-
Posts
81619 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
316
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
Wspaniała wiadomość Czytając Twoje Aniu wypowiedzi jak Sunia jest postrzegana przez DT bardzo chciałam, żeby to nastąpiło.
-
Ludzie, co się z Wami dzieje. Dlaczego brak Wam obiektywizmu? Wystarczy, że jeden coś trzepnie, niekoniecznie rzetelnie i zgodnie z prawdą, a natychmiast inni korzystają i przypinają swoje łatki-lajki. Czy posty Moli@, rozi i Jaaga to naprawdę była burza mózgów mająca na celu... na właśnie co miały na celu posty zwłaszcza Moli@ i rozi? Pogrubienie to nie moja sprawka, jest oryginalne. Określenie obraźliwe w stosunku do autora tekstu. Zarzuca się mu celowe działanie manipulacyjne. Bardzo konstruktywne uwagi w odniesieniu do adopcji, bo treść pierwszego postu jest w tym bardzo istotna i na pewno nic nie mają wspólnego z krytyką, prawda? To tylko burza mózgów z której jakby wynikało, że pobyt Micha w schronie, to też moja wina. I święte oburzenie, no bo jak można się bronić, gdy zarzucają nieprawdę??? I coś jeszcze o zdolnościach intelektualnych, a w zasadzie o ich braku. To właściwie nawet nie krytyka tylko złośliwość. Bo niby co powinnam była zrozumieć z wcześniejszego postu? A tak przy okazji wyjaśnię, że za przypomnienie o nie usunięciu swoich danych podziękowałam, a stwierdzenie śledzenia było w zupełnie innej sytuacji. Do postu Jaaga odniosłam się wcześniej więc nie będę się powtarzać, powiem tylko, że jeśli nie widzi się tam pretensji pod moim adresem, to nie jest się obiektywnym. Nie musi się wszystkich lubić, ja też nie dla wszystkich mam jednakowo ciepłe uczucia, ale tak jawnie i bez powodu je okazywać nie godzi się. W kontekście powyższych cytatów, stwierdzenie jest ewidentnym brakiem obiektywizmu, zwłaszcza, że tu nie było żadnej polemiki. Słowa krytyki padały bez odniesienia do moich konkretnych wypowiedzi. Sprawa adopcji Micha nie jest przesądzona, a jak już zostało to tu stwierdzone, każdy ma prawo mieć odmienne zdanie. Jeśli każdy, to chyba ja także? Nie odniosłam się do żadnego postu zawierającego odmienne zdanie od mojego, o ile nie zawierały osobistych wycieczek pod moim adresem.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
elik replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Jaki piękny psiaczek -
Gdzie widzisz tu zdziwienie, bo ja nic takiego nie widzę. Z góry zakładasz, że nie znajdzie się ktoś, kto ulituje się nad cierpieniem Micha? W takim razie może niepotrzebnie szukamy mu domu? Pamiętasz może niewidomego psa z Miedar z bardzo chorą wątrobą i "rozpadającą" się trzustką? DT nie mógł dłużej go trzymać. Zrobiłam ogłoszenie. Zgłosiła się pani Ewa z Krakowa. Razem z nią i Milo byłam u weta, który wcześniej badał Milo. Dokładnie poinformował panią Ewę i stanie zdrowia Milo. Pomimo świadomości o konieczności dużych nakładów finansowych z powodu na jego stan zdrowia, adoptowała go. Walczyła o niego i przeżył szczęśliwie ponad półtorej roku. Gdy odszedł został skremowany i nadal jest z nimi. Pani Ewa adoptowała chorą, niewidomą staruszkę z innego schroniska. Są ludzie o wrażliwych sercach. Nie należy z góry zakładać i oceniać innych bezpodstawnie. Jaga nie każ mi się tłumaczyć z wszystkich moich poczynań w sprawie psów, którymi się opiekuję, bo już i tak czasu nie mam dla swoich własnych potrzeb. Oczywiście, że pytałam LILUtosi o możliwość przeniesienia Micha na zimę do domu. Powiedziała, że na razie nie może odpowiedzieć, żebym poczekała. Czekam. "Trzeba było od początku lata szukać mu miejsca z ogrzewanym pomieszczeniem." A jesteś pewna, że nie szukałam??? Widziałaś ile hoteli obdzwoniłam, żeby wreszcie znaleźć miejsce dla Agata i to nie wszyscy byli z tego hotelu zadowoleni. Gdybym nie zaryzykowała, Agat nadal tkwiłby w schronie. Dziwi mnie Twoje stanowisko. Sama stawiasz warunki dla ewentualnych przyjęć do hotelu i to nie małe, a tu wypowiadasz się tak, jakby możliwości hotelowania psów było do wyboru, do koloru. Piszesz tak, jakby adopcja Micha była już przesądzona. Zamiast konstruktywnej pomocy krytyka, krytyka, krytyka... Przyjdzie się zastanowić, czy dam rady dalej być na dogo, bo to nie pierwsza taka sytuacja, gdy zamiast pomocy spotykam się z irracjonalną krytyką. Jest to moja ostatnia odpowiedź na stawiane zarzuty, gdy szukam dla psa pomocy.
