Jump to content
Dogomania

Franca81

Members
  • Posts

    3015
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Franca81

  1. [quote name='Kaaasia']Psy specjalne :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Ja bym bardziej powiedziala- psy specjalnej troski dla szczegolnie walnietych ludzi :diabloti:
  2. Efekty sa ale nakretka tez jest. ;) Przez to ze wiem troche lepiej jak z mloda postepowac to zmienila sie komunikacja miedzy mna a mloda. Kontakt z nia mam lepszy ale posluszenstwo w komendach nie rusz i na miejsce cofnely sie do poziomu prawie zerowego. Po napisaniu poprzedniego posta poszlam z mloda na spacer i debilna baba mi wszystko popsula. W skrocie - widziala ze moja zaczyna szalec do jej psa i mimo to szla na nas majac wszystko w d... A wystarczylo ze by chociaz zwolnila krok (nie mialam gdzie sie wycofac wiec musialam wlezc w krzaczory z wyrywajaca sie do psa Sintra). Ale co wymagac od idiotow - wziela psa na spacer. Czyli wyszla z klatki, poszla na pobliski plac zabaw (byla z psem i dzieckiem). W pelnym sloncu przywiazala psa do ogrodzenia i poszla z dzieckiem do piaskownicy... Moja mniejsze owady olewa. Gorzej jak zobaczy zabe....
  3. Może na pierwszą rocznicę się wyrobię. :cool3: Byłyśmy w weekend na klasach komunikacji. Było superowo. Ciężko było dobrać psa do Sintry. W sobotę jeden pies podszedł do niej ale na jej reakcję zrezygnował z komunikacji. W niedzielę specjalnie dla niej przyjechał wyżeł Borys. Początkowo starał się z nią komunikować ale młoda nadal nie panowała nad sobą i wyżeł również nie podjął się dalszego komunikowania. Tak więc mamy bardzo duży problem by znaleźć pewnego siebie, spokojnego psa o idealnym systemie komunikacji. No ale młoda sporo się nauczyła na klasach. I sama na własne oczy zobaczyłam, że ona wcale tak nie przepada za ludźmi jak to wygląda. Jak biegała luzem po wybiegu i szedł obok nas prowadzący ale w odpowiedniej odległości to młoda sobie biegała i nie reagowała na niego ale jak zrobił krok bliżej nas to zaczęło się a'la witanie. Jak odszedł w bok o krok to znów młoda go olewała. To samo z ludźmi asystującymi na klasach czy z kamerzystką. Jak byli daleko to młoda nie interesowała się nimi. Jak byli za blisko to wskakiwała siedzącym na kolana i lizała po twarzy i uszach. To tak w skrócie bo wiele by było pisania. Ale na następne klasy jedziemy obowiązkowo. Na koniec czerwca prawdopodobnie będą warsztaty tropienia z Piotrem Smurawą i zastanawiam się czy nie iść. Stan na wczoraj: Sintra nie nakręciła się na labradorkę, która nagle nam wyleciała zza rogu! :cool3: I olała ujadającego psa z pobliskiego balkonu.
