Bębenek
Members-
Posts
529 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Bębenek
-
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
:)))) a nieeee... Sama się zaczęłam zastanawiać :)) te malutkie zdjęcia, to Benio. Bo mi poleciała większość Benia z telefonem, te posciagalam z wątku Tomaszewskiego..nie wiem czemu, ale z wątku też znikły - znaczy większa część. Obaj mieli w szarym kocyku, pod kołdrą prawie identyczne, no i z łapkami w tych bandażach uciskowych na wenflonie.. Pan Benkowy dziś też życzył żeby jakiś cud się stał i Filcusia guz znikł.. od Zbója chłopak też.. Beniowa rodzinka jest bardzo prozwierzęca...I Łatką się interesowali, ale oni też takie starszaki szczególnie lubią, a szczególny sentyment mają do takich szczególnie bidulków. A czemu z choinki :) ? U mnie tak wcale kolorowo nie jest..z resztą pewnie jak w każdym zafutrowanym domu.. chomik każdy powinien z godzinę dziennie być na wybiegu, jak jednego któregoś raz na dwa dni dopadne, to i tak dobrze..A na wybieg mam 3 /Krzykaczowi odpuscilam, on nie jest zachwycony jak za blisko podchodzę/.. koty, kiedy były dwa, w tym jeden w łazience, to u Filcaka więcej było żwiru na kafelkach niż w kuwecie (nie że raz, on prawie zawsze miał pustawą kuwete)...wtedy z resztą było pobojowisko wszędzie takie, że jakby ktoś powiadomił TOZ czy coś tam innego, to zapewne grubo bym się musiała tłumaczyć..Łatka przeraźliwie płakała w łazience kiedy się orientowala, że życie jest poza nią.. do tego przez ten czas, co z Filckiem była mogła złapać białaczkę.. ten jasny poleciał kiedyś z karniszem na podłogę - wtedy już oglosilam kapitulacje, że nie da się go do niewychodzenia przekonać.. koci pokój, to tak naprawdę sypialnia, tu nawet kocio nie ma gdzie się rozpędzić.. Filcuś się tak bawi "statycznie", znaczy podrzuca myszy, piłeczki, ale jak mi prysnął raz do chomiczarni, to się okazało że biegać też potrafi, aż na zakarecie się zakurzylo, może mu też tego brakuje.. staram się to jakoś poogarniać, ale zdarza się że brakuje mi czasu, siły, że o czymś zapominam. Filckowi z 5 dni uszy czyscilam, aż w końcu wyczyscila mu wetka. Ostatnio, aż głupio się przyznać, totalnie zapominam przy zamówieniu o paście dla Filcaka, a to (odpukać) jedyny dotąd niezawodny sposób podawania mu leków (proszek z kapsułek), a na jakieś 10 dni już tylko mam.. mi się trafiają takie cudowne z charakteru zwierzaki, to słodko na zdjęciach wychodzą, ale jakiegoś raju to tu wcale nie ma.. co jakiś czas zachodzi mi w głowę, czy to dobra decyzja że Filcak zostaje, bo i może gdzieś jest dom, gdzie by miał więcej przestrzeni, opiekę bardziej na nim skupioną, może kogoś w domu kto nie pracuje, może innego kociego towarzysza też z bialaczką, ale dziś też dał koncert w lecznicy jak weszłam do poczekalni i wiem, że jest na tyle przywiązany, że zmiana nawet na lepsze mogłaby się na jego zdrowiu odbić.. Filcak przekonuje się do mięsa, ja BARFowych mieszanek nie mam, trochę mi wetka swoich odsypala..podworkowce jedzą puszki ze smalcem, bo nie mam kiedy po 2-3 razy dawać mokrego, jak niektórzy inni karmiący.. dużo by tu wymieniać, ale do raju to u mnie daleko :) -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Lepszy rebus - Jakby nie to że Łatka rozwalila tel, to by i jeszcze fajniejsze zgadywanki były.. Do kompletu dziś Łatkę dostałam na swoim Jak Filcusia wiozlam, to biednego bialaska widziałam, jak kroczy między kaluzami..smutny widok :( mam dla niego na pasożyty na kark preparat, ale odkąd go mam w domu to nie trafiam na