-
Posts
3948 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Agnie Koty
-
No cóż, Nina od razu powiedziała, że te dzieci zamiast w domu będą leżały w szpitalu. Zresztą, na razie cisza. Dzisiaj nie moglam jej przywołac ma spacerze, smakołyki nie dzialały, ona doskonale wie o co chodzi. Poleciała do pani z dzieckiem, potańczyła dookoła nich a ja usiłowałam ją wołać. W ostateczności zdecydowalam się na metodę polecaną przez paniusię Fiśki i zaczęłam biec w przeciwnym kierunku. Ale bez rozpaczliwego krzyku na ustach. Khe, khe, khe, leciała za mną jak wicher. To działa!
-
oczywiście ze nie skreślamy tej pani tylko dlatego że ma małe dzieci czy coś w tym stylu. Po prostu nie mam pojęcia czy się jeszcze odezwie. Dlatego nie nastawiam się na nic. A pani była sympatyczna.
-
dzwoniła pani w sprawie Kiwi. Nie wiem gdzie o niej się dowiedziala, moze w Wyborczej bo nie ma internetu i zdjecia Kiwi mam jej wyslac na adres siostry /jesli mi go poda smsem, oczywiście/. Nie wiąże specjalnych nadziei, jest to młoda osoba, ma dwoje dzieci 1 rok i 3 lata , powiedziałam otwarcie że taki duży pies może stwarzać zagrozenie /nawet nie chodzi mi o gryzienia ale o chęć zabawyi taranowanie/. Pani mieszka w Markach tj. stosunkowo niedaleko. Nie wiem co z tego wyjdzie, pewnie nic....
-
Biszkoptowo-Ruda Galeryjka- Gangster z ADHD i Kuki- nasze ciasteczko :)
Agnie Koty replied to loozerka's topic in Galeria
kurcze, ile w tym ciałku energii. Oczywiscie nie piszę tu teraz o Tobie loozerko. Ciekawe czy on będzie wyrastał z tych skłonności go podgryzania, pewnie tak. Po prostu młodzież musi się wyszumieć.:evil_lol: -
najgorsze jest jednak to że nikt nie pisze w jej sprawie. w poczcie tylko mielonka, mielonka i mielonka. Dzisiaj wypróbowalam na niej metodę która poleciła dziewczyna na wątku Shreka, chodzi o to zeby Kiwa nie ciągnęła na smyczy jak szalona. Wracałyśmy ze spaceru dość długo, kiedy rwała jak koń wyścigowy,ja się zatrzymywalam i tak w kółko. Nie jestem pewna czy do końca skojarzyła że w momencie kiedy stoję spacer robi się "stop" ale chwilami wydawało mi się że coś kuma w tym pasiastym łebku. Jutro znowu próbujemy. A może ktoś ma jakieś inne pomysły? Innowacje? Cokolwiek? Dodam, że się zmęczyłam....
-
Ja kwietniowa Agnieszka jestem.:evil_lol: Dzisiaj dostałam smsem piękne życzenia od koleżanki. I tak jest co roku.... Ja tez życze dzisiejszym solenizankotm wszystkiego najlepszego! Ale wiecie co...Jest cos takiego magicznego w tym pierwszym wrażeniu, zauroczeniu.... Kilka lat temu wieczorem wszedł do mojego mieszkania kot /ten biało rudy z avatarku/. Wszedł, wskoczył na kanapę, czysty był, puchaty , nawet wydawało mi się ze pachniał wodą kolońską... Cóż, gość w dom , Bóg w dom. Mleka nalałam, dalam co miałam w lodówce /nie mieliśmy akurat żadnych zwierząt, bo po naszej boksi nie chcieliśmy/ i poszedł w noc bo byłam pewna że czyjś. Ale w ciagu tych kilkunastu minut dostałam świra na jego punkcie i tak chciałam go mieć! szukałam nawet w internecie podobnego. Miesiąc później spotkałam go przy składzie butelek, brudny, zapchlony, ze świerzbowcem w uszach.Ale wielkopańskie maniery zachował! zapytałam się pana z tego składu czy mogę go wziąć no i był mój! To były prawdziwe czary!
-
a więc myślisz, że myślę żeby loozerkę umieścić w domku tymczasowym.... Poprawiłam już, na koci ogon. Pogoda świetna, niedługo idziemy z Kiwi wyszaleć się. Dobrze, że Nina jest chętna......