  4. Jaki fajny Cykor! Ciekawe jak się zadomawia. :loveu:
  5. Hahaha fotka i jej interpretacja ze szczęką mnie rozwaliły totalnie! :evil_lol:
  6. [quote name='magdabroy']Psica normalnieje :evil_lol:[/QUOTE] No jeszcze dłuuuuuuga droga przed nami. :razz: [quote name='Kaaasia']Nudy będziesz miała :evil_lol:[/QUOTE] Od roku nie wiem co to nudy. Tęsknię za nudą. Marzę o nudzie. :evil_lol: Ale nudy to raczej nie będzie bo nawet jak znormalnieje to i tak znormalnieje do poziomu boksera. :loveu: Bylebym mogła z nią normalnie spacerować a nie wyglądać jakbym trenowała rzut młotem. :diabloti: Jutro jedziemy na "klasy". Do Otwocka pociągiem a w Otwocku w taksi i na plac. Modlę się by mi każdy spotkany taksiarz nie odmówił przejazdu z psem. :diabloti: W końcu zabieram się za przeglądanie fotek z wyjazdu ślubnego. I znalazłam fotkę z Bangkoku. Kotek. :loveu: [IMG]http://i1068.photobucket.com/albums/u452/Agattaa/Roznosci/AGA_5082xx_zpsc28edac9.jpg[/IMG]
  7. [quote name='Majkowska']Nie będę w temacie ale zauważam tendencję "psa można zgasić i zadowolić go czymś innym" i trwają aktywne poszukiwania psów bez instynktu, bo przecież takie są i są cenne do robienia wszystkiego poza polowaniem... To się propaguje tu i ówdzie i być może to stąd. Czasem boję się opowiadać o moim psie, bo już wielokrotnie ktoś tak się zafascynował że "musi sobie koniecznie kupić",ludzie pytają, wiercą dziurę w brzuchu, a że Wald jest fajnym pieskiem w życiu codziennym to się podoba. Wtedy okazuje się ze on właściwie jest idealny - biega przy rowerze, można z nim joggingować, wycieczkować, jest posłuszny, nie ucieka, zgadza się z innymi psami... a to że tam sobie trochę wącha... ahhh co tam, nie da się mu możliwości to się zajmie czym innym...Zgodnie z zasadą - jakoś to będzie :roll: Często spotykam ludzi którzy mi wmawiają że mój pointer to jest gończy, wtedy prostuję że nie nie nie, on nie goni, nie łapie, nie zabija, że go szkolę żeby tego nie robił i w przeznaczeniu ma wystawianie ptactwa lądowego i nie powinien właśnie gonić, wiec jest nagle zachwyt że nie goni ( sam z siebie:roll:) i jakoś przyjaźniej na niego patrzą. Ale na ulicy jest mit psa myśliwskiego, tak jak napisałaś : myśliwy więc zabija. Ludzie często wrzeszczą po krzakach że gdzieś tam sobie dzwonią bo to pies myśliwski i zwierzyny szuka żeby zabić i kłusować.:loveu:[/QUOTE] Majkowska to nie wiesz co naglym zapalencom na rase odpowiadac? Powiedz jak wiele czasu trzeba psu poswiecic na spacery i prace nad nim. Zaokraglij to do 6 godzin dziennie plus w weekendy dluzej na nauke wystawiania zwierzyny po lasach bez wzgledu na pogode i pore roku i kazdemuchwilowemu napalencowi sie odechce. :diabloti: A jak nadal nie trafi to dodaj ze bez tego pies calkowicie potrafi zdemolowac mieszkanie (to juz wersja dla ekstremalnych napalencow chwilowych).
  8. Jej fotki! Milo to przystojniak! A Oli co tak w tyle? Jest rownie superasny! Jeszcze raz z siorka Miluchnego gratulujemy! A zdradzisz jakie masz dalsze plany wobec Miluchnego? Bo reproduktora zapewne jak najbardziej bierzesz pod uwage?
  9. [quote name='Baski_Kropka']Właśnie zdałam sobie sprawę, że ja to prawie nie wiedziałam jak Tora wygląda bo... ta galeria się powinna nazywać Theoś & Tora z lumpkiem, czworonożni przyjaciele :P Tu więcej Theosia i nawet Bodziana niż Torki :D[/QUOTE] No wlasnie! Dyskryminacja, ze az po oczach kluje! :roll:
  10. Ha! Znalazlam wasz watek. Teraz to se pospamuje. Hehe :diabloti:
  11. [quote name='Angi']siema franco :diabloti:[/QUOTE] Siema albo sie nie ma :diabloti: Chcialam sie troszku pochwalic. W piatek poszlysmy z mloda jak zwykle na spacer na bloki przy pracy. Pierwszy raz mloda zachowywala sie jak normalny pies. Lazila wyluzowana, olewala ludzi, biegala (bez szajby ot tak normalnie). Niestety widok uciekajacego kota zepsul wszystko... Bo kota siedzacego potrafi juz olac ale biegajacego jeszcze nie. W sobote pojechalismy na laki nad jeziorko. Zero ludzi, zero psow. Mloda szalala i potaplala sie w wodzie. Uwielbia wode ale jeszcze nie odwazyla sie plywac. I mloda mnie totalnie zaskoczyla. Pierwszy raz sama od siebie do