-
Posts
81670 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
316
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
Masz rację Gusiaczku :) Było kilku chętnych adoptować koteczkę, ale nikt do tej pory nie spełniał moich oczekiwań, aż tu nagle... :) W dodatku prawie sąsiad. Mieszka na sąsiedniej ulicy. Ten pan też emigruje z kraka na okres kanikuły, z tym, że tylko na 3 m-ce, ale dobre i to. Koteczka choć przez 3 miesiące będzie miała swobodę i możliwość wybiegania się, połowienia myszek i innych drobnych gryzoniu, co bardzo lubi robić :)
-
Jakie to jest piękne stworzenie Noooo, wybaczamy, bo skrucha jest pięknie wyrażona :) Nie do wyobrażenia jest Jej zawziętość, aż w gardełku gulgocze, jaku jakiegoś wielkopsa :) Muszę ją nakręcić, jak zajadle szczeka.Trudno się dziwić, ze tak broni dostępu do swojego ciałeczka. Nie wiemy co Ja spotkało w przeszłości, a brak łapeczki mówi, że raczej nic dobrego. Chyba zapach gabinetu i dotyk weta kojarzą się Jej z bólem. Dzisiaj miałam dzień weterynaryjny. Do południa byłam z Nutusią, a po południu z koteczką. Wczoraj zgłosił się pan, który chciałby Ją adoptować. A że ma już 2 koty, trzeci odszedł mu kilka tygodni temu, chciał być pewny, że koteczka jest zdrowa i nie zarazi jego kotków. Pan nie dość, że bardzo dobrze si e zapowiada, to jeszcze mieszka na sąsiedniej ulicy. Oprócz badania ogólnego zrobiliśmy test na białaczkę, a że wypadł negatywnie, kociusia została zaszczepiona.Wcześniej ja szczepiłam ją dwukrotnie p/chorobom wirusowym. Pan jest bardzo odpowiedzialny i podoba mi si e jego podejście do koteczki. Tulił ją i głaskał :) W sobotę mem zrobić wizytę PA i jeśli nic nie wzbudzi moich podejrzeń spiszemy umowę adopcyjną i koteczka opuści nasze stadko :( Znowu będzie smutek rozstania :( A nie dalej jak wczoraj, stwierdziłam, że chyba już u nas zostanie.
-
Ja też mówię uffff po ciężkim dniu. I już nie 3, a 3,60 kg :) Tyle dzisiaj Nutelcia waży - bez śniadanka :) Byłam dzisiaj z Nutelcia na szczepieniu p/wściekliźnie. Wyszłyśmy z domu o godz. 10:50, a wróciłyśmy o 14:30 !!! Blisko 4 godziny :( Poniewaz Niunia podejrzanie,jak dla mnie, trzepała główką, poprosiłam wetkę, żeby sprawdziła uszka. Wymaz był oglądnięty pod mikroskopem, ale na szczęście nic się nie ruszało :) Osłuchana (praca serduszka niezbyt się podobała, ale mogło to być spowodowane stresem), obadana, węzły sprawdzone, temp. zmierzona i nic złego nie stwierdzono. Zastrzyk zapodano !!! Ale to wścieklica z ten naszej suni ! Gdyby nie pokrowiec na ryjonek, pani doktor miałaby pociachane paluszki. Ale już jesteśmy po uffrff Jeszcze tylko drugie odrobaczenie 7.02. i to już chyba wszystkie zabiegi,jakie czekały Nutelcię u mnie. Ale się cieszyła, gdy wróciłyśmy do domu. Witanko z wszystkimi zwierzakami z wyjątkiem koteczki, a TZ był obszczekany i obtańczony bardzo dokładnie. Widać była, że ogromnie się cieszyła z powrotu :)
-
Najwyraźniej ktoś ma parcie na szkło. Narażanie psa na pewne ciężkie przeżycia, których zwieńczeniem na być dom, który znany jest tylko z opowieści, to moim zdaniem lekkomyślność. Ileż to pięknych opowieści zwiodło czujność, a pies przypłacił to najwyższą stawką. Jeśli jest choć mały procent niepewności, ja nie ryzykuję. W grę wchodzi życie psa.
