Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. [quote name='Perfi']juz od dawna :lol:[/quote] czyli jak zwykle na czasie jestem :roll: ale cieszę się i tak :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:
  2. A jakie ma objawy? Może to np "tylko" zapalenie główki kości udowej? Często się zdarza u dużych szybko rosnących psów (zwłaszcza przy złej diecie)...
  3. Patrzcie o której godzinie podnoszę Bratanka... Jakby był teraz w swoim domku, w swoim łóżeczku, pewnie by się na drugi boczek przekręcał... Ehhh... Już niedługo!
  4. nie wiem czy to z powodu godziny, czy nie dość wyraźnie napisanej informacji... ale nie dotarło do mnie: [B]czy Boluś naprawdę ma domek?? :multi::multi::multi:[/B]
  5. 10 m-cy u dużych psów to akurat okres "buntu młodzieńczego", wówczas lubią się dziwnie zachowywać... (zupełnie jak ludzie :evil_lol:), a ten biedaczek nie miał normalnego dzieciństwa i może tak odreagowuje...
  6. Dawno mnie tu nie było i jestem do tyłu.. Co się stało, że Wigor dalej nie ma domku :-(? Przecież był już "zaklepany".
  7. Jejku Ania.. One żyją dzięki Tobie!
  8. Są bardzo delikatne i podatne na skręt żołądka, choroby nerek, serca... Poza tym mnóstwo chorób genetycznych... Niestety berneńczyki odtworzono z ok 50 egzemplarzy więc wszystkie są ze sobą spokrewnione, w dodatku i tak geny psów tak "identycznych" są i tak bardzo okrojone... Niestety to jest ich największa (i jedyna) wada: brak zdrowia. Naprawdę rzadko się zdarza zupełnie zdrowy berneńczyk...
  9. Ten powyższy jest na tymczasie u Karillka
  10. 8 letni berneńczyk jest już ogronym powodem do dumy... i niestety raczej rzadkością :(
  11. 6,5 seniorka jak na berneńczyka :( (ale nie psychicznie :eviltong: bo tak to ona nigdy roku nawet nie skończyła)
  12. jesooo bjak się bałam wchodzić na ten wątek... a czy psiaka ogłoszono na forum bullowatych?
  13. [quote name='ronja']Ula, a skąd miałaś tą czekoladę?Bo nie jest nigdzie napisane... [SIZE=1](a ja taka ciekawska jestem:cool3: )[/SIZE][/quote] Raczej niedoczytana :cool1: Czekoladopodobne coś to zadośćuczynienie od właścicielek znajdka :cool3: [SIZE=1](o rany jakie trudne słowa :roll: chyba rozwijam się intelektualnie, może od tej czekolady :rolleyes:)[/SIZE]
  14. Pewnie że tak :cool3: Już tyle razem z Abrą przeszłyśmy (byłą nieodłączną towarzyszką mojej "szalonej młodości", czasem głupio szalonej :roll: ) i jakieś tam choroby nie dadzą nam rady... Wątek Sońki więc może coś o niej wreszcie napiszę :razz: Po pierwsze to gospodyni pełną gębą. Przyjechał do nas na 3 dni mąż kuzynki, miał coś do załatwienia w Krakowie i postanowił zatrzymać się u nas. Został umieszczony więc "gościnnym pokoju" (akurat jest to pokój Abry i Soni, jest tam "Abry dywan" i "Soni fotel" - i basta, nie przegada... :roll:). Nic niewinna chłopaczyna od razu chciała odpocząć po trudach podróży - i wybrała "Soni fotel" rzucając rzeczy na "Abry dywan". Psiaki wróciły z podwórka i zamurowało je - dosłownie. Mama na to (bardzo wymownym głosem): "nooo tak Sonieczka, zajął TWÓJ fotel... gdzie Ty teraz będziesz spała...?". Do Abry z kolei "oj, nie pchaj się tutaj, i tak się nie zmieścisz na SWOIM DYWANIE z tymi betami...". Sławek tylko strzelał oczami na boki (z wypisanym na twarzy RATUNKU TRAFIŁEM DO DOMU WARIATÓW). Mama to bardzo gościnna osoba... Naprawdę :evil_lol:. No i zwykle gościmy psiarzy, albo osoby świadome tego, jak u nas