mnie podbiegla i usiadla przede mna. Nigdy jeszcze tak sie nie zachowala. Nigdy tak sama od siebie nie szukala ze mna kontaktu. Bylam w wielkim szoku. Miala napady nakrecania sie ale je olalam bo nie byly spowdowane stresem typu ujadacze zza plotowe a po prostu nadmiarem pozytywnych emocji. Poszlismy na waly a tam totalna olewka ludzi, rowerow, glosnych dzieciakow a nawet psa idacego przy walach. Z kolei dzis kolejne zaskoczenie. Na dworze (u nas na podworku) puscilam ja ze smyczy i bylam pewna ze wpadnie jak zawsze w nakrecenie a ona nos w trawe i szuka smaczkow. A ja ich nawet przy sobie nie mialam. Wiec czym predzej do domu po smaczki. Myslalam ze sobie na czas mojej nieobecnosci odpusci i zacznie szalec. Wracam a ona nadal szuka. Szok. A wiatr co ja zwykle dodatkowo nakreca co chwila wzruszal drzewa a ona go olewala. Wiec rzucalam smaczki a mloda szukala. Czas powrotu do domu i znow pewnosc ze sie nakreci i mnie oleje. A tu nadal mloda spokojnie za mna i czeka az powiem szukaj. Polecialam po kolejny zapas smaczkow i mloda gdzies znikla. Aha! Zwiala pewnie i biega z petarda w d...! I kolejny szok, mloda spokojnie wyluzowana i pelna radosci do mnie podbiega. W koncu poczulam, ze moge miec normalnego psa i ze moja ciezka praca przynosi efekty. :loveu: A w sobote i w niedziele bierzemy udzial w klasach komunikacji organizowanych przez nasza pania szkoleniowiec i behawiorystke Anie i prowadzone przez Wojciecha Radomiaka. Mam nadzieje ze obie wiele z tego wyniesiemy.
  12. Podejrzenia, podejrzeniami tu już były szukane numery do TOZu. :diabloti:
  13. [quote name='Don_Vito']Impreza była świetna, pogoda natomiast do bani :roll: Vit jak Kaśka napisała doskonały w klasie Championów :lol: Jestem dumna z mojego misia :) Opis mamy ładny :razz:[/QUOTE] No a jak ja pisałam, że Vit jest doskonały to mi nikt nie wierzył. :eviltong: Gratulacje!!!!!
  14. Jej same smutne wieści... Trzymaj się słonko!!
  15. Franca81

    Negra vel Kekła

    [quote name='Robokalipsa']Nie powiem ,że nie - ja mam taki dokładnie plan. Chce mieć rzeźbe i będę do tego dążyć :diabloti:[/QUOTE] No to ja poszłam trochę w masę. :evil_lol: No ale najpierw masa, później rzeźba. :razz:
  16. [quote name='Kaaasia']Dlatego trzeba uważać kogo się wybiera. Teraz na każdym rogu szkolenia, szkoleniowcy, behawioryści. Naoglądają się telewizji, poczytają coś tam i myślą że wszystkie rozumy zjedli.[/QUOTE] Najgorsze jest to, że ich reklamuje ZKwP na swojej stronie.... Teściowa wspomniała również o przypadku jak ta Pani w celu "uspokojenia" psa i zapanowania nad nim podniosła go na smyczy nad ziemię (wszystkie 4 łapy wisiały nad ziemią). Gdybym to ja była świadkiem tego co tam się wyczynia to bym to nagrała i zgłosiła. Ale w zaistniałej sytuacji nie zgłoszę tego "bo ktoś mi opowiadał". A teściowa tego nie zgłosi nigdzie z różnych powodów. Zastanawiałam się czy z teściową się nie wybrać i zobaczyć na własne oczy i nagrać. Ale może to być podejrzane jak będę łazić wszędzie i "celować" komórką.... Młoda w sobotę bez pytania poczęstowała się gruszką (obstawiam kota, że zrzucił z blatu). Włącznie z ogonkiem i do tego nieumytą. Efekt był oszałamiający.... A dokładniej moc ciśnienia wypróżniania. Myślałam, że ją uduszę bo po tym spacerku została sama w domu na parę godzin. Wracałam z duszą na ramieniu. Na szczęście gruszka zadziałała przeczyszczająco ale jednorazowo. :diabloti:
  17. [quote name='magdabroy']Bogdan zgodził się na kolejnego psa, ale...jak nie będzie już Tory :roll:[/QUOTE] Nie narzekaj. :eviltong: Przez problemy z moja ja dostane dozywotni zakaz przyprowadzania jakiegokolwiek psa do domu jak skonczy sie czas panowania mlodej..... :shake:
  18. Podciagne sie do tematu fizjologow. Polecam jak najbardziej. Moja innych nienawidzi a fizjologa akceptuje ale milosc jeszcze musimy wypracowac. Kupowalam w sklepie internetowym (sklep ipo). Zamowilam dwa rozne typowane dla suk boksera. Jeden nam zupelnie nie pasowal i odeslalam z rachunkiem. Kase bez problemu od razu zwrocili. Drugi lekko po bokach poszerzylam i pasuje jak ulal. Jedyny minus fizjologow dla czlowieka to ich wielkosc.
