Jump to content
Dogomania

Kenzo

Members
  • Posts

    702
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kenzo

  1. [IMG]http://img433.imageshack.us/img433/2307/aniakenzoya1.jpg[/IMG] Witajcie:) Dziekujemy za ciepłe słowa:loveu: Mam juz dokładny wynik: " Zmiany odpowiadajace obrazowi rozrostu nowotworowego o typie raka z obfitym naciekiem granulocytów obojetnochłonnych" Bylismy z psiakiem na kontroli. Stan-bardzo dobry:multi: Wezły chłonne w porządalu. Oby tak dalej!!!! Pozdrawiamy serdecznie.
  2. Imię: Kenzo Autor: Kenzo Tytuł: Maseczka błotna:bigcool: [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/2323/brudas4xz5.jpg[/IMG] Tytuł: Żywa reklama Nike:cool3: [IMG]http://img475.imageshack.us/img475/5912/kedzierzawywg0.jpg[/IMG]
  3. Mój psiak po Acanie miał to samo-wet stwierdził, że karma jest zle przyswajana przez organizm-zmieniłam na Nutrę-problem zniknął:)
  4. W koncu naumiałam sie wklejac fotki:multi: [IMG]http://img152.imageshack.us/img152/5828/yyyyyaf3.jpg[/IMG] [IMG]http://img169.imageshack.us/img169/1981/mmmmmkj7.jpg[/IMG]
  5. Ideał??? Kazdy golden to w moim mniemaniu ideał. Jestem na maksa zakochana w tej rasie!!To nadzwyczaj rodzinne psy, pełne życia, energii. Na maksa łagodne ale majace swój charakterek:diabloti: Bardzo inteligentne-do bólu. Taki jest właśnie mój Kenzo:multi: Nie umiem wklejać fotek:placz: a szkoda...
  6. Witajcie. Rana po zabiegu zagoiła sie wysmienicie. Właściwie nie ma śladu, jedynie słaba blizna-zupełnie niewidoczna. Kenzo jest w doskonałej kondycji-jak zawsze. Cały czas podaje mu ten lek na odporność. Za tydzien jedziemy do kontroli na badanko węzłów chłonnych.Staram sie nie myslec o tym, co sie stało. Jak patrzę na niego-takiego pełnego energii i zycia to aż nie wierzę, że takie dziadostwo mogło się przyplatać:shake: Wierzę, że wszystko bedzie dobrze. jest młody, da radę-prawda?
  7. Śliczna sunia:) Bardzo sie cieszę, że ma fajny domek, pełen ciepła i miłości. Trzymam kciuki za was i sunię:loveu:
  8. :oops: bardzo dziekuje za przeniesienie:):multi:
  9. [quote name='Molly&Gucio']Mam pytanie: co robicie gdy w waszych domach kończy się karma? Ja zrobiłam za mały "zapas" karmy (starczy mi na tylko 2 dni :shake: , a to niestety za mało) Mój tata nie ma teraz czasu i za wiele funduszy na zakup karmy i nie wiem co mam zrobić... (mam 3 miesięcznego szczeniaka [Molly] i jedzenie w tym wieku jest bardzo potrzebne) Proszę o porady i pomoc. :-( Może napiszecie, co robicie gdy zdarza wam się taka nieprzyjemna sytuacja:roll:[/QUOTE] Kurcze, jak jest pies to musza byc fudusze na karmę i jedzonko dla niego-przecież to oczywiste.ja wiem, że zdarzaja sie rózne sytuacje ale to trzeba przewidzieć. Mój psiak zawsze ma karmę-jak sie konczy natychmiast kupuje nastepną. Teraz oprócz karmy podaje mu bardzo drogi lek uodparniajacy organizm. Nie wspomne, że niedawno był szczepiony i miał zabieg+antybiotyk 200zł. To wszystko +karma dalo tyle kasy, że szok ale ani przez chwile nie pomyslałam, że nie dam rady. Zrezygnowałam ze sweterka, z wizyty u fryzjera...sa rzeczy wazne i wazniejsze...
