Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. [SIZE=4]Dzwoniła pani Rebitka.[/SIZE] Jest zachwycona!! Rebitek bawi się i nastawia do przytulania. Pani rano uczyła go bawić się piłeczką jeżykiem, to zamiast na jeżyka skakał na panią i szczypał w pupę :evil_lol: Trochę pozwolił się wyczesać, ale pani kupi mu nową szczotkę, bo ta po bernardynce jest niedobra. Nadal warczy przy głaskaniu i dotykaniu gdzie indziej niż po głowie, ale myślę, że wkrótce przestanie i wyląduje na kanapie :evil_lol: Teraz ślicznie śpi w swojej nowej budzie, a jak mu za gorąco to leży przy bramie. Nawet nie próbuje się wydostać. Rozdaje całusy i jest niezwykle kontaktowy. A więc to jego miejsce na ziemi i on o tym wie!!!!!!! :loveu::multi::loveu::multi: Ranka po kastracji wygląda ok. Teraz czekamy na wyniki badań krwi. Pani pracuje akurat w laboratorium i była bardzo ciekawa, więc podejrzała. Były 2 psy. Jeden był bardzo chory, miał złe wyniki... A drugi lepszy. Pani ma nadzieję, że Rebitek to ten lepszy. Aha i dostał nowe imię: Maciuś :evil_lol:
  2. [quote name='Silhouelle']Witam po dłuższej przerwie (wreszcie mogłam się zalogować :cool3:). Chciałam podzielić się z Wami tym, co zaobserwowałam w Olkuszu oraz pokazać sunię, którą stamtąd wzięłam :lol: Poznajcie Bellę :loveu: : Co do Olkusza: Koty- dwie pełne misy suchej karmy, duży garnek czystej wody. Zwierzęta w dobrym stanie. Psy- wszędzie garnki z wodą, jedzenie w niektórych kojcach. U szczeniąt bodajże była sucha karma, natomiast w jednym z kojców z samcami skrzynka ze skrzydełkami z kurczaka. W mniejszych kojcach, w których przebywały po 2 psy, jedzenia nie było. U kilku psów zadrapania (gł. na łapach). Wspaniale, że się poprawiło :multi: Przede wszystkim, że są adopcje i że zwierzaki mają co jeść. To bardzo dobre wieści. Bella jest śliczna :loveu: Musimy kiedyś się na spacerek umówić :multi:
  3. [quote name='Szczurosława']Ja również myśle,że powinien się pakować;) Czyli ja załatwiam Poznań, Chrzanów Peter, a Wrocław?[/quote] Poznań??? A możemy prosić o dopchanie do autka jeszcze jednego szkraba? Sunia musi wrócić z nieudanej adopcji, inaczej wyląduje w schronie :placz:[url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=93621[/url] to ona
  4. Tygrysek nie rozumiesz, że to co opisujesz, to nie są warunki dla psa?? Jeśli jest nieufny i ostry, to oddajcie go do stróżowania, komuś na posesję lub na zakład. Przynajmniej będzie biegał luzem i nie będzie musiał wdychać ton spalin. Z doświadczenia wiem, że nietrudno znaleźć dobry dom dla stróżującego (czujnego i szczekającego) psa.
  5. z tego co mówiła Dominika, to już nie dostaje Ale wszystko powie wet w piątek!
  6. Domek odwiedzony :lol: Okazuje się, że jest bliżej niż myślałam. Poszliśmy sobie na spacer z TZ-tem i suniami, ale od drugiej strony, a to się okazuje niedaleko lasu gdzie niemal codziennie na spacerku jesteśmy :cool3: Pani młoda, z synkiem (na oko w wieku nauczania początkowego). Mieszka z rodzicami i babcią. Zawsze ktoś w domu jest. W domu kotek i mały piesek. Na polu ogrodowa sunia w budzie na łańcuchu (baardzo długim). Ta sunia jest też strasznie stara, pamiętam ją jeszcze jak byłam mała. Ale nadal tak samo wariuje i szaleje, dzikus straszny. Czyli chyba źle jej nie jest, mimo tego łańcucha... Lordzik napewno nie będzie na zewnątrz ani w żadnych suterenach, tylko normalnie w domu. Pani zdaje sobie sprawę, że to ostatnie lata życia Lorda i dlatego go przygarnia - żeby spędził je godnie... A nie dlatego, że "potrzebny jej pies" w jakimś tam celu. Taki odruch serca. Jak dla mnie ok. Napewno krzywda mu się nie stanie. Będzie miał spacerki, ciepło, jedzonko i będzie częścią rodziny... No i praktycznie codziennie w tamtych rejonach jestem na spacerku z dzieciami :p Co myślicie?