  19. Amyslalam ze sie zalapie na fotki basenowe. A tu nawet w pampersie kupy nie ma. ;)
  20. G R A T U LE J S Z Y N ! ! ! :loveu:
  21. Wlasnie rozmawialam z tesciowa ktora chodzi na szkolenie psow pod patronatem ZKwP. Na ich stronie jest w zakladce szkolenia wlasnie ta jedna szkola tresury (organizuja egzaminy i przygotowywanie do wystaw). Mialysmy tam isc ale z pewnych wzgledow nie poszlam z Sintra. I cale szczescie bo to co dzis uslyszalam co tam sie dzieje to jakis szok... Jak pies zareaguje agresywnie na innego psa to jest szarpany (pani szkoleniowiec chyba nawet nie wie ze taka metoda bardziej poglebia problem). Pies ktory jest bardzo agresywny na oczach Pani szkoleniowiec jest na obrozy podnoszony do gory az sie nie uspokoi - czyli podduszany... Masakra.... Niektore psy juz sie boja pani szkoleniowiec przez to szarpanie. I z tego co zrozumialam w przypadkach agresji to nie jest szarpniecie jak sie stosuje jako korekte a ostre szarpniecie bez wzgledu czy pies ma kolczatke, dlawik czy zwykla obroze..... I tak to szkoleniowiec uczy wlascicieli ze teoria dominacji nadal zyje, jak pies jest agresywny to trza go ostro szarpnac. Powiedzialam tesciowej, ze szarpanie moze spowodowac ze pies agresje przeniesie z psiego wroga na drugi koniec smyczy. A szarpanie psa ktory zle zareagowal na szczeniaka tylko poglebia ten problem. Nie wiem czy mi uwiezyla bo szkoleniowiec to "sie zna"......
  22. Linki sporo zostanie to i dla Milo i Olusia starczy :diabloti: Dzis dotarly kupione zabawki dla mlodej. :loveu:Zebym ja tak ciuchy lubila tez kupowac.... Kupilam jej konga "wanke wstanke" i takia bryle ze mozna do srodka cos upchnac a na zewnatrz ma waskie rowki by do nich wciskac jakas paste czy pasztet. Dokupilam tez paste watrobkowa. Do wanki wsypalam jej drugi posilek. Mloda pomeczyla sie z jednym pozniej z drugim po czym padla zmeczona. :loveu: Dzieki temu uniknelam szajby pojedzennej (bo zawsze po jedzeniu zaczyna szalec mimo ze od szczeniaka po jedzeniu staralam sie by nie szalala). Jeszcze tylko przed snem spacerek, zabawy wechowe i plan dnia wykonany. :eviltong: A jutro kolejny dzien swistaka.
  23. Tez nie lubie takiej pogody.Zwlaszcza w pracy bo tam biuro sie strasznie nagrzewa. Jak na dworze jest 32 to w biurze ponad 35..... Na noc okna zamykane wiec rano na dzien dobry ukrop... A ze mloda ze mna do roboty chodzi to ja mokra od zaduchu a piesek rozciagniety na legowisku, wiatraczek ma swoj prywatny i zamrozone szmatki przy niej zawieszone. I co roku plany ze klime zainstalujemy ale mijaja upaly i temat klimy ucieka i tak od kilku lat...
  24. I potwierdza się przysłowie co dwie głowy to nie jedna. :cool3:
×
×
  • Create New...