Jump to content
Dogomania

Agnie Koty

Members
  • Posts

    3948
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnie Koty

  1. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img205.imageshack.us/img205/4990/s5001493cp7.jpg[/IMG][/URL] Martwa natura z kotami. Bambi jeszcze był u nas....
  2. O w mordę, ale historyja! Głaski nieśmiałe wysylam dla Pana i Władcy. Nie daj się Kamciok tak zniewolić do końca,:evil_lol: . A piękny owy Abraksas, a dorodny , a przebiegły. Dawno, dawno temu będąc małą dziewczynką czytałam książeczkę niewielką "Malutka czarownica" i tam Abraksas był w postaci mądrego kruka....
  3. oczywiście, ze widziałam koty poza granicami Polfy! Dokładnie stały niedaleko mnie i czekały na żarcie. Ale to było wcześnie rano, przed 7-mą! Jutro tak będę to obaczę. Transoprt klatki oferowała w przyszłym tyg. siostra Puchatka, Figa bez Maku. Solidna firma, :evil_lol: . Bede jutro w gabinecie to zapytam dokładnie ile kocica musi u mnie siedzieć. A ona nie może w tej klatce łapce być?:oops: Czy ciasno jej będzie? Bo z drugiej strony nie ma sensu czekać aż się Sylwester odwścieknie tylko od razu przystąpmy do ataku! Ja mieszkam w domu zatem miejsca jako takiego wystarczy. Czas, czas, czas!
  4. Nie wiem czy on sie oswaja czy mnie nabiera bo chce się wydostać. Nie mam żadnych doświadczeń w oswajaniu kotów, wetka jego oswajanie raczej widziała w czarnych barwach ale to chyba zależy też od charrrakteru kota. tak, najpierw klatkę ustawimy na zewnątrz. Ja rano mam nieco czasu. Chyba, ze wktrótce dowiemy się, że koty są własnością Polfy i mają na nie monopol. To ponoć największe skupisko kotów w G. Aha, Puchatku, byłam u p.Heleny, ta to ma parę! Kilka dni temu miała operację. Czuje się bardzo dobrze i zapewne wróci do domu we czwartek. Oczywiście, nie pisnęłam słowa o naszej kociej akcji.:evil_lol: . Martwi się czy da radę chodzić do nich w zimie....
  5. tak, postaram się cyknąć mu zdjęcia.
  6. [quote name='magda z.']podrzucam kociaki[/quote] ale ostrożnie, kociaki są delikatne!:evil_lol:
  7. Sylwester czuje się świetnie, ma apetyt, mruczy przy głaskaniu i ociera się o ręce. Zmieniłam mu pachnący żwirek na drewniany granulat i paskudzi pieknie do kuwety. Jutro go odrobaczam, dziś odpchliłam. Co do wypuszczenia.... Prawda jest taka, że naszą wetkę ugryzł wściekły kot przyniesiony do gabinetu, bezdomny , oswojony. Naprawdę nie chcę umrzeć z pianą na ustach. Pani Magda również poradziła mi żeby go przetrzymać. Zal mi go ale...Jeśli przeżyje u mnie 15 dni wypuszczę go natychmiast. A teraz weselsze wieści. W gabinecie na Zwirki i Wigury możemy wysterlizować...15 kotów. Jak na razie, oczywiście.
  8. Poza tym, weterynarze są po naszej stronie, dokładnie trzy gabinety staną za nami....:evil_lol:
  9. w zasadzie nie jestem zdziwiona, ochrona mogłaby dostac po uszach za wpuszczanie podejrzanych kocich maniakow. Derekcja powiadacie? Tak, chyba należy się tam przejść. Ja nie mam co pokazywać swoich ran bo pomyślą, że to ostatnie stadium zidiocenia. Jak się spotkamy to opowiem co się działo w zaprzyjaźnionym gabinecie, ale jaja były . A o kasę chodziło. Dzisiaj też okaże się jak to z tą kasą będzie, nie moge się wynurzać tu na forum.:p Lemo, wiem, o którą szylkretkę Ci chodzi. Zjawiskowa jest, miodowo bursztynowa.