  10. Witajcie. Znalazłam karmę: [url=http://www.allegro.pl/item128962573_karma_psy_cotagro_adult_20kg_kurier_gratis_.html]COTAGRO ADULT[/url] i zastanawiam się czy jest warta tego aby psiak ja jadł. Karma ma powodzenie i to ogromne. Nie chce mi sie wierzyć, że ludziom, którzy ja kupuja nie lezy na sercu dobro psa. Bardzo prosze Was Kochani o opinię. Pozdrawiam serdecznie:)
  11. [quote name='Agata_Emi']O kurcze ... :-( trzymamy kciuki ... na pewno będzie dobrze, bo nowotwór został wykryty wcześnie i unicestwiony. A czy masz może fotki tego paskudztwa ? dobrze by było to zobaczyć, żeby nie pomylić z brodawczycą i nie zlekceważyć podobnego problemu. Nie każdy wet od razu się na tym pozna ... czasem ludzie lepiej diagnozują swoje psy niż lekarze[/QUOTE] Niestety, nie mam fotek ale jak znajde w necie cos podobnego to wkleje linka. Nawet nie pomyslałam, żeby zrobić...W kazdym razie było to lekko spłaszczone ziarnko grochu w brudno-rózowym kolorze, tuz pod faflem. Ciężko to tak opisać ale z tego, co mówił wet brodawczak ma kształt kalafiorowaty i odstaje od skóry a ta brodawka była bardzo "blisko" skóry. W kazdym razie nie powinno sie lekcewarzyć żadnego znamienia u psa liczac na to, że samo odpadnie-ta brodawka u Kenza pewnie tez by kiedys odpadła ale jakie były by konsekwencje jej NIE usuniecia to wole nie mysleć:placz: Wczesnie wykryty nowotwór jest prawie w 100% uleczalny:)
  12. Wczoraj dowiedziałam się jaki jest wynik...to nowotwór złośliwy-nabłonkowy z zaciekiem zapalnym. Piszę, co usłyszałam, wynik na piśmie bedzie jutro...Profesor na Akademii Rolniczej zwołał konsylium i długo trwała debata na temat tej usunietej zmiany...Ja juz swoje wypłakałam. Dzis jestem spokojna. Własnie wróciłam od weterynarza. Węzły chłonne nie są powiększone. Pies dostał preparat o nazwie Scanomune-podwyższajacy odporność. Na dzień dzisiejszy wszystko jest dobrze ale psiak musi byc na kontroli co 2-3 tygodnie a każdą, nawt najzwyklejsza zmianę skórną mam mu natychmiast pokazywać. Najwazniejsze,że w porę zauwazyłam te brodawke i bardzo szybko została usunieta!Została usunieta cała-wraz ze zdrową tkanką aby zapobiec dalszemu rozwojowi. Teraz tylko proszę Boga aby dał siłę i psu i mnie...Bedziemy walczyć, to pewne. Pies jest radosny, ma apetyt. Oby tak było juz zawsze.
  13. Kenzo

    Uparty pies

    Przyznam szczerze,że znam ten ból-mój mąż ma na to jedyny ale bardzo skuteczny sposób-gwałtowne szarpniecie smyczą. Pies idzie naprzód bez żadnego ale...Ja tak niestety nie potrafię, pies o tym wie i takie sceny na ogół maja miejsce na spacerach ze mną. Pracuję nad tym każdego dnia.Jest ciężko ale nie ma tragedii. Znam bynajmniej powód tej sytuacji-suczki:cool3: Jak suczka x zrobi siusiu w miejscu y to mój psiak robi wszystko aby tam dotrzeć, powąchać, polizać...Nie daj Bóg jak ta suka ma cieczkę...to juz koniec:angryy: Zaprze sie jak osioł i musiałabym urwać mu głowę aby ruszył z miejsca. zawsze tak jest jak jakaś suka w okolicy ma cieczkę. W domu stoi bexz przerwy pod drzwiami i ściemnie,że chce siusiu...Nic z tych rzeczy-natura wzywa-poprostu:razz:
