Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81098
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. Gabrysiu, stan Masi po pierwszych atakach padaczki był bardzo zły. Nie była w stanie stać o własnych siłach, cały czas leżała. Potem nastąpiła bardzo duża poprawa do tego stopnia, że Masia wychodziła na spacerki o własnych siłach (wcześniej wspomagana była ręcznikiem), na własnych łapkach, bez pomocy chodziła po mieszkaniu. I potem znów nastąpiło pogorszenie, powrót do poprzedniego stanu. Czy nie miałam prawa liczyć na ponowną poprawę? Wiecznie miałabym wątpliwości i wyrzuty sumienia, że może zabrałam Masi jakiś kawałek życia. Że ostatnio się męczyła. Ale ona tak się męczyła, a potem wróciła do życia. Liczyłam na to samo, że antybiotyki zwalczą chorobę. Sama miałam kiedyś zapalenie płuc i wiem jak się wtedy czułam. Byłam tak słaba, że o własnych siłach nie dałam rady dojść do wc. Ale wyszłam z tego i miałam nadzieję, ża Masiunia także.
  2. Myślę, że łatwiej jest o takie stwierdzenia, gdy chodzi o zwierze, z którym nie jesteśmy związani emocjonalnie. Natomiast gdy decyzja taka ma dotyczyć ukochanego zwierzęcia, jej podjęcie jest ogromnie trudne. Kiedy, czy już, czy w ogóle? Gdy objawy choroby mają wahania, gdy następują po sobie poprawa i pogorszenie, to trudno jest natychmiast po pogorszeniu podjąć tą straszliwą decyzję o pożegnaniu. Było bardzo źle, nastąpiła poprawa, potem znów pogorszenie z powodu zapalenia płuc, które można zwalczyć antybiotykami. Na to liczyliśmy. Lekarz podjął walkę z chorobą, co dało nam nadzieję. Niestety widocznie Masia była już bardzo osłabiona atakami padaczki i organizm nie podołał :( Przykro mi, że muszę to tłumaczyć.
  3. Koszmarnie się czuję i pewnie długo jeszcze tak będzie. Serdecznie Wam dziękuję za słowa wsparcia.
  4. Kochany, słodki rudzielec. Wszystkich nas na starość powoli dopadają kłopoty z myśleniem. Oby tylko nic jej nie doskwierało,nic nie bolało, to będzie dobrze.
  5. Na konto Timusia wpłynęły poniższe kwoty: 10,00 zł od mari23 deklaracja II - 18.02. 200,00 zł ze Skarpety im. Tallcot za sprawą mari23 :) - 18.02. Mari dziękuję podwójnie 30,00 zł od elik deklaracja II - 21.02.
  6. Kasiu bardzo dziękuję za wiadomości o Timku. Wszystkie dobre z wyjątkiem tej o guzach w przełyku i na barku i tej poniżej. Bardzo mnie ona martwi :( Co możemy zrobić, żeby mu ulżyć, bo na pewno odczuwa ból?
  7. To tak samo, jak i u nas :( Psiaczki pięknie prezentują się na śniegu :)
  8. Dobrze Basiu :) Zaraz ją wkleję. Słodka, śliczna, przerażona sunia :(
  9. Z uwagi na notoryczny brak czasu nie piszę na wątku, ale czytam na raz po kilka stron :) Też wydaje mi się, że Grześ nie jest typem potrzebującym towarzystwa innych psiaków. Kotów u Murki nie goni więc tych w DS też nie powinien. Ale decyzja należy jak zwykle do opiekuna psa :)