  7. Wiedźma no jasne :lol::lol::lol: Doszedł już Scanomune od Saganki i antybiotyk z recepty też trzeba najpóźniej w czwartek podac. Więc fotki będą jeszcze w tym tygodniu :cool3: Panie nie dzwonią, czyli wszystko ok :p
  8. ojejku dzięki :loveu::multi::loveu::multi:
  9. Na stronce jest prowizoryczny dział O NAS, powstały w trybie pilnym :razz: oraz nowy dział z psiakami złapanymi przez Straż Miejską w Jaworznie, co załatwiła z nimi Mecka.
  10. :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::cunao::cunao: :bigcool::bigcool::bigcool: :laola: tytuł zmieniony :lol:
  11. [quote name='bea_m']Ula a toto to duże juz jest?[/quote] Chyba takie średnie... Jak foksterier, cocker spaniel podejrzewam.
  12. [quote name='saganka']Czyli potrzebny transport z Poznania do? Jesli nic nie wymysle, to moge dolozyc jakis grosz[/quote] Gdziekolwiek. Do Wawy, Łodzi... Byle bliżej. I zaraz stamtąd transport do Katowic, Krakowa, albo DT do czasu organizacji transportu.
  13. Dostałam linka od jednej z wielu osób, które chcą wyjaśnić pewne sprawy, o których Ewo wiesz. Nie rozumiem, po co tutaj także kłamiesz??? Przecież ten piesek jest u twoich rodziców. Widziałyśmy go ostatnio przypadkiem. Jest śliczny i zadbany, biega sobie wesoło, ale po co okłamujesz dogomaniaków, że ma nowy dom i odwiedza twoją mamę? Co ty kombinujesz???? Ci ludzie zaufali ci. Dlaczego ich okłamujesz??? Przejrzałam wątek pobieżnie. Czujność nie zwiodła wszystkich... [quote name='wanda szostek']Czy aby domek prześwietlony dostatecznie? Co wiemy o poprzednich psach w domku? Sprawdził ktoś książeczkę zdrowia któregoś. Po ostatniej wpadce niedowidzącego Misia, który znalazł wspaniały dom w Krakowie a potem za trzy dni był problem i cudem DT Misia odnalazł, jestem bardzo wyczulona na tym punkcie. Kruszynka będzie wymagała opieki , leczenia i adaptacji. Czy nowy dom jest na to przygotowany i da jej to wszystko, czy tylko spodobał się malutki piesek? Jestem chora na małe kudłate kruszynki i nie chcę, aby sunia przepadła gdzieś bez wieści. Czy będą o niej informacje i zdjęcia co jakiś czas?[/quote] [quote name='mar.gajko']Właśnie "wyczulona", aż nadto. I pytanie czy to znajomość telefoniczna czy też osobista. Takie cuda różowe ludzie opowiadają przez telefon, że szkoda gadać. A jak jest opcja MY dowozimy psa do domu; nagle: to jeszcze oddzwonię. Jest problem, nie mamy gdzie tej małej przechowac jakby co.[/quote] [quote name='enia']Ja myslałam ,że ci ludzie zdaje sie bylo napisane "sąsiedzi Ewy" już czekaja na sunie i wczoraj właśnie miala do nich trafić- no tak zrozumialam z wątku.Ze byli przygotowani na przyjęcie małej delikatnej i schorowanej suni.Potem czytam i okazało sie ,że sunia jest "za fajna" dla tych ludzi i chyba pojedzie gdzie indziej , do znajomego który ma 8 letnia córke . Ja też mam syna 15 letniego i gdy miał 8 lat na pewno bym mu psa w takim stanie nie zostawila pod opieką ( wyjątkowo 1-2 godziny) Nie o to chodzi w sumie. Dla mnie wszystko bylo ustalone na wątku, Ewadr dolączyla już na sam koniec w momencie transportu, więc czytając ostatnie wieści o zmianie planów " bo ona taka fajna" to co mam myśleć? a co z tymi ludźmi? wiedzą ,że już jej nie dostaną? no wybaczcie dla mnie coś jest czarne lub białe.W momencie wiezienia do stalego domu wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Czy Wy wiedzialyście ,że ona jedzie w sumie na tymczas?mam wrażenie,że tak. Mam nadzieje,że Kiki trafi w końcu na ten właściwy opiekuńczy pełen miłości dom.[/quote] Ewo, wyjaśnij wszystkim jaki masz cel w tym co robisz?