-
Nutelcia w nocy wędruje po łóżku. Nie wiem czy lunatykuje, czy budzi się i świadomie przenosi w inne miejsce, ale gdy usypiamy leży wtulona w Twój szaliczek blisko mojej twarzy, a gdy się budzę, znajduję Ją w różnych miejscach, najczęściej w nogach :)
-
Kochana b-b, jak podliczysz moje zestawienie,to wyjdzie, że zebrałaś 100,00 zł, a nie 86,00 zł :) Miałam się nie oddzywać, żeby nie wyjść na czarną owcę, która nie chce dobrego domku dla suni, ale mam podobne obawy, jak Anula. Spróbujcie przez chwil pomyśleć po będzie czuła Daszeńka i to nie tylko przez 1,5 godziny lotu samolotem. Jej trauma zacznie się już od momentu zabranie Jej od szafirki. Daszeńka, jak wiemy, ma słaba psychikę. Ostatnio w Jej życiu bardzo wiele się wydarzyło. Już straciła sunię, do której była bardzo przywiązana. Teraz straci wszystko, co od kilku tygodni dawało Jej poczucie bezpieczeństwa. Nagle to wszystko zniknie gdzieś i nie wiadomo co będzie dalej. Potem okropny lot w samotności, huku i ciemności. Bagaże są załadowywane do samolotu znacznie wcześniej niż wchodzą na pokład pasażerowie i oczekiwanie na bagaż trwa też dłuższą chwilę. Nie piszcie więc, że to tylko 1,5 godz. lotu. Żeby chociaż miała czas bliżej poznać, zaufać pani Magdzie, zanim odbędzie się ten cholerny lot. To nie będzie lot pieska ze swoja panią, gdzie psiak będzie odczuwał strach faktycznie tylko podczas pobytu w luku. Daszka będzie w ciągłym stresie od chwili opuszczenia hoteliku. To będzie bardzo długi stres :( To kiedy zwierzęta są dowożone do luku, zależy od organizacji na lotnisku. Do luku bagażowego pasażerowie nie maja dostępu.
-
MUFKA - mam nie tylko imię !!!!! Mam Przyjaciół !!!!!!
elik replied to cancer43's topic in Już w nowym domu
Mufeczkoooooo :( :( :( EDIT Zaczęłam czytać wątek od początku, chciałam pobyć jeszcze z Mufeczką :( Natknęłam się na rozliczenie, a w nim na deklaracje i o zgrozo zobaczyłam tam swoją deklaracje na 10,00 zł.Czarna dziura, nie pamiętałam :( Co za wstyd. Danusiu, dlaczego mi nie przypomniałaś ??? Bardzo proszę na PW namiar na konto. Od kwietnia ubr. do stycznia br. to 10 miesięcy. Wpłacę zaległe 100,00 zł. Mufince to już niepotrzebne, ale chcę być wobec Niej i innych Deklarowiczów w porządku. Straszne to :( -
Może wydarzenie na fb pomoże
-
Wszystkich moderatorów znajdziesz w zakładce Przeglądaj i podzakładka Załoga po lewej stronie, na samej górze strony. Klikniesz w Załoga, to pokażą się wszyscy moderatorzy.
-
~ Wiejska zaniedbana Amisia zamieszkała w Ostródzie :)
elik replied to malagos's topic in Już w nowym domu
I kufa też benkowata i postura także :) A on da radę wejść do tej budy ? :) -
Ale fajowe życzenia :) Dzięki i nawzajem :) Kawa z rana, jak śmietana :) Niestety w kraku też pochmurno, mokro i smutno :( Nawet Nutelcia dzisiaj prawie cały dzień przespała.