  10. Nic ująć, nic dodać :) Też takiego właśnie domku życzę Grzesiowi.
  11. Dzięki Nesiu kochana. Jest mi strasznie ciężko z myślą, że Masia tak długo czekała na właściwą diagnozę. Padaczka spowodowała, że omdlenia szły na jej konto, a zapalenie płuc rozwijało się niezauważalnie :( :( :( Koszmarny zbieg okoliczności :(
  12. To zapalenie płuc też jest bardzo poważne, ponieważ zajęte są całe płuca i stan jest bardzo ciężki :(
  13. Tak, te omdlenia to prawdopodobnie z powodu zapalenia płuc, które "wyszło" dzięki wynikom echa serca. Na echo serca czekaliśmy tydzień. Długo, ale biorąc pod uwagę, że pierwszy wolny termin był u tej wetki w maju, a przyjęła nas tak "wcześnie" ponieważ byliśmy już pacjentami tego gabinetu. Ta kardiolożka leczyła naszego Bingusia i robiła też Masi echo serca kilka lat temu. Wtedy były szmery sercowe i niedomykanie zastawki, ale jeszcze nie kwalifikowało się to do leczenia. W innych gabinetach albo nie wyznaczali terminów, bo mieli tak odległe, albo terminy były na kwiecień.
  14. Dzisiaj miałam koszmarny dzień. Najpierw rano szczepienie przeciwko Kowidowi, poszło sprawnie, tylko teraz boli ręka, ale to podobno normalny objaw. Jutro mogę mieć dodatkowo gorączkę :( A na 16-tą pojechaliśmy z Masią na echo serca. Wróciliśmy dopiero po godz. 20-tej :( Miała robione echo serca, a potem musieliśmy czekać godzinę na zrobienie RTG klatki piersiowej, bo echo serca ujawniło, że płucna komora serca jest bardzo powiększona, co nasunęło wetce podejrzenie zapalenia płuc. Czekaliśmy godzinę, bo nasz czas na wizytę dobiegł końca i wetka musiała przyjąć umówionego kolejnego pacjenta. Rentgen ukazał dramat w płucach :( :( :( To stąd były te omdlenia i słabość łapek :( Ale nic nie wskazywało na zapalenie płuc :( Wprawdzie miała przez moment 40 stopni gorączki, ale miała katar i myśleliśmy, że to przeziębienie. Na spacerkach lubi podjadać śnieg. Zabraniamy jej tego, ale zawsze uda się jej co nieco skubnąć. Z resztą po podaniu leku p/gorączkowego gorączka spadła. Nie przyszło nam do głowy, że to nie przeziębienie, a zapalenie płuc i że choroba trwa nadal, że się rozwija :( Dostała antybiotyk w zastrzyku i jutro mamy być z nią o 14-tej. Chyba pojedziemy z Alfikiem, bo on też jakby oddychał brzuchem, a wetka powiedziała, że to objaw problemów z oddychaniem :( Niech i jemu zrobi RTG klatki piersiowej. Strach o Masiulkę wcale się nie zmniejszył, choć echo serca w sumie wypadło pozytywnie, poza tą komorą płucną, ale to spowodowane jest przez zapalenie płuc, gdy ono wyleczymy, komora serca wróci do normy. No właśnie jak wyleczymy, ale czy wyleczymy???
  15. Daj Basiu fotki. Byliśmy kilka godzin poza domem. Byliśmy umówieni na echo serca Masiuni, a okazało się, że trzeba też zrobić RTG klatki piersiowej, Czekaliśmy na wolny aparat i wetkę. Do kompletu Masiunia ma mocne zapalenie płuc. Jakby tego co już ma, było mało. Wróciliśmy do domu po 20-tej.
  16. Zapewniam Cię rozi, że ma doświadczenie w ogóle w weterynarii. To lekarz z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem, który nie poprzestał na ukończeniu studiów. Ciągle odnawia, poszerza swoją wiedzę. Jeździ na wykłady, spotkania itp A zmianę dawki luminalu już przerabiałyśmy. Nie zawsze leki skutkują niestety. Jeśli przyczyna ciągle istnieje i nie da się jej wyeliminować, to leki nie zawsze pomagają :( Ale dziękuję za uwagę :)
  17. To jakaś wielka huśtawka psychiczna :( Masiunia od wczoraj nie chce jeść, a dzisiaj leży bezwładna. Przelewa się przez ręce :( :( :( Kompletnie nie rozumiem co się dzieje, czemu tak jest z dnia na dzień kompletna różnica. Jeszcze w poniedziałek sama szła na spacerach. Chwiejnym kroczkiem, ale sama. Dzisiaj leci przez ręce i wyprowadzenie na siusiu na ręczniku :(
×
×
  • Create New...