-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
[quote name='czia']mam taką samą sunię, w sobotę znaleziona w śmietniku, jeszcze z pępowiną. Tak głośno krzyczała, że ktoś usłyszał i zmarzniętą przynieśli do mnie. Karmię butelką, mlekiem dla osieroconych psiaków i grzeję termoforem, masowanko itd. Dziś mamy 5 dni.[/quote] Dlaczego ludzie wyrzucają takie maleństwa byle gdzie :placz: O dzieciach ludzkich porzuconych zaraz w tv się mówi, a psie dzieci to już można???? :placz: Przecież co za problem zanieść do eutanazji, przynajmniej nie umiera w cierpieniu....
-
wstawiłam fotkę
-
Ok, jeśli trafi się akurat możliwość, to super :multi: Na siłę nie będziemy nic kombinować, bo potem z tego tylko problemy. W dalszym ciągu jednak szukamy mamy zastępczej! Dla szczeniaczka to o wiele lepiej gdy wychowuje się z innymi pieskami!
-
Bianka byłoby rewelacyjnie. Mamy sporo mleka dla szczeniąt i butelki, z darów, także coś by sunia dostała na drogę. Kiedy będą jechały maluchy do Ciebie i którędy? Przed chwilą "wylizałyśmy" z Abrą dziecinkę i zrobiła koopkę :lol:
-
Piękny brzydal szuka domku!!!czyli słodki szczeniak ma dom!!!
Ulaa replied to ATM's topic in Już w nowym domu
Po takiej zje.b.ce to się 3 razy zastanowią... Oni nigdy nie mieli psa, ten jest pierwszy. Zawsze koty. A różnica jednak jest ;) -
Poproszę numer na pw.
-
Wczoraj zadzwoniła pani, że [B]na jej ogródku leży małe kociątko jeszcze ślepe[/B] i piszczy. To już było chyba ok 22:00 więc żadnej możliwości zabrać (pani z Trzebini, to ta sama, której syn był przy wypadku Brutusa). Dzisiaj rano pani zadzwoniła znowu i [B]okazało się, że to nie kociątko tylko szczeniaczek![/B] Maluśki czarny. Wytrzymał nie wiadomo jak długo bez jedzenia, na zimnie. Ma kilka dni. Oczka zamknięte i uszka też. Nakarmiłam go (mleczkiem dla szczeniąt i buteleczką, które dostaliśmy od Madzi i od Guard). A teraz śpi na ciepłej butli z wodą. Wreszcie się uspokoiła (to dziewczynka) i śpi, bo przedtem piszczała tak żałośnie i jednostajnie, że zleciały się wszysatkie psy i koty, a nawet świnka żeby zobaczyć co to. Nie miałabym już serca zanieśc go do eutanazji. Jak już znalazł się w tak nieciekawym położeniu, sam bez mamy na zimnie... Może mu się uda przeżyć. Popytam, może ktoś ma suczkę z maluchami, może wyjdzie numer z podkładaniem... Abra go bardzo chce, nawet próbowała sobie go zabrać i napewno lepiej by mu wymasowała brzuszek i ogrzała, ale boję się że dostanie ciąży urojonej. [B][COLOR=Red] Szukamy suczki z maluszkami, popytajcie kogo można.[/COLOR][/B] [B]Dla malutkiej lepiej będzie wychowywać się z innymi pieskami!!! [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/6189/maluszkawa2.jpg[/IMG] [/B]
-
Safi super, tylko 1 uwaga. Nie chwal suni za "grzeczne czekanie" bo psy tego nie rozumieją. W ten sposób zacznie dopominać się Twojego powrotu i "nagrody" i zacznie niszczyć. A więc (paradoksalnie - wg ludzkiego punktu widzenia oczywiście) samemu uczy się psa niszczyć. Najlepiej olewać i nie witać ;) no, może zwyczajnie przejechać po mordce, tak jak psy się witają między sobą. Wyjścia i powroty powinny być czymś normalnym, a nie celebrowanym rytuałem (w oczach psa).
-
Piękny brzydal szuka domku!!!czyli słodki szczeniak ma dom!!!