jest. Sławek jest "nowy" w rodzinie, więc było trochę śmiechu. Za każdym razem jak wychodziłi wracał, musieliśmy zamykać "te psy", na nic nie zdały się tłumaczenia, że one chcą się tylko poprzytulać a nie skoczyć do gardła "bo są duże". No ale już został uświadomiony :evil_lol::cool3: Sonieczka miała wczoraj ściągane szwy, cieszyłą się jak głupia później :loveu: Biegała ze skarpetką siostry po całym domu, w pełnym galopie, jak koń :eviltong: PS. A to co ma w oczkach jest wirusowe i inne psy w schronie też napewno to mają... A my myśleliśmy że od nosówki... Dostała receptę na jakieś kropelki. Te gluty czasem wyglądały jak robaki białe :-o
  15. ee to jakaś firmówka była... Taka co już ma pokrojone kostki, każda oddzielnie. Chyba, że ona już używana była :look3::ices_bla:
  16. [quote name='Asior']jasna cholerka Ula trzymaj się jakoś :([/quote] spoko... święta idą... a Abra mi łzy zlizuje... i mówi "nie martw sie babo, jakoś damy radę... jak zawsze"
  17. Jeśli nie udałoby się, ja będę jechać z moją Abrą do Wrocławia na AR i w drodze powrotnej mogłabym zabrać Regiska (mamy combi), jechalibyśmy przez Katowice. Ale to dopiero po nowym roku, a Regiskowi trzeba szybko do ciepełka...
  18. Modliszka jak Ty "coś" wyszukasz to ja potem spać nie mogę... :placz::placz::placz: Czareńku, kto Cię pokocha...?
  19. A czy on jeszcze gdzieś szuka domku? Bo na samej dogomanii marna szansa... Chyba że zostaje :lol:
  20. A tak z ciekawości - spotkał się ktoś z kuracją hormonalną po kastracji/sterylizacji? Ponoć na zachodzie to powszechne u tyjących psów.
  21. Wg przypuszczeń, czekolada była niedobra :flop: jak papier, albo "masa czekoladopodobna" rodem z PRL-u (pamiętacie? :evil_lol:) Może z tym nalotem ulatnia się smak czekolady?
  22. Jedziemy do Arki po świętach, jeśli Ci to pasuje możecie się zabrać z nami :cool3:
  23. Może on jest jeszcze zarobaczony? Czasami jedno czy dwa odrobaczenia nie wystarczają... A może taka już jego uroda po prostu. Co do karmy, z niedrogich polecam BRIT Large Breed (dla niego wariant Junior), kosztuje ok 85 zł za 15kg, moja Megi i Sońka ją jedzą i bardzo ładnie wyglądają (Abra jako starsza pani jedzie na Royalu :roll:). Odezwij się do mnie na gg w jakiejś wolnej chwili :)
  24. To jest wspaniały Pan!!! Trzeba zawieźć mu Regiska... Kurcze, co tu zrobić? Skąd Pan dowiedział się o Regisku?
  25. [quote name='kasiulka']Ula jeśli to by pomogło to operacja na leczony staw juz nie byłaby potrzebna.Każdy przypadek jest inny, nie chcę Ci mieszać w głowie i to kosztem eksperymentowania na Abrze.Jeśli będziesz chciała zadzwonić do naszego weta zeby sie popytac o sens takiego leczenia to daj znać. Buziole[/quote] Dzięki :happy1: Chociaż z tego, co już rozmawiałam, tam hialuronowy nie pomoże... Problem nie t kwi w stawie, tylko przyczepy ścięgien do kości pozrywały się lub ponaciągały, rozwinął się tam stan zapalny który "niszczy" także okoliczne mięśnie (nie umiem tego fachowo opisać), a kwas pomaga w wytwarzaniu mazi stawowej i chrząstki, która u Abry w barku wygląda jeszcze w miarę normalnie... Niestety stało się coś gorszego :placz: Wczoraj wysiadło Abrze biodro!!!!! :placz: Po tej samej stronie co bark... Czy to już zaczyna się to, przed czym zawsze mnie ostrzegano i na co próbowano przygotować??? "Pies, który urodził się kaleką, nie ma szans być zdrowy". Może jakiś pies tak, ale nie moja Abrunia.
×
×
  • Create New...