-
Posts
81080 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
312
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
Kawa z różą w zębach, to może być ciekawe :) Dzisiaj rano wyekspediowałam kotecke do Jej nowego domu. Ze łzami w oczach, ale radością w sercu, bo nowi opiekunowie - pan Mirosław i jego żona, to wspaniali mili, spokojni, odpowiedzialni ludzie. Kikunia zamieszkała na sąsiedniej ulicy z dwoma koleżankami. Zajęła miejsce koteczki, która odeszła w wyniku operacji z powodu pęknięcia śledziony, które nastąpiło prawdopodobnie w wyniku kopnięcia koteczki w brzuszek :( kilka lat wcześniej. Pan zabrał koteczkę pijaczkowi, który się nad niż znęcał i to on był sprawcą okaleczenia koteczki, albo jeden z kompanów jego pijackich wyczynów. Koteczce wówczas wypadł odbyt i operacja zlecona przez pana Mirosława uratowała jej życie. Koteczki nie oddał już pijaczkowi. Niestety nie zdiagnozowano wówczas kotki i nie zauważono, że oprócz wypadnięcia odbytu, skutkiem kopnięcia lub mocnego uderzenia w brzuszek, było także pęknięcie śledziony. Dopiero jej zatrucie się gwiazdą betlejemską i zrobienie zdjęcia RHG w celu sprawdzenia czy nie ma jakiegoś przedmiotu w przewodzie pokarmowym, ujawniło pęknięcie przepony. Lekarze byli bardzo zdziwieni, że przeżyła kilka lat z pękniętą śledzioną. Stwierdzili, że konieczna jest operacja. Pan Mirosław zawierzył i... teraz mocno żałuje. Koteczka nie przeżyła :( Mieszkanie i jego mieszkańcy są przystosowani do swobodnego życia kotów. Nie ma miejsca niedostępnego dla kotów, balkon osiatkowany, nie ma przedmiotów, które mogłyby zostać zrzucone na drugiego kotka z wysokości. Mieszkańcy obznajomieni z kocimi zwyczajami i akceptują je. Kocia będzie miała nawet lepiej niż u mnie. Będzie miała koleżankę do zabaw. Druga koteczka arystokratka, z góry patrzy na inne koty, ale nie stanowi dla nich zagrożenia. Kikunia będzie miała możliwość wyhasania się i czynienia łowów, bo państwo, podobnie jak my, tylko na krócej -3 miesiące opuszczają Kraków i przebywają w domu z ogrodzonym ogrodem na wsi. Mam zaproszenie do odwiedzania Kikuni kiedy tylko zechcę i obiecane zdjęcia. Cały czas o niej myślę :( Nasza Nutelcia ma się dobrze :)
-
ABI-TERIERKOWATA SUNIA Z ZAMOŚCIA - JUŻ W SWOIM DOMKU!
elik replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Może dobrze byłoby poświęcać mu nieco czasu podczas każdego pobytu w schronisku. W końcu się przełamie. Jeśli nikt nie będzie próbował nawiązać z nim kontaktu, to psiak pozostanie wycofany :( -
Szkoda, że nie wkleiłaś linku do wydarzenia. Mogłabyś to zrobić ? Proszę bardzo. Jeszcze dzisiaj zrobię przelew, ale bank wykona dopiero w poniedziałek. Słyszałam, że środki uspakajające na niektóre zwierzęta działają zupełnie odwrotnie. Dziękujemy :) Poinformuję kiedy kasa zamelduje się na koncie :)
-
ABI-TERIERKOWATA SUNIA Z ZAMOŚCIA - JUŻ W SWOIM DOMKU!
elik replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Chyba niedokładnie odczytałaś mój post. Nie pisałam, że Abi dzieje się krzywda w DS. Pisałam, że jest smutna, albo tęskni, co byłoby normalne. -
ABI-TERIERKOWATA SUNIA Z ZAMOŚCIA - JUŻ W SWOIM DOMKU!
elik replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Słusznie. Socjalizacja musi iść w obu kierunkach. Nie wiem, jak Abi zachowywała się u szafirki więc być może moje spostrzeżenie jest niewłaściwe, ale odnoszę wrażenie, że na tym zdjęciu Abi jest smutna, albo tęskni, albo jedno i drugie :( A może tylko śpi ? -
Są sobie nawzajem potrzebni i łatwiej się Im było zakumplować :)
-
Asieńko, zawstydzasz mnie Ja także bardzo się ciesze z poznania Ciebie i mam nadzieje oraz ochotę poznać Cię w realu, jak już o tym mówiłyśmy
-
Moja koteczka zaczepia psiaki do zabawy, ale to starszaki i nie mają ochoty na głupoty :)
-
Asiu, czekamy na wizytę PA i jej wynik. Pani Barbara wie o tym, że mój przyjazd z sunią jest uzależniony od wyniku tej wizyty, a ostateczną decyzję podejmę po osobistym poznaniu Państwa, ich dzieci i wzajemnych relacjach, jakie powstaną pomiędzy sunią, a domownikami. Nic nie jest jeszcze przesądzone. Nie wykluczone, że jeśli coś wzbudzi moje podejrzenia, wrócę z Nutelcią do kraka. Pan Bóg widzi, moja krzywda :)Jest jeszcze trochu czasu. Ogłoszę Nutusię na OLX. Ale niestety nie mam daru do układania tekstów ogłoszeniowych. Może Ty Asiu ułożyłabyś ujmujący tekst. Ogłoszę natychmiast,jak tylko będzie gotowy.
-
"Moja" drze się, jak zapomnę pozostawić firankę nieco uchyloną, tak, żeby mogła się za nią dostać i wskoczyć na parapet. Lubie patrzeć jak to robi - pięknie, miękko, bezbłędnie ląduje stale w to samo miejsce.
-
Ja się bynajmniej nie wyśmiewam, jest mi wesoło :)
-
No tak, sama nazwa wskazuje
-
Puczona - nowe dla mnie słowo, ale chyba domyślam się, że chodzi o głaskanie :) Popuczuj Ją więc także i ode mnie :)
-
Zwłaszcza głaskanie polecam. Takie dość konkretne i od samego początku kotecka, aż po czubek ogonka :)
-
Dziękuję Ewuniu za życzenia, szczególnie za te dla DS. Dzisiaj rozmawiałam z Panią Basią i uzgodniłyśmy szczegóły przyjazdu Nutuni do DS. Niestety czeka mnie długa i męcząca podróż - 3,5 godz. pociągiem do W-wy, potem około 4 godz. jazdy samochodem do Olecka. Nie ma możliwości, żebym zdążyła w tym samym dniu wrócić do kraka.No może w nocy, ale nie lubię i nie będę podróżować nocą sama . Państwo użyczą mi noclegu i na drugi dzień znowu ta sama trasa, tylko w odwrotnej kolejności - 4 godz. samochodem, potem 3,5 pociągiem. Męczące, ale nie wyobrażam sobie, żebym nie poznała Rodziny, w której ma mieszkać Nutusia. A ja pamiętam, że wspomogłaś finansowo kocią rodzinkę i dziękuję ponownie, przy okazji. Na którymś wątku opowiadałam o perypetiach związanych z rodzinką. Tak to mamuśka tamtych kociaczków :) Jak na dobrą mamuśkę przystało, dopilnowała, żeby dzieci miały domki. Ona na końcu :) Dziękuję i wzajemnie :)