niego.. niestety kociołek już jest w tym wieku, że nie potrafię go wychodzenia oduczyć.. A się kręci na dużej powierzchni, za petla, dalej długa prosta ulica, gdzie auta pędzą. Już masę ofiar ta ulica widziała.. Filcuś na 11 w poniedziałek umówiony na tomograf..znaczy wcześniej zrobimy morfologię i osluchamy chłopczyka, ale dziś go jeszcze zostawiłam na kroplowce, żeby dobrze odzywiony był i nic się krwią nie podzialo. Tomografie się robi na tym co przed narkozą się podaje , żeby rurkę do intubacji włożyć. Opis ma być w Gliwicach, może wyzebram drugi u dr Jagielskiego, żeby mieć dwa niezależne. Plan jest, że pojedziemy z klatką tam, żeby w razie co tam Filcka zostawić po tomografi, żeby się naturalnie wzbudził, nie podawać mu leku - bo jest preparat - odwracacz działania tego usypiacza. Jak będzie za dużo kotów (ciachają tam fundacyjne), to wróci albo do domu, albo pójdzie do naszej lecznicy na kroplowke, ale to w zależności jak będzie- na miejscu będziemy decydować.. Nie chcę mu dowalac jakimiś mocnymi środkami, a widać że witaminy, elektrolity, taki standard dobrze mu robi. Po kilku dniach takiego odżywienia długo nic się nie dzieje złego. Podejrzewam, że inaczej trzeba by pchać na sucho przeciwbólowe, nerki by już były w kiepskim stanie. A tak Filcunio się czuje i zachowuje jak w pełni zdrowy kociaczek. Dwa razy było widać, że wyraźnie coś mu doskwiera. Przez 95% czasu u mnie stwarza wrażenie okazu zdrowia. Ale jak tylko widzę "cos" to go wioze do lecznicy i jest od razu podciagany.. -
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Bębenek replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
Haha, nie pomyślałam, jak przeczytałam, to zajrzałam czy tematów nie pomyliłam- to Benio Tomaszowsko-Rzeszowski z Felusiem :))) rzeczywiście jakoś tak czarno.. kiedyś przeczytałam, że czarne pechowe, ale za późno już było :) -
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Bębenek replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
Na szybko w locie, ale muszę .. :) -
AKCJI STERYLIZACJA - razem walczmy z bezdomnością ! - dołącz do akcji!
Bębenek replied to 3 x's topic in Sterylizacje
Nudzilam z tym kontem, bo nie mogłam rozgryźć czy to nie ma być na tymczasowe z przypietego tematu, ale wczoraj puściłam na właściwe, więc powinno być już wszystko na miejscu. A tutaj bardzo mi przypasowalo, bo widzę w zestawieniu, że sporo suniek z tymczasow wysterylizowanych :) powodzenia :) -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Wow, rzeczywiście bazarek mega :))) Koszyki popakowane tak mniej-więcej w zooplusie i bitibie, na koniec przelicze gdzie wyjdzie lepiej. Sanabelle oczywiście w bitibie korzystniej, za to w zooplusie mamy puszki smilli w promocji :) puszki jeszcze mam w zapasie - smille, teraz mokrego idzie mi mało, a w porównaniu do futrowania przed zimą, prawie nic..tylko tyle co zjedzą daję mokrego, bo inaczej gryzą zamarznięte..nie jest to super zdrowa dieta, ale na ciepło dodaję tłuszczu trochę- smalcu, albo oleju, inaczej zaraz byłby lód. Nic bardziej zdrowego nie wymyśliłam jeszcze..jest też olej z dorsza, ale to łyżeczka na kota, a nie wiem czy daną porcję wciąga danej nocy jeden czy trzy. Więc z dobrym suchym, nie jest źle.. Jak się cieplej zrobi, zewnętrzne dostaną Taste, bo Filcak się buntuje. Za to mięsko zaczęło lepiej iść...ciekawe dlaczego..czyżby dlatego, że przyszła ulubiona animoda, z mac'sem w małych puszeczkach dla kociołka.. (?).. kociołki są dwa :) Filcuś zza szybki ogląda sasiasa, chyba oczy go zdradzily :) w