-
Wcale nie jestem zdziwiona ze Shrekunio dobrze sobie radzi na szkoleniu. Yntelygentny pysio ma, w dobrym towarzystwie się obraca to i efekty są i będą. Dąbrówko, jeżeli już wracamy do wątpliwości /Aga nie czytaj tego!/to czy myślisz ze i mnie nie przemknęło przez głowę: czy oni dadzą radę, czy Shrek tak da im popalić że nie wytrzymają, czy to się wszystko uda... Po prostu to było jak grom z jasnego nieba, kosmiczne przyspieszenie. A jednak! Agnieszka, w zasadzie kogo Ty lansujesz, :evil_lol: ? A Dominikana poczeka na Was!
-
Koma, jeśli chodzi o sprawy avatarkowe to loozerka jest w tym niezastąpiona... Nie wiem dlaczego nikt Kiwi nie chce, na koci ogon. Jeśli ktoś szuka psiej przyjaciółki to ona jest naprawdę w sam raz. Tylko trzeba jej poświęcić czas na wybieganie ale to chyba jak kazdemu psu. Pomimo swoich szczenięcych szaleństw jest przesympatyczna i bardzo związana z ludżmi. Wieczorem musimy się wykokosić, wytarmosić, naprzytulać, wyściskac, ona to lubi! I tak napiera tym ciałem że czasami tracimy równowagę! A wczoraj Kiwi dostała mały wycisk od 7 mies. jamniczka. Biegały razem na boisku, zaczęły się bawić ale jamniorek jak to jamniorek, chyba podszczypał Kiwkę bo aż pisnęła. No i od razu zabawa stop, Kiwa odeszla i już nie wróciła do niego.
-
Biszkoptowo-Ruda Galeryjka- Gangster z ADHD i Kuki- nasze ciasteczko :)
Agnie Koty replied to loozerka's topic in Galeria
hm, teraz usiadlam i przeczytałam. mnie tez przykro z powodu Twojej Babci, taaak, babcie to firma. Moja córka mówi na Dzień Babci taki wierszyk, pozwolę sobie napisać bo mi się strasznie podoba. Babcia to bajka, której nie znamy Pudełeczka, perfumy, włóczka Babcia to mama mojej mamy A ja jestem wnuczka... Dowody, ktore sfotografowałas mnie przekonały. To nie Gangster! -
Biszkoptowo-Ruda Galeryjka- Gangster z ADHD i Kuki- nasze ciasteczko :)
Agnie Koty replied to loozerka's topic in Galeria
takie gąbkowe katharsis. w zasadzie ja też czasem mam ochote coś zdemolować albo komus nawet przywalić. -
Biszkoptowo-Ruda Galeryjka- Gangster z ADHD i Kuki- nasze ciasteczko :)
Agnie Koty replied to loozerka's topic in Galeria
krtań strusia? rany boskie.... patrzę na na to małe ciałko, na te oczka jak paciorki, pyszczek lisi i mam wrażenie, że Ty loozerko to wszystko wymyślasz albo sama te gąbki prujesz.... Przecież to psi aniołeczkek, sama słodycz, kruche to, delikatniusie, ten nosek eskimosek taki kochany..... -
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
Agnie Koty replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
ciekawe czy będzie to rzeczywiście Maja czy jakiś Majk......... -
na pewno ma jakieś imię, na Boga. Kiwi to była Maja, tak ma w książeczce.
-
nie zapłaczę się i wiem że jej sobie nie zostawię. po prostu nie chce mi się mieć psa, wybaczcie szczerość. a chodzi tu dokładnie o obowiązek na długi czas. Mialam bokserkę 12 lat, wiem co mówię.:evil_lol: Zresztą, koty wlazły mi na głowę. A jeżeli będę wiedziała że Kiwi bedzie miała dobrze /ach, jakaś druga Figa bez maku albo Agnieszka5/ to będe cieszyć się jej szcześciem. A jeśli dowiem się ze dzieje jej się krzywda, zjawię się na drugim końcu Polski,:angryy:
-
no, Jowity nie ma na forum, chyba nastąpiło już to szczęśliwe wydarzenie......
-
też mi się wydawało że ogon cały jest, tylko taki niewykształcony. za to Kiwa ma ogon jak pejcz, jak chlaśnie po nogach to od razu człowiek się prostuje. nie wiem jak tam u Was ale tu w G. było dość wietrznie ale Kiwi to nie obeszło. Spała twardo do rana.