  14. o nie, leniuchem to ona nie jest! wręcz przeciwnie! nadgorliwiec, właśnie jak bordery :evil_lol: albo się nasłuchała o aussie w Duchu i ma uraz z dzieciństwa :eviltong: [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/2315/megipilkagl1.jpg[/IMG]
  15. Nowy biedny piesek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9724412#post9724412 Założyłam mu wątek. Niech chociaż tyle ma :-(
  16. To Megi nie jest bernem :mad: Ona zapatrzona, czekająca na każde skinienie, choćby szept. Ale żeby coś nosić???? Bleeeee... po co...??? Bardziej kojarzy mi się z borderem, z tymi swoimi wlepionymi gałami i uwiebieniem do gonitw, skoków, pasienia (małych piesków, kotków i dzieci :evil_lol:). Jednak od początku wiedziałam, że prawdziwym Berneńczykiem jest Abra. Bo Megi to tylko ukradła jakiemuś ubranko :roll::eviltong: Zrób fotkę Bruna i wstaw tu :) Oni chyba są ze spokrewnionych linii z Abrą.
  17. Ta pani u której jest boksio jednak jest fajna. Dzwoniła teraz, bałam się, że wyjedzie z textem "zabierajcie go wreszcie, bo swięta idą". A ona chciała poprosić o kaganiec, żeby mogła go ze smyczy puścić. Bo mieszka w centrum i nie ma gdzie puścić, a nawet jak się miejsce znajdzie kawałek dalej, to i tak mandat dostanie. Tymbardziej, że boksio nie szczepiony (operacja ważniejsza). Boksio jest wyprowadzany raz dziennie (nie zawsze, ale ponoć tyle mu wystarczy :shake:). Pani martwi się, co zrobi z nim na święta jak nikt się nie znajdzie, bo jedzie daleko do rodziny i musiałaby go zabrać. A nie da rady za bardzo. Nie ma z kim zostawić. Jutro będzie jego ogłoszenie w Przełomie. Domki zgłoście się!!! Pani rozpływała się w zachwytach. Jaki cichy, spokojny, posłuszny...
  18. [quote name='michelle04']...hihih:evil_lol:....[B]Ula[/B] czy jest jakiś wątek w kategorii [B]PSY [/B]na którym się nie znasz? :crazyeye: PODZIWIAM i dziekuje za info.....:loveu:[/quote] Jasne.. Np kompletnie nie znam się na dziedzinie "rozród" :roll:
  19. [quote name='saganka']Cala bernia natura wyszla tutaj! Sliczny pracujacy pies! Juz widze, jak przy tym ogonem zamiatala! :-D[/quote] Dokładnie Saganka! Ona taka dumna przy tym noszeniu, podawaniu i innych "odpowiedzialnych zajęciach". Jak idziemy ze sklepu to zawsze niesie swoją siateczkę lżejszą, główką do góry ostrożnie drepta, żeby o krawężnik nie uderzyć :evil_lol: I nawet na wąchanie, sikanie, i inne takie przyziemne czynności nie ma czasu! Tak samo było jak ciągnęła wózek albo sanki! Najwyższa duma, nie zawracać głowy, bo PIES PRACUJE. Teraz już nie może (chyba, że zupełnie pusty), więc tylko to podawanie i noszenie zostało.