medykamentach staram się mieć względny porządek..A że miejsca już brak, to lekarka mi opisuje wszystko. Jakiś czas przed świętami facet był z kotem, zamiast kocikowi ucho zakropic, wstrzyknal mu zawartość w..tyłek.. nasze leki leżą jeszcze w dwóch gabinetach weterynaryjnych..jeden w zamrażarce.. Kumplowi coś przy dziasełkach zaczyna dokuczać i oczka znowu brzydkie.. :( on z tych bestii przytulasnych :) znaczy dokąd sam pozwoli można zaglądać. Z zatarganiem do weta też jest taki problem, że jak się uprze, że chce wyjść, to transporter rozniesie. Zobaczymy co wetka ze zdjęć powie. Jak nic nie powie, to tylko będzie wchodzić w grę żeby ją łapać jak zaczyna / kończy pracę, żeby do nas podjechala, albo jego łapać, kiedy akurat z Filckiem wychodzimy, to zdążę dowieźć zanim wpadnie w złość :) ale to starszy kociołek, mieszka tu dłużej niż ja, już się nie da go na niewychodzącego przestawić. Tak się staram tyle ile akurat się da podnieść mu komfort życia.. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Zagadka - ile kotów widzisz -
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Bębenek replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
Kurczę, może to jeszcze ta biegunka zwyczajna, znaczy przy zmianie diety i regularnym najadaniu się? Jak w kuwecie na początku było na rzadko, przy jakimś leczeniu czy odrobaczaniu, to mi tlukli żeby nie panikowac, bo zwyczajnie kot wyglodzony dostał jeść do syta, do tego na wstępie miał zaaplikowane leki na wszystko, to zwyczajnie tak musi być i już. Tylko to łatwiej się mówi z daleka, że tak musi być.. jak się ma u siebie stworka, który już się stabilizuje, a tu biegunka, to tak na łatwo nie da się przyjąć że nic złego się pewnie nie dzieje. Dobrze że jutro wizyta, pewnie dużo się wyjaśni.. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Ajj..ja się tylko doksztalcam z tego co akurat potrzebuję...jak się dowiedziałam o nowotworze to masa karteczek była, potem jeszcze dodatkowe jak nie wiedziałam co oprócz guza, jak białaczka doszła znowu doszła masa następnych.. A jakie ambitne rysunki naczyń krwionośnych.. kosmos-potem niosłam to lekarki, albo wysylalam dziewczynie od kotów podpisane, żeby mi tłumaczyli co i gdzie się robi i co przez białaczkę a co przez nowotwór.. biologia, zaraz po historii i równolegle z językiem polskim, należała do czołówki znienawidzonym przeze mnie przedmiotów w szkole. Jest to dla mnie kompletnie nie logiczne.. (dobrze że jakiejś filozofii nie miałam:))) A..i jeszcze stale mam pootwierane w tle kilka kart, które warto przeczytać. A jak przeczytam, to trafiam na kolejne, które mogą się przydać.. i tak zasypiam zazwyczaj z Ficusiem na klacie i telefonem w ręce jak w nocy czytam.. Filcuś dostal zastrzyki. Rusza tomograf chyba już. Zapomniałam dopytać o to czy to na wziewnej się robi (Z tego co się doksztalcilam, to tak). Jak tak to na sobotę się umawiam, jak wzmocnimy chłopaka, jak nie, będę się próbowała wbić na jutro. -
AKCJI STERYLIZACJA - razem walczmy z bezdomnością ! - dołącz do akcji!
Bębenek replied to 3 x's topic in Sterylizacje
Można wpisać :)) już jakiś czas się zbierałam, żeby cegiełkę dołożyć gdzieś na zorganizowaną sterylizacje, ale zawsze coś futrzastego wypada..a to domki, a to żarcie, a to wet..to chociaż tak skromnie.. Czyli FUNDACJA OSTATNIA SZANSA UL. JANA BLATONA 3/141 01 - 494 WARSZAWA NIP: 525 234 91 99 Alior Bank 65 2490 0005 0000 4600 9550 7105tytuł przelewu: 'NICK' - akcja sterylizacja ? -
AKCJI STERYLIZACJA - razem walczmy z bezdomnością ! - dołącz do akcji!