  14. [quote name='puli']A jaki to ma związek z labradorem?[/QUOTE] Związek jest-rasy choc rózne, maja wiele cech wspólnych. Zreszta nie jest powiedziane, że [B]każdy[/B] lablador zdemoluje dom. Wszysko zalezy od tego, jak psa sie wychowa. Oczywiście charakter psa to zawsze charakter ale tez mozna nad nim pracować. Tez jestem ciekawa, co by było gdybyś musiała zmienic pracę. Nie jestes w stanie przewidziec swojego życia na tyle by być pewnym, że majac psa nic sie w Twoim życiu zawodowym nie zmieni. Moja sasiadka nie pracuje, mam leonbergera-w bloku. Chodzi z nim na spacer na pobliskie pola-psiak ma tam raj.Od małego zawsze był z nią. Zawsze. Teraz, po roku jak ona musi wyjść z domu to jest koszmar. Gdyby pies od małego był uczony samotności-teraz wyjście po chleb nie było by problemem. Reasumując-pies dostosowuje sie do warunków jaki mu sie stworzy. Jestem tego pewna w 100%
  15. [quote name='FigabaS']Paula, wyklucz od razu labradora. Ten skadinad wspanialy pies nadaje sie tylko dla ludzi, ktorzy moga mu poswiecic duzo czasu. Pozostawiony sam na dlugie godziny moze Ci rozpracowac mieszkanie tak, ze go nie poznasz.[/QUOTE] Ja mam goldena-od roku i nic mi nie zniszczył-od samego poczatku wiedział, że nie wolno.Nawet kapci mi nie ruszył. Nie mozna tak uogólniać. Ponadto mój psiak w domu jest naprawde szczęśliwy-mam wrażenie, że bardziej szczęśliwszy niż na spacerach;)ma swoje ulubione zabawki, ma nas-a jak nas nie ma to ma swoja ukochana kanapę na która wchodzic przy nas nie może ale jak nas nie ma to zapewne się wyleguje:evil_lol:
  16. [quote name='FigabaS']Paula, wyklucz od razu labradora. Ten skadinad wspanialy pies nadaje sie tylko dla ludzi, ktorzy moga mu poswiecic duzo czasu. Pozostawiony sam na dlugie godziny moze Ci rozpracowac mieszkanie tak, ze go nie poznasz.[/QUOTE] Ja mam goldena-od roku i nic mi nie zniszczył-od samego poczatku wiedział, że nie wolno.Nawet kapci mi nie ruszył. Nie mozna tak uogólniać. Ponadto mój psiak w domu jest naprawde szczęśliwy-mam wrażenie, że bardziej szczęśliwszy niż na spacerach;)ma swoje ulubione zabawki, ma nas-a jak nas nie ma to ma swoja ukochana kanapę na która wchodzic przy nas nie może ale jak nas nie ma to zapewne się wyleguje:evil_lol:
  17. [quote name='FigabaS']Paula, wyklucz od razu labradora. Ten skadinad wspanialy pies nadaje sie tylko dla ludzi, ktorzy moga mu poswiecic duzo czasu. Pozostawiony sam na dlugie godziny moze Ci rozpracowac mieszkanie tak, ze go nie poznasz.[/QUOTE] Ja mam goldena-od roku i nic mi nie zniszczył-od samego poczatku wiedział, że nie wolno.Nawet kapci mi nie ruszył. Nie mozna tak uogólniać. Ponadto mój psiak w domu jest naprawde szczęśliwy-mam wrażenie, że bardziej szczęśliwszy niż na spacerach;)ma swoje ulubione zabawki, ma nas-a jak nas nie ma to ma swoja ukochana kanapę na która wchodzic przy nas nie może ale jak nas nie ma to zapewne się wyleguje:evil_lol:
  18. [quote name='puli']Nie wiem tylko czy "drobnostką" dla psa będzie spędzanie 10 godz dziennie w zamknietym mieszkaniu bez ogródka.[/QUOTE] Oj, mnie sie wydaje, że nie mozna aż tak przesadzać:) Tylu ludzi ma psy, pracuje, mieszka w bloku a mimo to psiak jest szczęśliwy-po psie widać doskonale, kiedy jest smutny a kiedy bardzo szczęśliwy. Ja bynajmniej po moim widze to doskonale.Zapewniam mojemu psu wiele zabaw, spacerów.W pełni uczestniczy w życiu rodzinnym-jak myje garnki po kolacji to go wołam, mówię do niego:)Ja przesadzam kwiatki to tez z nim:) Zawsze razem. Faktem jest, że jak bardzoooo długo nie ma mnie w domu z pracy to do psa ZAWSZE ktoś przychodzi.Mój tata albo proszę zaprzyjaźniona sasiadkę. ja psu cos dolega to zawsze ma opiekę-ewentualnie ja biorę w pracy wolne. Małymi dziec mi tez trzeba się zajmować-zdecydowanie wiecej niż psem. Wymagają stałej opieki-szczególnie jak sa bardzo maleńkie. Musza stale rozwijac swoje umiejetności-trzeba je przewijać, karmić itd a mimo to wiele matek zaraz po porodzie wraca do pracy i nie robia z tego tragedii-moze to nie jest dobre porównanie ale najbardziej dajace do myslenia jakie mi w tej chwili przyszło do głowy;)