Ulaa replied to ATM's topic in Już w nowym domu
Wczoraj poszłam po Czesława na nogach z suniami, bo akurat nie miałam auta, więc spacerek. I dzwonie do pani, że go zabieram. A ona mi na to, że dzieciom się nie da wytłumaczyć i mąż jakby zmiękł, a on tak fajnie się wykłada i bla bla bla. Wkurzyłam się maxymalnie, mówię, że jest milion telefonów o niego, wielu chętnych, pół internetu poruszone, cału fanklub bernusiowy, a teraz mamy wszystko odwołać, bo sie szanowni państwo rozmyślili??? Dostałam prawie szału krzycząc na nią przez tel. że pies to nie zabawka a my nie mamy czasu na takie widzimisię rozkapryszonych ludzi, bo psów jest całe mnóstwo!!!! W końcu poprosilam by wyszła przed blok. Myślała, że nie będzie na niego chętnych a zanim ukażą się ogłoszenia, jeszcze trochę czasu minie. Typwa mentalność polska :angryy: Od myśli do słowa mało czasu upłynie, a od słowa do działania całe wieki.... Każdy sądzi po sobie i myśleli pewnie, że my też tak robimy, że zbieramy się jak kwoka na gneździe zanim zaczniemy coś robić!!!!! Nie rozumiem jak można być tak rozlazłym i bezmyślnym. Czesiek u nich zostaje i całą akcję mamy wstrzymać. Tylko jakiś szkoleniowiec (albo Madzia :lol: ) by się przydał, żeby im wytłumaczyć. Ja już stracilam cierpliwość :mad: -
Przyzwyczai się. Psz bardzo szybko oswajaja sie do nowych warunkow, jesli nie sa gorsze niz te, w ktoryzch wczesniej zyly
-
Margotka to jakiś absurd! Przecież skład zarządu fundacji został zatwierdzony sądownie i tutaj nie da się "spierać" bo wszytko jest w papierach. Zresztą to dla sprawy nie ma żadnego znaczenia, kto jest kim w fundacji. Chodziło o sunię, której zaoferowałaś tymczas. Pieniądze na leczenie pochodziłyby z dogomanii od darczyńców, a karmę dla suni mogłabyś dostać od fundacji. Ale nikt by z nią nie jeździł do weta specjalnie, bo nie ma na to czasu - to jest JEDYNE, co należałoby do ciebie. Więc nie mów teraz, że cię nie stać, bo od ciebie nikt pieniędzy nie chciał. Wyłącznie chęci. Ale i tych niestety zabrakło. Szkoda, że się zawiedliśmy. Ja również uważam temat za zakończony.
-
[quote name='margotka']No tak jedna zwala na drugą-to jaka prawda>Bo ja już sama nie wiem?Rozmawiałam z Ada-jeje i powiedziała co innego:shake: A swoja drogą to ja chcąc zabrać psa nie prosiłam o karmę lub pieniądze,tylko o to abym miała pewność czy jest zdrowy/czyli tylko badania dla pewności diagnozy i odrobaczenie/chyba nie tak dużo w stosunku do wymogów innych-prawda?I nie widzę potrzeby aby robić tragedię z tego,że chciałam aby pies trafił do mnie przez fundacje,tym bardziej ,że propozycja o zabraniu psa padła od pani z fundacji Uli.Sami widzicie ,że miałam dużo mniejsze wymogi co do Sary-w zasadzie chodziło o diagnozę i w razie czego leczenie,na które mnie nie stać-ot cały wymóg:angryy: No cóż-nie zawsze rozsądek jest górą!Życzę więc powodzenia[/quote] Margotka co to znaczy "jedna zwala na drugą"? Przecież prawda jest taka, że to Ada-jeje jest prezesem zarządu, czyli "szefową" ;) A ja jestem w zarządzie. Ada-jeje nie mogła powiedzieć nic innego, bo tak jest we wszystkich papierach (chyba, że cierpiałaby na rozdwojenie jaźni, ale nic nam o tym nie wiadomo :evil_lol:). Rozmawiałam z Tobą jako "Ula" a nie jako "Fundacja". Zaoferowałaś tymczas na czas diagnozowania suni. To się rozumie samo przez się, że tym samym ofiarowałaś wszelką opiekę fizyczną nad sunią - na tym to polega. Karmę i pieniądze dostałabyś, gdybyś chciała. Ale o żadnych wizytach u weta nie było mowy - bo to ZAWSZE zapewnia dom tymczasowy. My nie mamy możliwości zajmować się jednym psem pod czyjeś zachcianki, bo jest zbyt wiele spraw do załatwienia, a za mało osób.
-
Piękny brzydal szuka domku!!!czyli słodki szczeniak ma dom!!!
Ulaa replied to ATM's topic in Już w nowym domu
Czesio zostaje.... przynajmniej na razie... Oszaleć można. Jutro napiszę więcej, bo dzisiaj nie mam już siły. Ale wstrzymajcie się z plakatami. -
Rzeczywiście, Pan Tomek wkłada mnóśtwo serca (i rozumu) w psiaki, którymi się zajmuje :cool2:
-
[quote name='Doda_']Nie? Margotka mówiła że jesteś szefową fundacji??[/quote] COOOOOO :crazyeye: :lying: A to dobre :roflt: ale bzdura. Szefową jest Ada-jeje :p Ja jestem zarządzie ;)
-
Sorki, jednak rodzina nie pozwoliła panu na dużego psa.
-
O Mecka już odpisała. A mi net wyłączyli :evil_lol: