Jump to content
Dogomania

kakadu

Members
  • Posts

    10156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kakadu

  1. nie przejmuj sie, to musi troche potrwac; nie zawsze maly piesek od razu znajduje dom tylko dlatego, ze jest malenki; ja takiemu jak ta mala slicznotka tylko pieskowi, wykastrowanemu, sprawdzonemu w domu tymczasowym (moim) nauczonemu czystosci i zaszczepionemu szukalam domku prawie 5 miesiecy, tyle, ze nie bylo pospiechu bo maly byl w cieple... prosze cie jesli masz jakiekolwiek dane nt tego o co pytalam wczesniej (szczekliwosc, smycz, sikanie w domu, stosunek do innych psow i kotow) to napisz jak najwiecej bo moze uda mi sie popytac znajomych (oni wszsycy lubili tego mojego tymczaska, wiec moze zdecydowaliby sie dac dom choc tymczasowy ze wzgledu na uderzajace podobienstwo; mojego nie chcieli wziac bo okropny byl z niego rozdarciuch, szczekal na wszystko i wszystkich) chociaz zime by przeczekala, a w trakcie by sie szukalo czegos; moze latwiej bedzie w wawie i okolicach; do tego od nas wszedzie blizej jest niz z przemysla;
  2. [quote name='Ulka18']Kakadu, nie przejmuj sie :glaszcze: ludzie zawsze gadali i beda gadac :no-no-no: Nie znaja sprawy, ale lubia wtryniac swoje 3 grosze :roll: Przeciez nie napiszesz Frodkowi na plecach : 'jestem pieskiem niepelnosprawnym", bo te stare zramolale dewoty i tak tego nie przeczytaja :evil_lol:[/quote] nie przeczytaja, bo one sa 'wiedzace', one sie nie musza informowac, ani myslec, one maja monopol na prawidlowa ocene sytuacji i prawo do komentarzy ;) a jak juz dwie sie zejda to strach przed ta madroscia az bierze; btw - te panie wychodzily z tego samego kosciola pod ktory rzekomo chodze smrodzic ze swoimi psami - moze pamietasz? :)
  3. oczywiscie, ze mozesz; mieszkamy na pieknym mokotowie niedaleko telewizji podobno publicznej :) wiesz co? nie obraz sie, ale przyczytalam w twoim ogloszeniu, ze wiele lat prosilas rodzicow o psa; teraz sie zgodzili; mam nadzieje, ze nie jest to po prostu 'wyjeczana' zgoda, zebys im dala spokoj; ze rodzice na 100 procent chca psa, a nie, ze sie na niego zgodzili; roznica nie jest nawet subtelna - jest podstawowa; i jeszcze jedno: czyj to bedzie pies: rodzicow, czy twoj; co sie z nim stanie kiedy zdecydujesz sie opuscic rodzinny dom? byc moze nastapi to niedlugo, czy bedzeisz miala wtedy warunki zeby psa zabrac? moze patrze troche pesymistycznie, ale dzis mlodzi ludzie nie maja latwego startu; sama wynajmowalam mieszkanie latami; jesli nie bedziesz mogla psa zabrac to wtdy zostanie on z rodzicami, ktorzy go wcale tak naprawde nie chcieli, a jedynie ulegli twoim prosbom; na ktorym pietrze mieszkasz, czy jest tam winda (pies nie moze chodzic po schodach); to wyjatkowy pies, nie mozemy sie pomylic w wyborze domu; przepraszam, jesli sie czujesz niekomfortowo, bo role sie odwrocily; na twoim watku bylas osoba do ktorej nalezala decyzja, w zasadzie moglas wybierac do woli; na watku frodka-okruszka jestes osoba ubiegajaca sie o prawo do opieki, a decyzja bedzie tez nalezec do opiekuna tymczasowego, ktory jest strasznie podejrzliwym typem;
  4. i tak sobie mysle, ze nalezaloby uzupelnic allegro w informacje dotyczace stosunku do innych psow, kotow, szczekliwosci, umiejetnosci chodzenia na smyczy i utrzymania czystosci w domu; podstwowe informacje po prostu; bo lzawe teksty i wiersze z pewnoscia chwytaja za serce, ale na tym sie konczy zazwyczaj;
  5. no i co? kontaktowal sie ten pan z wielkopolski? przeciez juz nie takie odleglosci pokonywaly pieski do domkow wiec to nie powinien byc zaden problem! wielkopolska to poznan prawda? przemysl po przeciwnej stronie po przekatnej naszego pieknego kraju, to bedzie troche kilometrow, ale z jakimis przystankami na pewno da sie zalatwic transport;