  19. Witaj. Miałam podobna sytuację. Całe życie chciałam mieć goldena i tylko goldena. Zanim kupiłam psa zastanawialismy sie nad tym z mężem 3 lata. Bralismy za i przeciw. Oboje pracujemy. Ja 8 godzin dziennie-mąż 12-14-16 z tym, że co 2 dzień ma wolne. Ja też mam wolne-czasem dzień lub 2 w tygodniu. Generalnie nie ma nas w domu te 8 godzin dziennie. Pies od małego uczony był czystości i samotności-zostawiałam go samego i wracałam po kilku godzinach (wtedy co prawda nie pracowałam ale szukałam pracy i wiedziałam, że lada moment ja dostane więc musiałam psa przygotować na samotność)Powiem Ci tak-oczywiście genialnie było by nie pracować i byc z psem ale tak sie nie da. Mnóstwo ludzi pracuje i ma zwierzaki, gdyby praca była tak naprawdę rażącym przeciwskazaniem do posiadania psa to Polska była by jednym wielkim schroniskiem dla zwierzat. Tak myslę.Pies uczy sie żyć z Tobą i świetnie podporzadkowuje sie do rytmu życia jaki prowadzisz. Mój pies ma zawsze pierwszy spacer około 12.00 w południe co ludzi bardzo szokuje-choć zupelnie niepotrzebnie bo mój psiak ostatni raz przed snem wychodzi o godzinie 24.00-1.00 w nocy. Jak mam do pracy na 6.00 rano to wychodze z nim przed pracą a dzien przed ostatni raz o 22-23. Nie ma problemu. Oczywiście tez przychodzi do psa mój tata jak np idziemy do pracy na 12 godzin-to już obowiązkowo psiak ma "nianię". Wiesz, ale tez zdarzaja się inne sytuacje-mój psiak jest teraz po zabiegu i ja musowo musiałam w pracy wziąć wolne 5 dni żeby z nim być. Wiem, że to może mieć rózne konsekwencje bo szef ma swoje humory ale w takiej sytuacji nie myślę o tym bo pies jest dla mnie najwazniejszy.Wzięłam go pod swój dach, co oznacza, że muszę mu pomagać w każdej sytuacji-jestem za niego odpowiedzialna i to bardzo głeboko trzeba sobie wziąć do serca.
  20. Witam Was serdecznie. No więc wszystko było super-psiak juz dzień po zabiegu wrócił "do siebie". Ja załatwiłam sobie w pracy dzien wolnego i byłam z nim...dzisiaj niestety-nie wiem jak bo go cały czas pilnuje-rozwalił sobie ranę i poszedł mu szew:placz: No więc nogi za pas-biegne do pracy-prosze szefa o wolne tak z 5 dni (szef sie godzi-:-o :-o :-o , z psiem siedziała sasiadka-potem jej mąż zawiózł mnie do weta (mój mąż jest w pracy) ale ufffff...wszystko jest super. Rana została sklejona klejem tkankowym. Sytuacja jest opanowana. Niestety mój pies nie dał sobie załozyc kołnierza, zdemolował mi pół domu w nim i dostał takiego szału, że jeszcze chwila i miałby chyba zawał...Wiec z dwojga złego wole, żeby wywalili mnie z pracy niż żeby mojemu psu cos sie stało. Chyba bym tego nie przeżyła.Pracę zawsze znajdę a takiego drugiego Kenzika to napewno nie;) Jestem w miarę dobrym pracownikiem więc pewnie szef wpisze mi urlop albo cosik tam innego-ewentualnie opieke nad "dzieckiem":evil_lol:
  21. Witajcie. Bardzo Wam dziekuje za odpowiedzi:) Już jest po wszystkim. Kenzo miał zabieg. Postanowiłam, że to zrobię. Dzis cały dzień była strasznie zdenerwowana-Stres przed zabiegiem nie dawał mi żyć. Ponadto zepsuło mi się auto w drodze do weta:angryy: Jak 13 to 13-kurcze. Pechowy jak nic. Na szczęście teść nas zawiózł swoim autkiem. Ale do rzeczy. Zabieg przebiegł prawidłowo, bez żadnych niespodzianek. Piesek teraz śpi, jest nieprzytomny ale do domku wrócił o własnych siłach:multi: Oczywiscie mam tu na mysli drogę z auta do domku. Mam wrażenie, że jego głowa pracuje ale ciało