Bębenek replied to 3 x's topic in Sterylizacje
A ja dłuższy czas zaglądam, więc akurat 5 miesięcznie dorzucę. Instrukcja na 1-szej stronie aktualna? -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Jakoś to tak niesprawiedliwie się toczy, że często takie wręcz idealne zwierzaki, kiedy mają szansę zacząć nowe, dobre życie, okazuje się, że są bardzo, lub/i nieuleczalnie chore.. jak lapalam Filcusia, to myślałam że tylko sierść oddredować, pasożytów się pozbyć, pewnie jakiś ząb czy coś w pysiu, kastracja/sterylka (klejnoty ujawnił dopiero drugiego dnia), podkarmić i będziemy domu szukać... / Muszę jeszcze jutro zasilić aptekę domową, bo w razie co mam zero p.bólowych i zapalnych dla gryzoni I tyle samo p.bolowych, sterydu dla Filcusia.. za to strzykawek i igieł jak u stada narkomanów..trza to jakoś ogarnąć.. Z medykamentow coś na jelita zostało, jakieś ogólne odpornościowe w tabletkach i w proszku, na apetyt, takie tam witaminki../ -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Filcuś - niszczyciel wygląda o wiele lepiej niż rano.. poskromił ostatnie piórka i czeka na jutrzejszą dostawę.. A tu z popołudnia. Z serii jest mama :)) złapie mamę za policzek i nie puszczę no i - pozowalem z rybkami, a teraz to się weź..no ugryź.. -
To ja już w zdjęciach u siebie mam bajzel totalny...jak ktoś to zacznie sprzątać, to połowa w kosmos wyleci.. Mam nadzieję, że to chociaż nie tamten człowiek, bo w zasadzie tamten już wczoraj pisał, do tego dopisalam, że u osoby odpowiedzialnej za kota jest nazwany Kapitanem.. Domyślam się, że ja byłam gorsza jak o upatrzonego Blekusia dzwoniłam...Ale sama byłam spanikowana, że jednak kawałek jest, a on może wcale nie chcieć siedzieć w domu, jeśli całe życie głównie na zewnątrz spędził..
-
Masakra..dlatego ja się do odbierania telefonów nie nadaje..już mam gdzieś w notatkach babkę która zajmuje się znecaniem i całkiem sensownie z nią mi się rozmawiało, ja bym pewnie całe dnie wtedy spędzała na tropieniu takich oszołomów.. brrr.. szczególnie jak jakiś młody, ładny, bezproblemowy z ladnymi zdjęciami zwierzak..ze wzrostem wieku futrzaka chyba spada ilość durnych telefonów.. Potem coś pokombinuje z kociastym i zdjęciami, bo mi to naprawdę koślawo idzie.. / chyba że może zostać tak ? https://m.olx.pl/oferta/bystrzak-sie-poleca-CID103-IDybxSx.html#position=1&page=1
-
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Moja mama się tak boi psów.. pare razy się zdarzyło, że musiałam u mamy zostawić jakiegoś piesełka..taki uraz z dzieciństwa, nie bała się jedynie szczeniorka Bernardyna, którego przywlekłam z Zakopanego.. Swoją drogą Filcuś w swoim kartoniku wygląda naprawdę majestatycznie.. nie zdziwiłbym że ktoś by się ogólnie przestraszył, bo niby pusto, a coś się rusza..Ale on bał się kota, wiedząc że to kot się bał.. fajnie tak każdy ruch kociołka i każdą reakcję na każdy ruch obserwował :))) Dziś Filcunio w kiepskim stanie wstał.. nie bardzo chciał jeść, ślinka leciała.. dałam zastrzyki, dodatkowo przeciwbólowe, spakowalam już go do szpitala... Ale trochę lepiej po lekach. Zjadł ze smakiem jakieś 100-150 g, więc nie będę go sterować, poczekam do wieczora i ocenię.. nie wiem czy to nie wina znowu przekonania kuwety. W łóżku sajgon mamy już drugi dzień po zmianie pościeli, wiec nie zauwazylam od razu, ale w kuwecie znowu zrobił pył ze żwiru.. łapki mokre z przylepionym zwirkiem..Filcuś upylony na szaro..możliwe że długo kopał, nakichał się przy tym, bo ruchowo i pod względem energii, jest ok... nie wiem, zobaczę wieczorem. To bardzo polecana lecznica, ale nie chcę mu stresu fundować, jeśli nie jest konieczne umieszczanie go w nowym nieznanym miejscu, wśród obcych ludzi. A w razie co, jesteśmy przygotowani do drogi -