  10. taki znak rozpoznawczy, nikt go drugi raz nie będzie łowił...
  11. szykujemy się do weta... :evil_lol: Już jesteśmy, młodzian wykastrowany, brakujące jądro odnalezione, ucho nacięte, uszy wyczyszczone. Teraz jest senny i spokojniutki. Psiakrew, gdyby nie to moje użarcie mógłby niedługo być wypuszczony....
  12. Widziałyście dzisiaj jakieś kotopolfy? Niedługo sie szykujemy. Szkoda mi, ze w tej klatce musi siedzieć....
  13. Boże w niebiesiech, ja też Was odwiedzam.:oops: Ale czasami nie pisze bo już nie wiem co..
  14. Jeśli chodzi o Twoją ofertę to już Lemoniada mu się wypowiedzieć... Pewnie wieczorem.
  15. Cóż, nie wyglądało to zbyt dramatycznie i rozdzierająco. Twój brat złpał jednego w podbierak i podczas przeciskanie nieszczęśnika przez bramę użarł mnie i udrapał bo zachciało mi sie łapać go bez rękawiczek. Stara jestem i głupia, ot, co. Na szczeście, nic mi nie spuchło ani sie nie jątrzy ani nie jest zaognione. A kotek siedzi i pomiaukuje od czasu do czasu... Też mi się wydaje że klatka musi być na terenie Polfy, no chyba jej nie podwędzą. Albo rzeczywiście trzeba będzie ją przypiąć do czegoś.
  16. dobrze, Jolu, siedzimy jak myszy pod miotłą. Alfa i Zuzia, niijak Ci nie pomogę,:-( :-( :-(
  17. nic nie powiedziała bo wyrywał się jak szalony. złapałam go w gabinecie za kark a wetka go oglądała Skupiała się na tym co ma pod ogonem. to klasyczny dzikus. Dodam, ze nie mogliśmy go złapać, skrywał się po kątach...:oops:
  18. siedzi w klateczce w kuchni, ma tam sporo miejsca zatem nie powinien narzekać. Podrapałam go po łebku, :oops: . Kupę zrobił, nie do kuwety ale na ręcznik. Chłopak na opak. W żwirku siedzi sobie. Zwirek o zapachu lawendowym. Ktoś mi cały wór postawił na klatce schodowej, do dzisiaj nie wiem kto....
  19. Alleluja, Alleluja, niechaj zabrzmi Alleluja!
  20. bez klatki łapki wykrwawię się na śmierć....Załatwiaj...
  21. sqter, to pewne, ze nie będzie dofinansowania, już sa cięcia. To był jednoroczny strzał, ARKI to zasługa chyba.
  22. może to dziwne ale nie boli mnie to użarcie, na razie nie spuchło ani nie zmienilo koloru. Była moja przyjaciółka pielęgniarka, obejrzała moją lape i uśmiała się do łez.. Nic już kociakowi nie daję, wodę mu tylko wstawilam.
  23. jestem nieco pokiereszowana ale spokojnie, przeżyję. Pani wet powiedziala że tężca nie powinnam sie obawiać jeno jakiegoś powikłania po ugryzieniu w postaci stanu zapalnego. Dostałam receptę na antybiotyk gdyby sie coś działo. Aha, kota mam obserwować gdyż....może być wściekly. W zasadzie to mnie jakoś przerazilo. Ale zapewne nie jest, jednak przezorny etc. Tak czy siak, gówniarz i tak będzie u mnie zatem go poobserwuję. Okazało się ze to chłopak! Na dodatek jest wnętrem zatem zabieg będize dość poważny bo trzeba jądro odszukać. Jutro będzie ciachnięty. Dostał tabletkę na robale, tj. mam ją wsadzić do żarcia. Teraz siedzi w klatce i jest nieco wypłoszony. Sliczny jest, taki jak z kreskówki Cartoon Network. Dlatego nazywa się Sylwester , jakby co.
×
×
  • Create New...