odmawia mu posłuszeństwa-odbija sie od ściany do ściany-bidulek taki jak to po "głupim jasiu":-( Posiusiał się pod siebie, ale to nic, ja to rozumiem. Ma prawo. Generalnie rokowania są dobre-węzły chłonne nie są powiekszone i jak powiedział wet-będzie dobrze:)Nawet jakby to był ziarniniak o podłozu nowotworowym to pies da rade i wsio będzie dobrze. Bo on podejrzewa własnie ziarniniaka ale nie wie, czy złosliwy czy poprostu na spacerze pies sie czymś pokaleczył.Nie umiem Wam tego tak dokładnie przedstawić jak mówił weterynarz ale był pełen optymizmu. Psiak dostał antybiotyk i mam go podawać od jutra. Ma załozony jeden szef. W niedziele idziemy na konsultacje do weta. Bardzo sie cieszę, że ten lekarz własnie zajął sie nim. Jest absolutnie wspaniały. Jego podejście było doskonałe. Zarówno do mnie jak i do psa. Ponadto na czas urlopów odwołał zabiegi w swojej klinice a mimo to spotkał sie z nami i dokonał zabiegu bo powiedział, że co jak co ale to nie może czekać-każda chwila sie liczy. Bardzo lubie tego lekarza a najbardziej rozczula mnie jego stosunek do zwierzaków. On potrafi być w pracy 15 godzin a mimo to, jest usmiechniety, zadowolony-żartuje, ma poczucie humoru. Dzis mi powiedział, że kocha swoja pracę:)Zresztą widać, że to lekarz z powołania. Brodawka poszła na badanie histopatologiczne-trzymajcie kciuki-za 3 tygodnie wynik.
  22. Wiesz, juz o tym myślałam czy aby nie udać sie do innego weta. Ten wet do którego chodze zna mojego psa od poczatku-nigdy, przenigdy nie zdzierał ze mnie kasy. Zawsze brał za konkretny zabieg ewentualnie za lek. Jest bardzo ciepły a przy tym zabawny i ma genialne podejście do mojego psa. Niedawno uratował zycie psa mojej sasiadki, którego inni weci spisali juz na straty. Mam do niego zaufanie. Zawsze jak ja czegoś chcę np podcięcia pazurów-on sie nie zgadza bo nie zrobi psu krzywdy i basta. Oczywiście nie uważam, że jest idealny bo innego nigdy nie miałam więc uogólniać nie chcę. Wiem jedno-ufam mu bardzo ale nie zaprzeczam, że mam wode z mózgu i nie wykluczone, że podejdę do innego weta. Sam zabieg nie jest zbyt kosztowny-stać mnie.Boję sie jedynie wyniku badanie histopatologicznego. Wiem też, że co by to nie było-w pore wykyte jest uleczalne w prawie 100%-tak jak u człowieka.Kurcze, mam straszny metlik. Panika juz mi przeszła. Popłakałam sobie i powiedziałam- bedzie dobrze:)Pies musi byc zdrowy i ja tego juz dopilnuję.
  23. Właśnie wróciłam od weta-powiedział, że wygląda to paskudnie i kazał natychmiast usunąć:placz: Zabieg w znieczuleniu tzw głupim jasiu-potem brodawka idzie na badanie histopatologiczne. Kazał z tym nie czekać. Bardzo mu się to nie podoba:shake: powiedział, że brodawka jest wyjatkowo paskudna i może byc to nawet złosliwe dziadostwo. Kurde, popłakałam sie i tyle. Nie wiem co o tym wszystkim mysleć...Boję się najgorszego:placz:
  24. Ania_Carmen Mam pytanko z zupełnie innej beczki-kozystajac z okazji, że tu jesteś:) Napisz prosze jakim szamponem myjesz swojego psiaka. Ja sie właśnie zastanawiam nad kupnem ale nie bardzo wiem jaki tak naprwdę bedzie idealny dla tej rasy:)
  25. [quote name='asher']Kezno, dopóki jest mała, to wcale nie musi mieć kształtu kalafiora ;) A jestes pewna, że to nie jest np. kleszcz? :oops: ;)[/QUOTE] Napewno nie jest to kleszcz-kleszcze juz przerabiałam-ponadto nauczona doswiadczeniem zabezpieczam psa przed kleszczami od stóp do głów i chwała Bogu nie miał od ostaniego razu ani razu-maj. A ta brodawka wcale nie jest taka mała-ziarno grochu jest niczego sobie.
×
×
  • Create New...