Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. O łapce rozmawialiśmy z dwoma weterynarzami... Najpierw na ostrym dyżurze, gdy Franuś miał gorączkę. Potem z wetem Frania - na dwóch wizytach łapka była oglądana. I nie ma żadnej przyczyny, na którą można by zaradzić np. lekami... nie ma stanu zapalnego czy urazu. Tu raczej fizjoterapeuta by się przydał, żeby Franiowi rozluźnić mięśnie. Franio znów zmienia sobie towarzystwo. Niedawno prowadzał się z ponad dwa razy większym Falkiem. Potem spacerki z dostojnym Panem Psem (owczarek środkowoazjatycki miniaturka). A teraz świetnie się dogaduje z takim małym kundelkiem w typie corgi. Chłopaki próbują się nawet bawić, choć Franio nie bardzo widzi gdzie w danym momencie jest kolega... Ale razem sobie spacerują, siedzą na jednej poduszce i obwąchują sobie mordki :)
  2. Bo Pan Pies lubi mieć ciąg komunikacyjny :) Nie zalezy Mu, żeby siedzieć w pokoju... ale lubi mieć przedświadczenie, że może w każdej chwili wejść. A pogoda w sumie nie najgorsza. Bochnar nadal chętnie na dworze siedzi, choć niestety ograniczam Mu wędrówki ze względu na pęcherz...
  3. Napewno posłużą... choć nie wiem czy Pan Pies jest tego samego zdania ;) On lubi pluć tabletkami... A dziś przyszedł i powiedział że chce mandarynkę. Bardzo mu smakowała :)
  4. W weekend kolejna przymiarka do sesji zdjęciowej. Może tym razem Uszat nie ucieknie na widok aparatu. Chłopak coraz fajniejszy, pokazuje rewelacyjny charakter.
  5. Franio sobie żyje pomalutku. Czuje sie dobrze, choć nadal łapka trochę dolega. Napewno zmiejszyła się aktywność Frania - nie wychodzi na długie, energiczne wędrówki do ogrodu. Raczej szybkie siku, obejście części podwóka i leci do domu. Nadal posikuje w domu, choć nieregularnie - czasem wogóle, a są dni że co chwile kałuża. Utyka nadal na przednią - choć nie każdego dnia, i z różnym nasileniem. Albo kwestia pogody, albo to jednak nadwyrężanie mięśni przy skrzywionej główce. Trochę mu rozmasowuję mięśnie karku, barku i samą łapę, wydaje się że przynosi Mu to ulgę. Ale przydałoby się gdyby przyjrzał sie temu profesjonalista. Ja owszem prowadziłam rechabilitację psów za pomocą ćwiczeń i masaży, ale zawsze pod okiem weterynarza - który najpierw pokazał co trzeba robić i na zwracać uwagę, a potem kontrolował postępy w czasie wizyt w lecznicy. I do którego zawsze mogłam sie zwrócić, gdy coś mnie zaniepokoiło albo potrzebowałam konsultacji. Teraz mogę Franiowi jedynie trochę ulżyć za pomocą rozmasowywania delikatnego mięśni, ale to prócz chwilowego rozluźnienia i zmiejszenia bólu, na dłuższą metę nie da żadnych efektów.
  6. Rudy Rydz zaprasza do swojego albumu: [url]https://profiles.google.com/105827413302840227399/photos[/url]
  7. Muszę Fantice założyć album na fotki...
  8. Jaśko czuje się dziś dobrze... choć ostatnie dni to huśtawka. Z jednej strony brak apetytu, z drugiej całkiem ładne samodzielne spacery po ogrodzie (wczoraj wieczorem sam zawędrował aż do bramy). Je różnie - czasem sam puszkę NTS lub suchą karmę, czasem trzeba go nakarmić. A im bardziej jest głodny, tym bardziej sam nie chce jeść... Chyba musimy przejść na mniejsze porcje, ale częściej - choć sam Jaś od zawsze preferował napchanie się dużą ilością jedzenie raz dziennie. Dziś doszedł wreszcie Gelagan na stawy! Jeszcze trzeba dokupić inflamex i mieć nadzieję że ten zestaw postawi wspomoże Jaśkowe łapy. Wczoraj byłam u dr Bałucińskiej z dwoma psiakami na zabiegach. Oczywiście Jaś jak zawsze obgadany. Pani Doktor zaleciła Mu jeszcze jeden lek p/c zapalny, nie kolidujący z tym co bierze. Narazie pożyczymy od innego psiaka, który go przyjmuje... ale w przyszłym tygodniu trzeba by go zakupić dla Jaśka. Patrzę na tego Jaśka, szczególnie jak ma spadek nastroju, i czuję strach. Że to gorsze samopoczucie już nie minie, że będzie tylko gorzej... Jaśko nie ułatwia sprawy. Choćby dziś... rano leżał sobie na boku, cieplutki, rozgrzany - przytulony do pieca w którym czasem wieczorami rozpalamy. Rozmasowałam łapy, postawiłam go na nogi. Pierwsza myśl - pić mu się chce. Druga - żeby się tylko nie odwodnił. Podsuwam miskę z wodą... Jasiek pluje :/ Kręci głową, prycha, mlaszcze ze złością. I idzie sobie... Kieruje sie na dwór, wiec znowu panika - obsikał sobie ubranko, przeziębi się... Ale Jaśko zmienia zdanie, i idzie do kuchni jednak. Pokręcił się, oblazł wszystkie kąty... i poszedł się napić. Miska z wodą w kuchni lepsza niż ta w pokoju.......... a może po prostu lepsza woda którą sam sobie upolował, niż ta którą ma podsunietą pod nos? W każdym razie - Jasiek potrafi zaskoczyć :)
  9. A Uszaty dziś po raz pierwszy wszedł do kuchni :) Ośmielił się sam... siedzi sobie obok kuchenki, oczka Mu się już kleją. Dotychczas tylko wchodził do jednej połowy domu, bał się pomieszczeń po drugiej stronie przedpokoju.