  20. [SIZE=4][COLOR=Magenta]Rebitek już u siebie!!!!!![/COLOR][/SIZE] :sweetCyb: [COLOR=Black]Ma duży ładny ogród, śliczną nową budę i miseczkę. Pani na niego czekała niecierpliwie. Rebitek akurat się wybudzał, więc był "pół kontaktowy". Tyle, że wsadziłyśmy go do budy i zdjęłyśmy kaganiec, to on zaraz się z niej wygramolił i rozbijał się po ogródku jak pijany. Śmiałyśmy się z niego z Adą-jeje, tak bardzo chciał pokazać że jest już trzeźwy a łapiny mu się plątały ;) Wyglądał jak stary pijany dziadek chcący udawać trzeźwego. Ostro oblewał przeprowadzkę ;) Pani była przerażona tym widokiem, bo nie widziała wcześniej psa wybudzającego się z narkozy. A on kochany zrobił coś, czego się nie spodziwałam. Na koniec jeszcze dowlókł się do nas, jakby chciał się pożegnać! Myślałam, że po tej dzisiejszej "zdradzie" już całkiem mnie znienawidzi :evil_lol: A bidulek jak się zorientował, że w nowym miejscu to do pańci :evil_lol: Fajnie ma :loveu: Pani z nim została na ogródku, powiedziała, że tearz to telewizor pójdzie w odstawkę i wszystko! :lol: Rebitkowi trzeba od wtorku podawać Amotaks, więc wykupimy jeszcze receptę. A rozliczenie wstawi oczuwiście jak zwykle Ada-jeje. [B]Ogromne dla Was wszystkich dogomaniaków (i nie tylko) podziękowania!!!! Bez Was i Waszej pomocy pomoc dla Rebitka nie byłaby możliwa, a już napewno nie tak szybciutko! [/B] Teraz będzie już do końca życia bezpieczny i szczęśliwy, niczego mu nie braknie, a już napewno nie miłości :loveu: Za parę dni odwiedzimy i będą fotki :) [/COLOR]
  21. Nie odwiozą, bo "kto za to zapłaci"??? Podobnie sprawa ma się z hotelikiem.
  22. [quote name='michelle04']...w Znalazłam we Wrocławiu szkołę ARTEMIS.Może ktoś tam szkolił swojego psiaka?[/quote] Ja byłam na kursie trenerskim z osobą, która jest asystentem a Artemisie (być może teraz już czymś więcej ;)). Polecam. Mają doświadczenie z trudnymi psami. [quote name='michelle04']. Bruna [/quote] u nas na stronce też ona jest
  23. Rebitek już w lecznicy, na kastracji :lol: Ale łatwo nie było. I baaardzo nieprzyjemnie dla psiaka. Wetka Lucynka przyjechała z usypiaczem, jednak Rebitka nie dało się po dobroci ani znienacka zajść. Karmiłam go, a p. Lucynka chciała mu szybko zrobić zastrzyk. Niestety zaraz po wbiciu igły rzucił się na nią, gryząc w łokieć i udo. Krzyknęłam i walnęłam go parę razy, więc się odczepił i uciekł do budy. Wywabiłyśmy go jeszcze, jednak był już ostrożny i p. Lucynka już nie weszła do kojca, tylko próbowała z zewnątrz przez siatkę mu wbić. On się kroczek odsuwał, akurat tyle, żeby lizać jedzenie, a żeby igła go nie sięgła :razz: Spryciarz. Puszka w końcu mu się znudziła, więc do akcji wkroczyła surowa połówka kury - oraz pętla. Raz się udało pętle założyć, jednak Rebitek się wymknął i potem był już ostrożny. Jak widział pętle, to myk do budy. Niestety czas uciekał, a po dobroci się nie udawało. Rebitek został schwytany na pętlę w budzie i wyciągnięty. Przykro było to robić, bo całe oswajanie diabli wzięli. Ale nie było wyjścia. Dostał szybko zastrzyk i uspokoił się zanim zaczął działać. Potem już miał same przyjemne rzeczy, bo spacerował sobie z suniami po ogródku (tzn ja z nim, trzymając nadal na pętli). Długo walczył z usypiaczem, łaził nawet po ulicy jak pijany zając z jednego brzegu na drugi, udając przytomnego ;) W końcu poszedł lulu i pojechaliśmy do lecznicy. [B]Miał pobraną krew do badania[/B] i został, a my pojechałyśmy oddać krew do laboratorium. P. Lucynka wyjmie mu od razu z szyi szwy. Szyjka wygląda super. Poza tym, że tkanki się nierówno ułożyły - ale to już tak zostanie. Miał przecież sporo tych łańcuchów na sobie i wewnętrzna podściółka tłuszoczowa (i częśc mięśniowej chyba także) przemieściła się. To w niczym nie szkodzi, a jak zarośnie to może nawet nie będzie widać. Panie już czekają. Jedziemy po Rebitka.
  24. Ulaa

    Psie ADHD

    Okazuje się, że sunia o której pisałam wcześniej jednak nie byłą prowadzona jak należy. Nie było treningu z klatką, nie było wystarczająco dużo ruchu (spacery po 30-40 min). Po raz kolejny potwierdza się, że psy nie mają ADHD, tylko ludzie nie umieją psem zająć się w taki sposób jak trzeba. Co do suni - ma iść do schroniska. Brak słów.
×
×
  • Create New...