  6. chwilowo sie nie odzywa, ale napisala na swoim watku, ze jeszcze oglada wstawiane tam pieski i, ze wyboru dokona tuz przed swietami; a my tymczasem mielismy z frodkiem kolejna 'przygode' byslimy na spacerze (krotkim, polgodzinnym, bo ja jestem chora) i dwie panie szly za nami i komentowaly jaka to ja jestem podla, ze pies sie chce zalatwic, a jak ma sie zalatwic jak ja sie nie zatrzymam nawet; powoli sie zaczynam do tego przyzwyczajac: jak bylo cieplej to wszyscy krzyczeli do mnie, ze pies chce kupe, teraz jak jest zimno to zwracaja mi uwage, ze nieladnie jest ubierac jednego psa (podstrzyzony sznaucer-zmarzluch) podczas gdy drugi sie trzesie i kuli z zimna i az isc nie moze z tego chlodu; frodo nie lubi za bardzo nawet szelek, watpie, zeby zaakceptowal jakiekolwiek ubranko, poza tym naprawde nigdy nie widzialam go trzesacego sie z zimna; jest dosc odporny; moze jednak kiedy zrobi sie naprawde zimno zamowie mu jakies ubranie specjalnie uszyte tak, zeby nie odstawalo mu z tylu (jakies zaszewki trzeba by zrobic czy jak, bo on taki wygiety jest, ze nic nie bedzie pasowalo...) tymczasem zyczymy wspanialych prezentow na mikolajki :santagri: kakadu i frodek
  7. [quote name='becia66']nie wiem czy tam jest taniej, bo robi to lekarz w swojej prywatnej klinice i z tego co się orientuję, to ze schroniska też zdziera... Poza tym, opieka pooperacyjna w schronisku jest żadna...:shake:[/quote] kurcze no to fatalnie... w mielcu jest lepiej pod tym wzgledem... no nic, ona jest taka ladna, ze na pewno cos znajdzie; zrobcie jej test na koty i na inne psy, na szczekliwosc jesli sie da; to bardzo istotne informacje dla przyszlego wlasciciela; ludzie zwracaja uwage na takie rzeczy;
  8. a czy ta mala 'psianoga' (tak mawial moj dziadek :)) jest wysterylizowana? moze moglibysmy powplacac po pare zlotych i uzbierac kwote potrzebna na zabieg? wiem, ze w schronisku to jest duzo tansze przedsiewziecie niz normalnie w jakiejs klinice (np. w mieleckim schronisku kosztuje to 90 zlotych) moze latwiej bedzie o domek? ludzie wola juz psy po zabiegach, bo doceniajac ich dobrodziejstwo, zdaja sobie tez sprawe z uciazliwosci w pielegnacji psa po operacji (wypadaloby wziac urlop i siedziec w domu, nie wspominajac juz o kosztach)
  9. ale niech sie baffi nie zniecheca, bo oprocz tego to calkiem wspanialy piesek jest :)
  10. no, i do tego zawsze jest ciekawsza ta, ktora akurat bawi sie kola w swojej budce :) zostawia swoja i leci zabierac, a jak kola nie daje to szczeka i sie denerwuje; nagralam nawet filmik aparatem, ale bez dzwieku; kiedys juz tez cos nagralam, ale nie chcialo przejsc do murki bo bylo za duze... moze to bedzie mniejsze, potem sprawdze i sprobuje przeslac to byscie zobaczyly jak rozrabia :)
  11. [quote name='Ulka18']Moja znajoma pani Basia (wspominam o niej, bo dzisiaj Barbary), ma podobnego do Frodo pieska, Pimpka, tylko troche mniejszego. On tez startuje z zębami i warczeniem do wiekszych psow. Kiedys byl u nas w odwiedzinach i stawial sie do moich dziewczynek, ktore byly bardzo zdziwione jego zachowaniem. Te male rozbójniki chyba już tak maja ;)[/quote] pewnie tak, ale baffi pisala, ze piesek ma byc pozbawiony agresji, wiec uznalam, ze nalezy jej sie rzetelna informacja :) do tego frodzin strasznie niszczy zabawki, kazda jedna przestaje piszczec po ok, 30 sekundach zabawy, a po nastepnych 5 minutach jest poszarpana na kawalki ;)
  12. tak, frodek jest faktycznie przekochany, ale tylko w stosunku do ludzi; niestety jest agresywny (czasem bardzo) w stosunku do psow (suki toleruje), dzis rzucil sie doslownie na malego pudla; raczej nie jest w stanie zrobic krzywdy, ale takim zachowaniem prowokuje psy do agresji i naraza sie na pogryzienie; nie chce zniechecac, ale lojalnie uprzedzam, bo on nie moze juz byc ofiara pomylki i pochopnie podjetej decyzji; jesli znajdzie dom to musi to byc dom na zawsze, a ukrywanie takich informacji do niczego dobrego nie doprowadzi dlatego pisze;
  13. no dzis juz lepiej i wczoraj tez nie bylo zle, ale oszczedzam go; wychodzimy tylko na chwilke (do pol godziny) niech odpocznie, bo moze jak sie w tej wannie poslizgnal to sobie cos naciagnal? jak jest jakis pies w zasiegu wzroku to sie frodkowi kondycja gwaltownie poprawia i leci do niego warczac, ale i tak wole go przy tej pogodzie nie nadwerezac za bardzo; do tego ja tez sie przeziebilam wiec kolka tylko z pania krystyna poszla dzis rano do parku, a my z frodkiem i kotkiem sie lenimy w domku;
  14. wlasnie ogladam ostatnia czesc 'wladcy pierscieni' i cos mi strasznie nie pasuje jak pada imie frodo... nic nie poradze na to, ze frodo to juz dla mnie nie hobbit, tylko mala czarna mamba :evil_lol:
  15. mam nadzieje, ze to przejsciowy kryzys i, ze masz racje i teraz tylko ta wilgotnosc powietrza jest taka parszywa...
  16. [quote name='Gosiapk']Może jak jest zimno, to ma jakieś bule artretyczne i dlatego niechętnie chodzi?[/quote] prawde mowiac mnie tez to przyszlo do glowy; ale to by oznaczalo calutka zime i kawalek wiosny praktycznie w domku...
  17. dostalam namiar na dobrego ortopede, tego nota bene, ktorego polecil mi doktor modrzewski, czyli dra janickiego, ktorego sprawdza od 7 lat jedna z forumowiczek, do ktorej mam duze zaufanie; nie wiem tylko jak przelkne strone finansowa, bo pierwsza wizyta kosztuje 180 zlotych plus ew. zdjecie rtg 50 - 60, plus 'glupi jas' 20 (bo nie z frodkiem takie numery jak kladzenie go na boczku, o nieeee); no nic zobaczymy, moze warto do niego isc; bylby pelny obraz stanu maluszka;
  18. dziewczyny, nie wiem co sie stalo, ale frodek od wczoraj nie chce chodzic; rano byl z arkiem na zwyklym toaletowym spacerku o 6:30 i wszystko bylo ok; potem poszlismy tez jak zwykle do parku, powolutku, czasem szybciej, ale to frodo zawsze o przyspieszeniach decydowal chyba, ze przechodzilismy przez ulice, ale i wtedy przeciez nie biegiem; bylismy ze znajoma pania, ktora pomaga mi i zawsze wychodzi z psami jak nie ma nas dluzej w domu niz 5 godzin; ona byla ze swoim onkiem, frodek bawil sie jego piszczaca gumowa gazeta - sielanka; wrocilismy - wszstko w normie, mycie w wannie (z malym poslizgiem wiec dzis juz kupilam rano antyposlizgowa mate do wanny), drugie sniadanko, spanko, no po prostu dzien jak kazy inny; potem szlam do pracy na 13:00 wiec chcialam z psami wyjsc przed 12:00 na siu; a tu frodo nie chce wyjsc; po prostu powloczyl nogami i nie chcial isc; wzielam go na rece i zanioslam na trawnik, myslalam, ze ruszy, a on nic; kroczek - postoj, kroczek - postoj; troche siknal, praktycznie nie okrazyl nawet bloku samodzielnie bo wzielam go na rece i zanioslam do domu; potem miala przyjsc ta pani o 15:00 wiec zadzwonilam do niej przed 16:00 zeby zapytac jak bylo i powiedziala, ze miala to samo i ze tylko jak kolce rzucala kasztanki na trawniku to troche sie ozywial i nastawial uszy; caly dzien w pracy myslama co moglam zle zrobic i czemu frodzio nie chce chodzic; arek wrocil z pracy i potem kolo 19:00 wyszedl z psami i tez nie bylo najlepiej; wrocilam do domu ok 20:30 i o 22:00 wyszlam z nimi na spacer przed spaniem; bylo nienajgorzej, przeszedl sam dookola 5 blokow, czyli krotsza wersja wieczornego spaceru zaliczona; rano spacer toaletowy zaliczony, myslalam, ze wszystko ok, a tu frodo po 9:00 znowu stoi na trawniku i 'pokicuje' niechetnie, wiec jak tylko sie zalatwil to wzielam go na rece, zanioslam do domu, a sama z kolka poszlam do parku; najbardziej nie daje mi spokoju mysl, ze cos mu zrobilam, ze moze za duzo z nim spaceruje, ze go przeforsowalam; ale chodzil taj fajnie, wszyscy sasiedzi sie cieszyli, ze tak sobie dobrze daje rade, znajomi z parku sie zachwycali, ze lepiej chodzi i taki dzielny, a tu moze go bolalo i tak sie staral tylko, a ja glupia nie zauwazylam; z drugiej strony w domu zachowuje sie normalnie, je, gania za kotem, chcial sie dzis bawic z kolka, przysiadal na tylnych nogach, a przednimi ja zaczepial jak zdrowy pies; sama nie wiem co robic; moze pogoda mu nie odpowiada? ale wczoraj nie bylo tak zle z pogoda; dzis to jest faktycznie chlapa; zapytalam juz na weterynarii o dobrego ortopede, jak mu sie nie poprawi to pojde znowu, tylko chcialabym isc do kogos poleconego i doswiadczonego; trzymajcie kciuk za frodka, bo ja juz nie wiem czy go boli czy nie, bo jeden lekarz mowi jedno, a inny drugie (pewnie pamietacie sprawozdania z wizyt) ka.
  19. murko, a moze zdjecia tych pieskow przyszly pozniej niz twoje? moze tam jest kolejka i trzeba poczekac troszke? mysle, ze to moze byc przyczyna; ulko, dzieki za to allegro w ogole dziekuje wam wszystkim za pomoc, swiadomosc, ze gdzies tam dzialacie jest bardzo krzepiaca :kiss_2:
  20. no wyglada na to, ze sie nie dopatrzyl; ja juz w kazdym razie odpuszczam; przynajmniej na razie; ulka, a czy moglabysdac link do tej nowej aukcji? dzieki ka.
  21. to juz jutro, jak pogoda dopisze i nie bedzie padalo, bo dzis w drodze powrotnej zlapala nas taka sniezyca, ze frodek tylko oczy przymknal i szedl do domu jak po sznurku caly zasypany sniegiem na buziaku :)
  22. powiem krotko: bylismy, pan doktor nie stwierdzil ZADNYCH nieprawidlowosci, wiec ja to przyjmuje za stan faktyczny i juz nie draze tematu; pozdrawiam
  23. tez sie balam, ze mu spieszno na antypody na skroty sie dostac, wiec kiedy mi sie wydalo, ze widze jakby cos w rodzaju butow od spodu, to go od tego dolka odciagnelam, a dolek staranie zasypalam ;) jeszcze by przelecieli ci z tamtej strony :evil_lol:, a ja lubie jak w parku cicho i nikogo nie ma; niedlugo lecimy do lekarza, napisze jak wrocimy
  24. u nas wszystko w porzadku; w poniedzialek jedziemy na krotka wizyte do dra modrzewskiego, tak sprawdzicz czy wszystko w porzadku, czy sie dobrze zagoilo i zapytac czemu frodek ciagle sie 'tam' lize; wczesniej nie moglismy pojechac bo dra nie bylo do 21. a teraz ja ciagle pracuje do pozna; nawet nie mam czasu uzupelniac zdjec za co przepraszam was bardzo; te 3000 osob ogladajacych aukcje to tylko pokazuje jak wiele osob rozglada sie za ratlerkiem do przygarniecia, a frodkowi do ratlerka daleko ;) wszyscy go tu u mnie w okolicy bardzo lubia bo rzadko szczeka no i taki biedny ;) martwi mnie tylko to polowanie na mojego kota, ktore nie slabnie, a wrecz sie nasila; wiem, ze to wina ryska bo jest panikarzem i nie potrafi przejsc spokojnie tylko swiruje, ale strofuje frodka zeby tak nie robil, bo kota to ja tresowac nie bede, zeby byl spokojny :) kot ma troche spokoju tylko przez dwie godziny jak idziemy na dlugi spacer przed poludniem, a potem go zazwyczaj przenosze z pietrowego lozka, na parapet w kuchni, potem na pralke i znow na lozko :) ale ogolnie wsyztko jest w porzadku, najbardziej mnie wzrusza zachowanie frodka w samochodzie; lezy grzeczniutko na kolankach, albo na tylnej kanapie i ani drgnie; w porownaniu z moja sznaucerka to aniol, nie pies; tylko do psow strasznie sie sadzi i na to to juz chyba nic sie nie poradzi, trzeba uwazac i tyle; pozdrawiamy kakadu i frodeusz
  25. tak, on bezwzglednie probuje na co moze sobie pozwolic; bo to tak latwo odpuscic biednemu kalece, on taki nieszczesliwy to niech ma od zycia chociaz wolna wole - niech robi co chce; ale nie mozna zapominac, ze on wcale nie jest w depresji i nie dreczy sie porownaniami z innymi psami, ani rozpaczliwym: 'ja sobie nigdy nie pobiegam za pileczka.... :placz:' psychicznie to zdrowy pies, nieswiadomy za bardzo swojej ulomnosci i wykorzystujacy bezwzglednie wszystkie nasze slabosci; czyli pies jak kazdy inny :)
×
×
  • Create New...