  10. Małgosiu, są już dwa albumy ze zdjęciami u Kazia: 1) https://picasaweb.google.com/108622219983198313626/WiosnaLato2011?authuser=0&feat=directlink 2) https://picasaweb.google.com/108622219983198313626/0903KazioWChwiliZgarnianiaSpodPOtu?authuser=0&feat=directlink Spróbuj kliknąć na linka i wejść bezpośrednio na któryś z nich.
  11. Spróbuj wejść po albumie: https://picasaweb.google.com/108622219983198313626/16Czerwca2011?authuser=0&feat=directlink
  12. Album z linka się otwiera (przynajmniej u mnie), ale narazie pusty. Zdjecia się ładują dopiero. Narazie kilka, bo transfer siądzie :(
  13. album Kazia :) https://picasaweb.google.com/108622219983198313626
  14. [quote name='Noemi1']Wyniki mykogramu mój wet wyslał do Was 02 listopada. Dostałam od niego wiadomość: Nie wychodowano żadnych grzybów. Ajlii wytłumacz mi jeszcze, proszę, po co robicie badanie histopatologiczne tej tkanki? W wyniku badania mykologicznego, które otrzymałam 02.11 było taka informacja: badanie mykologiczne: Wyhodowano pojedyncze Candida sp. Mykogramu nie było. Zamawiałam sama, po rozmowie z laboratorium. Tkanka, która wypadła z głowy Jaśka, była zupełnie inna niż normalne skrzepy, krew czy wydzielina. Pokazaliśmy ją weterynarzowi Jasia, który nie wiedział co to może być i wysłał na badanie histopatologiczne.
  15. Dziękuję za wpłatę :) Rozliczenie skarpety jak zwykle na maila wyślę. Bochnar nie ma problemów ze wstawaniem. Rano zależnie od nastroju - albo stoi i czeka aż się Go wypuści na dwór... albo mocno śpi i co najwyżej oko na chwilę otworzy, zanim się przewróci na drugi bok :) Nadal sypia z miśkami, kocykami pod głową... Czasem sobie leży na kanapie znudzony i jak do Niego podchodzę to nagle się zrywa radośnie. Ale to jest w ciagu dnia albo wieczorem. Generalnie nie jest źle. Czasem drży tylnia łapka (tam gdzie jest śrut), jak dłużej stoi to woli przysiąść. Ale nadal chodzi bez problemu, podbiega, podskakuje. Jesienia zdaje się wogóle Pan Pies nie przejmuje :)
  16. Kaziutka nikt nie odwiedza...? Kaziowi bardzo dobrze robią wizyty u dr Bałucińskiej. Robi się chłopak bystry, powoli daje sobie radę z różnymi problemami. Ale nadal przytulak i pieszczoch, tylko nieco śmielszy ;)
  17. [quote name='mysza 1']A karma doszła? Były tam też drobne przysmaki dla pozostałych psów ;) Jakby w domu się udało jak gdzieś leży, przyśnie ;) to będą bardziej stateczne może, bo z tym to do ogłoszeń się nie uda ;) Nijak ;)[/QUOTE] Karma doszła - Pimpek serdecznie dziekuje :) Te przysmaki są też dla pozostałych...? Dziękujemy :))) U nas generalnie nie ma rozróżnienia na psy domowe i hotelowe - kupuję przysmaki dla wszystkich, więc Pimpek już się załapał na kilka smaczków z naszych zapasów... Łasuch z Niego jest, choć dość nieśmiały ;) Spróbuję jeszcze raz z fotkami do ogłoszeń, ale naprawdę kiepsko to narazie wychodzi :( Pimpek ucieka, odwraca się, płaszczy...