-
A co wynika z tego postu??? Zamieszanie to chyba Ty uskuteczniasz. Rozważamy możliwość umieszczenia Micha w DS, a Wy na siłę szukacie winnych, tylko czego? Jest jak jest. Dla Micha zostały wykorzystane wszystkie nadarzające się możliwości z uwzględnieniem istniejących realiów. Macie jakieś konkretne propozycje lokum dla Micha? Sama krytyka tu nie wystarczy, a i nie ma czego krytykować. Skreślenie chętnego domu bez znajomości proponowanych warunków byłoby wobec Micha nieuczciwe. Woda z mózgu???
-
Oj Moli@, Moli@... A ja proponuję wyważony, ton wypowiedzi i nie zarzucanie mi jakichś złych praktyk, podobnie jak uprawianie czarnego jasnowidztwa. Jedyna nie aktualna informacja w ogłoszeniach, to wiadomość, że pies jest obecnie w domu tymczasowym, a nie w hotelu, co i tak nie zmienia ogólnego sensu ogłoszeń. No ale jak się chce komuś na siłę coś wytknąć, to zawsze można coś znaleźć... Tylko po co?
-
To młoda sunia i po dłuższym czasie ograniczenia ruchu pewnie rozpiera ją energia. Chyba trzeba jeszcze ograniczać pewne zabawy suni. Kilkadziesiąt lat temu bardzo mocno wygięłam kciuk. Długo odczuwałam bolesne skutki tego zdarzenia. Teraz, po latach, nie boli już siurkiem, ale gdy przez dłuższy czas wykonuję tą ręką jakieś prace siłowe, odczuwam ból. Być może i zwierzęta też tak mają. Jeśli tak, to Sarunia może bardzo długo odczuwać skutki tego złamania.
-
Biedna sunia Kopanie dołów na pewno jest sporym obciążeniem łapki. Czy upłynął już okres kiedy powinna oszczędzać ta łapkę?
-
Miałam dzisiaj pierwszy w miarę sensowny telefon w sprawie Micha. Dzwonił pan z Izabelowa k. Zduńskiej Woli. Pan ma dom na dużej, ogrodzonej posesji. Ma starszą głuchą suczkę adoptowaną ze schroniska. Gdy pytał o sunię nie powiedziano mu, że jest głucha, ale choć czuł się oszukany, nie zwrócił jej do schronu, bo jak powiedział, co ona winna. Zawsze miał duże psy. Podałam nr telefonu do LILUtosi, żeby wypytał o wszystko co go interesuje. Oddzwonił po rozmowie i chce adoptować Miszkę. Jego sunia chodzi luzem po ogrodzonym terenie, ma kojec i budę, ale kiedy chce może wchodzić do domu. Michu byłby na takich samych warunkach. Pytałam LILUtosi co o tym myśli i powiedziała, że w zasadzie Michu ma teraz takie właśnie warunki - kojec i budę z możliwością wychodzenia z kojca kiedy chce. Nie wiem co robić. Szukać kogoś do wizyty, czy zrezygnować z pana propozycji. Co radzicie?