Zrobione. Pan z Leżajska miał dzwonić, nie wiem czy dzwonił i co z nim, bo tylko pytał czy naprawdę kotek za darmo. Jak się opatrzy w Krakowie, to można mi przypomnieć, żeby na Tarnów przenieść. Nie wiem jaki jest odzew realny, ale w kwestii dodawania do ulubionych i pobrań telefonu u Łatki Tarnów królował :)
-
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Chowam przed nim wyniki :))) specjalnie zieloną teczkę dostał, żeby tak optymistycznie było.. pierwsza Filckowa książeczka skończyła się jakoś ok.pierwszego miesiąca pobytu. Jutro dwa zastrzyki, no i czekamy.. na wszystko czekamy..na ustabilizowanie się morfologii, na tomograf... -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
A Filcuś dziś dorosłego chłopa przestraszył..i to tego samego dwa razy..pierwszy raz wlazł za mną do pokoju, kiedy to papieru szukałam, który to jak słusznie przypuszczałam zapodzial się kociej teczce. Chłop nie miał styczności z kotami, a Filcuś zieeeewnął na dzień dobry po swojemu..że koci żołądek było widać.. ten pokój jest jedynym pomieszczeniem w którym względnie wiem co gdzie mam, to światła było tyle co z akwarium. Wchodzi i podskakuje - oczy! Patrzą na mnie! Ty masz kota.??? Wow - czemu buzię tak otwiera .? Chce mnie gryźć? Gryzie ?? - a kot? No jasne że gryzie, przecież koty gryzą. Myślałam że wąż się z klatki wydostal, że tak panikujesz (już zagryzajac zęby, żeby się nie rozesmiac) - (chwila zwątpienia, obadal Filcka klatkę wzrokiem, że nic z niej nie wypelza) wdech. Eee chyba dalej śpi, mogę pogłaskać? - ale że kota czy węża? - kota! Wąż chyba w klatce, bo nie widzę, a węży to się bardziej boję. A ten kot to jakiś taki fajny.. - spróbuj.. - ooo glaszcze! Nie rzuca się..ale znowu tak patrzy.. W końcu siadl (chłop)...O wężu zapomniał, Filcuś swoje sprawy zalatwial..aż ciach!!! Rzucił się na nogi (w zabawie) . Myślałam że chłop mi na zawał zejdzie :D . I to facet, normalny dorosły...przed wyjściem przyznalam, że to Filcka klateczka, nie ma tam węża.. A jeszcze w drzwiach dodałam, że w łazience jest kilka terrariów z pajakami, bo nie mogą tam gdzie chomiki, bo większej wilgotności potrzebują :D No tak mi się to spodobało, że mi się taki humor włączył.. nie mogłam się powstrzymać...pierwsza osoba, którą znam i się boi kota (jakiegokolwiek). Jasne, że nie każdy się interesuje, czy jakoś wybitnie wielbi moje futrzaki. Ale jeszcze nikt się nie bał.. już kilku osobom powiedzialam, że w klatce jest wąż, szczególnie jak kota na miejscu nie było, ale nikt nie łyknął tego jeszcze :) od środka się zachlystywalam ze śmiechu, żeby to do końca doprowadzić naprawdę musiałam się opanować, żeby tak na spokojnie i poważnie.. A kociołek jak zwykle, czyli wyników badań swoich nie kojarzy, nie zdaje sobie sprawy że przed jakiś czas miał w żyłach jakiś jałowy czerwony płyn, w którym urządzenie nic znaleźć nie mogło. Dziś zaskakująco ładnie wołowinę wcinał, bawi się, cieszy, po każdym siku taniec radości, po kupie to już jakiś taniec radości starego szamana :) bez powodu również się zdarza taniec... Znaczy podejrzewam, że wtedy powodem jest zbyt długie przebywanie w kocim pokoju, nie zajmując się kotem :) Wczoraj zauważyłam, że lepiej mu się zajada, kiedy talerzyk trzymam wyżej. W miskach na stojaczkach w ogóle mokre nie wygodnie. W zwykłej na ziemi mokre zejdzie. Ale nie ma to jak talerzyk trzymany pod brodą.. teraz już tego problemu nie ma, a chociaż nie w tym stopniu, ale na początku tak lykal wszystko lapczywie, że strach było żeby coś mu się nie stało, żeby się nie zadlawil..teraz zajada w nadmiarze i ekspresowo np.po kilku godzinach głodówki do badania. Ale to mnie nie dziwi. Nie dość że rzeczywiście jest głodny, to też pewnie ma zakodowane jak bardzo był głodny kiedyś, że jak jest to trzeba szybko i na zapas.. No i zima w pełni. Znaczy nawet super-kotu wypada pospać pod kocykiem