  18. Dziękuję :) Jasio napewno jest dużo chudszy niż w czerwcu (m.in. zżera go leukocytoza). Ale ostatnio trzyma linię na jednym poziomie, nie chudnie. Choć szczerze mówiąc nie wiem z czego miałby już chudnąć...
  19. Byliśmy u weterynarza... Łapka ładnie się goi. Trochę spanikowaliśmy, a okazało się że to co braliśmy za pogarszajacy sie stan to objawy gojenia się (odzielanie martwych tkanek). Pan doktor powiedział że są oznaki ziarninowania i trzeba utrzymać pielęgnację oraz smarować maścią. Zostaje też nadal na antybiotyku. Rozmawialiśmy też o stawach - Jaś powinien dostawać inflamex. No i niestety, potwierdziło się podejrzenie że u Jaśka pojawiły sie zaburzenia krążenia. Wiek, niestety...
  20. Mam już wyniki Bochnara! Długo na nie czekaliśmy, bo najpierw nie było ich w lecznicy (nie doszły jeszcze z laboratorium), a potem już nie było... bo Pan Doktor zabrał, by je zeskanować i nam wysłać ;) Nie martwiłam się zbytnio, bo wiem że gdyby coś się działo bardzo złego to byśmy mieli telefon z lecznicy od razu. Bea, wyślę je na maila jak uruchomię skaner porzadnie (Lenka odgryzał wtyczkę.....). Same wyniki krwi jak na tak starego i zniszczonego psa są zaskakująco dobre :) Porównam je oczywiście z poprzednimi i pokażę weterynarzowi. Z pęcherzem coś nam się znów zaczyna dziać :/ Nie jest jeszcze stan zapalny, ale już białko, pojedyńcze erytrocyty. Ustaliliśmy z lekarzem, że narazie powspomagamy i powtórzymy badanie moczu zanim zastosuje się antybiotyk. Czyli jutro idę do apteki po urosept i żurawinę. Glukozaminę i chondroitynę Bochnar ma już w karmie + glukozaminę ma w suplemencie na stawy. Ucho nadal zakrapiamy i czyścimy, wygląda coraz lepiej :) Bea, u nas błoto jest tam gdzie nie ma trawy - gdzie panny rozkopały ogród i w miejscu po wielkim krzaku, który niedawno został wycięty. Na pozostałej części błoto standartowo jak na ulicy gdy pada deszcz. Niestety moje dziewuchy mają tendencje do rozkopywania błotnych kałuży i jeszcze układania się w nich.......
  21. Jasiek w piątkowy poranek (po rozruszaniu łapek, przed porannym myciem pysia) https://picasaweb.google.com/116264727816700694862/JasioGoscinnie11112011?authuser=0&feat=directlink
  22. Świąteczny Franuś w nowym kubraku - https://picasaweb.google.com/114314318797210704493/1111NowyKubrak?authuser=0&feat=directlink
  23. Uszatemu weekend minął spokojnie :) Oswajamy sie bardzo ładnie, choć nadal ma problem z wchodzeniem do domu. Jak raz wpadł z rozpędu, to zaraz wybiegł spłoszony. Dziwne to, bo wprowadzony na smyczy czy tylko za obrożę wchodzi bez problemu. Kanapa już zaanektowana i puduszki też się spodobały. Je bardzo ładnie, trochę większe porcje niż na te 10 kg przystało - bo trzeba go trochę podtuczyć. Miska to świętość, potrafi pokazać zęby Julce czy Lence, gdy chcą sprawdzić czy napewno to jedzenie nie jest przeznaczone dla nich ;) Kilka ujęć Uszata w grupowych zdjeciach wkleję do albumu. Pozowanych do ogłoszeń nie mam, bo chłopak panikuje jednak - nie wiem czy to w kwestia samego aparatu, czy też całej sytuacji (sadzanie na kanapie, ustawianie itp). Ale myslę że z czasem będzie dobrze. Noszenia na rękach bał się bardzo (sztywniał, próbował się wyrwać), a już dużo lepiej jest. Szczególnie że chłopak łasy na pieszczoty, czułości i ogólnie spragniony uwagi.
  24. Zdjęcia w nowym kubraczku są - ale jeszcze nie wrzuciłam do albumu Frania. Od rana moi podopieczni są bardzo marudni (także Franuś ;) ) i nie dadzą mi spokojnie usiąść... Jeden delikwent próbował mi dziś zrzucić laptopa z kolan - wiadomo, głaskanie ważniejsze ;)
×
×
  • Create New...