Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. Ale numer :) Przed chwilą podjechała do mnie pani Danusia z Maćkiem. Wzięli Nutradyl dla Sorbona. Sorbonek już nie chodzi na spacery. Bywa, że ma problemy z poruszaniem się po ogrodzie, nie może wstać. Teraz akurat jest nieco lepiej. Nawet próbuje się bawić. (bawić!!!!! rozumiecie!!!! on nie potrafił!!! nie wiedział, że jest coś takiego jak zabawa!!! a pani Danusia tak zwyczajnie to powiedziała, tyle, że ze smutkiem, że mu trudno...). Nie jest łatwym psem, także w zachowaniu, ale bardzo go kochają - na tyle, na ile pozwoli. W zasadzie nikt nic od niego nie chce, na co on sam nie ma ochoty. A jak ma na coś ochotę, to zawsze to dostaje (no, może oprócz kota :evil_lol:). Wyleguje się na słonku, wygrzewa swoje obolałe kosteczki.... Tak marzyłam o tym, kiedy będąc u mnie w kojcu chwytał pojedyncze chłodne promyki słońca - żeby doczekał wiosny, mógł sobie nieskrępowanie, do woli leżeć na trawce, spacerować po wielkim ogrodzie... Teraz ma to wszystko - a nawet więcej!! Ta adopcja zawsze mnie wzrusza, gdy o tym pomyślę... Znaleźli się ludzie, którzy przygarnęli tego wyniszczonego, schorowanego i zmęczonego życiem staruszka z wrednym zachowaniem, dali mu raj, jakiego w życiu nie miał. I pokochali. Jak nikt nigdy. On pokazuje, że jest wdzięczny i szczęśliwy. Odblokował się i nauczył okazywać radość :loveu: Na służbie nie miał do tego prawa...
  2. Spotkałam niedawno panią Sorbonka. Wogóle nie śpi już w budzie, tylko w kotłowni (przez którą wchodzi się do domu od tyłu, to psia jadalnia). Panu udało się zaskarbić jego miłość i teraz to pies pana Kazia. Na niego czeka cały dzień, aż wróci z pracy :cool3: i jest obrażony, kiedy ktoś mu przeszkadza w czekaniu. Czeka więc pod bramą, spędza tam niemal cały dzień, a jak pan wraca to wtedy idzie do kotłowni albo do kojca. Nie lubi się czesać. Warczy i próbuje złapać. Nie jest więc czesany na siłę i wygląda jak miotła :evil_lol: Może go boli, a może pamięta bicie i szarpanie przy czesaniu... Zdrowie u niego bardzo szwankuje. Chudnie w oczach, mimo, że je całe balie - gotowane jedzonko, Royala... Boli go cały tył i państwo byli z nim w naszej lecznicy. Nie zdiagnozowano Sorbona - po pierwsze - boją się go tutaj ;) a po drugie, i tak nie ma aparatury. Dodatkowo Sorob ma coraz większe problemy z jedzeniem z powodu tej złamanej szczęki :shake: Poradziłam więc pani Danusi, by pojechali z nim do Krakowa, gdzie będzie miał komplet badań. Jeśli wyjdzie mu ten koński ogon i będzie szansa na operację, to pomożemy w zbiórce prawda? Państwa napewno nie będzie stać na opłacenie operacji za np 1000 zł, przy 4 psach na utrzymaniu i 2 studiujących dzieciach.... Zaproponowałam Pani Danusi takie rozwiązanie, w sumie w ciemno. Ale Sorbon ma u nich raj na ziemi i zrobiliby dla niego wszystko. Należy mu się po tym co wycierpiał.... Nie wiadomo ile czasu mu zostało, a napewno więcej jeśli uda się uwolnić go od cierpień poprzez konkretną diagnozę i leczenie. Umówiłyśmy się, że pojadą do Krakowa i zrobią mu diagnozy. Poinformują mnie o wynikach i wówczas zastanowimy się co dalej. Co Wy na to? PS. Wpadnę przy okazji jak będę w okolicy zrobić mu parę fotek. Jak papparazzi - dostałam zgodę, nawet jakby nikogo, mogę latać wokół domu i pstrykać :evil_lol:
  3. ja nie zauważyłam efektów po Cortaflexie :shake:
  4. Wczoraj moja Abra dostała od swoich kochanych wielbicieli :loveu: specyfik firmy Orling "Gelacan Fast". Chciałabym zapytać, czy ktoś miał już doświadczenia związane z tym środkiem. Abra ma prawie 8 lat, dysplazję D (po operacji odnerwienia) oraz zerwane więzadła krzyżowe w obydwu kolanach (zrekonstruowane, jedno kilka tyg temu) oraz zwyrodnienia w obydwu stawach barkowych. Porusza się o własnych siłach, choć z niemałym trudem i niezbyt chętnie. Nie będę opisywać jak to wygląda, ważne, że sobie radzi. Czy są jakieś skutki uboczne? Po jakim czasie widać efekty? Nie ukrywam, że wiążemy wielkie nadzieje z tym środkiem, opis na stronce jest rewelacyjny i chciałabym zobaczyć choć połowę efektów. Aha, Abra jest berneńczykiem i waży 43 kg. Dostaje dawkę 7,5 mg dziennie. Odstawiam Arthroflex na czas podawania Gelacanu.
  5. Hanek czy możesz się umówić jutro wczesnym popołudniem na wizytę u Diablo i zostawienie książeczki? Ada-jeje, co mamy załatwić jutro w Libiążu oprócz tej jednej sprawy, o której wiem?
