducha winne gołębie? Kurcze, chciałam mu dać jakieś fajne imię ale moja siostra jak zwykle musiała się wciąć i postawić na swoim. - może nazwijmy go Valentino? - nieee, - a może Rudzik? - a może ...Rydzyk? Tak to będzie Rydzyk, cha, cha, cha.... Pierwszego kota też mi "załatwiła". Miał być Fagotem a został Cymbałem....
  21. najważniejsze, ze cała i zdrowa. Odpoczywaj dziewczyno!
  22. I lubi leżeć na kanapie. Ale odnoszę wrażenie że ludzie wolą kociaki. Myślą, że jak odchowają małego to będzie milszy. Nic bardziej mylnego, wczoraj Rydzyk, którego wychowałam na butelce ugryzł w palec koleżankę Niny aż krew pociekła...
  23. tez mi się wydaje ze to jakas mieszanka persa. O mamo, jaki jestem gloźny. I pewnie nieszczęśliwy i baaardzo kochany.
×
×
  • Create New...