  6. Nie, przełożyłam, bo za dużo czasu by zajęło w dodatku autobusem. Stado nie może tyle godzin być same, bo nawojuje :mad: (a nikogo nie było w domu).
  7. a koty? i jak zostawanie samej w domu?
  8. [quote name='Ada-jeje']I mnie o tym tez nic nie wiadomo, Ulka jezeli ma go dostac ta pani ktora juz go ogladala dwa razy, chce miec namiary na nia jeszcze przed adopcja.[/quote] Nie wiem czy mam, w komórce miałam zapisany... Jeśli nie odpisałam do zeszytu, to nie ma :shake: Ale właściciel powinien je mieć.
  9. Ciocia Lintie nie pisze, co Aza wyprawia na co dzień, a ja wiem :cool3::multi::loveu:
  10. Czyli dalej ogłaszamy sunię? Do jakiego domu ona się nadaje?
  11. Podpiszesz umowę, jak pani Ariadna zaszczepi Kiarę? (jeszcze na koszt fundacji)
  12. [quote name='Weronika13']Ja go ogłaszałam w necie, ale jak widać na razie nie przyniosło to rezultatów... :shake: Czemu nikt nie chce tak pięknego psa? Domku, szukamy Cię, ....:-([/quote] Kazan jest już zamówiony przecież :)
  13. Tatuś ogłuchnie, a przy okazji i my. Na razie spokój, bo śpi sobie teraz na fotelu zagrzebana w narzucie. Dawno nie miała takiej możliwości, bo od paru dni przebywa wyłącznie na polu, a śpi z psami w "psiarni" (konkretnie z Abrą :p stanowi stały wystrój jej łóżeczka). Przed chwilą był ryk, bo wyleciała do jakiegoś dziecka, dziecko chciało ją zabrać, szczególnie po tym, jak moja mama powiedziała, że można. Ale nie można, tzn rodzice dziecka się nie zgodzili.
  14. Kazan miał dzisiaj kastrację. Teraz trzeba dograć dalszy ciąg - adopcję.
  15. [quote name='Ada-jeje']Adusia-Sara i Zabka maj termin na sterylki we wtorek. Ulka mam nadzieje ze pomozesz przy suniach bo ja nie dam rady obydwie zabrac, nie wiem jak sie stoleruja w samochodzie. Musimy wyjechac po panienki o godzinie 8.00 zeby na 9.00 byc w lecznicy a o 10.00 druga sunia idzie na stol, z tym ze nie chce dwa razy kursowac w jednym kierunku, dlatego trzeba przywiezc obie na raz.[/quote] Pewnie, że pojadę :multi: Z przyjemnością zobaczę je po tak długim czasie, szczególnie Adusie-Sare, ktora mieszkała trochę u fankifanka :p
  16. [quote name='saganka']Ja potrzebuje glonojada, ale za daleko jestescie... :-( Moze byc niewykastrowany ;-)[/quote] A czy Ty czasem nie miałaś nas odwiedzić w weekend? :mad:
  17. Była u mnie Ika&Sonia z Guciem po witaminy i Nutradyl. Całkiem dobrze zniósł kastrację, jak na jego stan. Niestety okazało się, że ma spondylozę :-( Nie sądziłam, że u tak młodego psiaka jest to wogóle możliwe... Ale życie na mrozie i wilgoci zrobiło swoje :placz: Więc do końca życia już będzie musiał brac środki wspomagające i p/zapalne, a czasem przeciwbólowe, gdy będzie gorzej :-( Obowiązkowo sweterki nawet przy pozornie niedużym chłodzie. Biedny Gucio. Jego cierpienia nie skończą sie jednak :shake: Koniecznie musi znaleźć domek, który zatroszczy się o jego problemy. A jaką śliczną obróżkę dostał od Ika&Sonia :loveu: Maluszek biedny,wreszcie ma coś swojego.
  18. To było do przewidzenia. Jedni ani drudzy nie mieli płotów :shake: Dobrze, że będzie to załatwione.
  19. Jej się wszędzie nudzi :roll:
  20. Pani Ariadna ma ten lek, to jest Meloksam lub coś podobnego. Przepisali go jeszcze u nas w lecznicy a dr Gierek i Derkowski potwierdzili, że należy go podawać. Gierek na odległość nie zaleci, nie znając wagi Kiary, ale mówi, że dawkę i czas podawania Meloksamu może ustalić inny wet ma podstawie oględzin psa :cool3: Trzeba iść do lecznicy i zważyć Kiarę, wtedy wetka Lucynka powie ile jej dawać i co osłonowo. Niech idzie zaszczepić Kiarę i przy okazji dowiedzieć się o to. Dam Ci jeszcze dla p. Ariadny Nutradyl. No i powinna kupować jej chociaż 2 razy w roku Arthroflex, lub inny środek na stawy (praktycznie te same rzeczy co Abra, ale uwaga bo to drogo wychodzi, ale o ile teraz Kiara sobie radzi, to z wiekiem stanie się niezbędne).
  21. Krysia nie może u nas zostać. Codziennie przeciska się przez ogrodzenie i wychodzi do ludzi na ulicy :mad:
  22. Jasne, że można wysłać zdjęcia, ale po co? Skoro 2 doskonałych chirurgów powiedziało dokładnie to samo - że można ponownie złamać Kiary łapkę, skazując ją na miesiące strasznego cierpienia, bez gwarancji, że coś dobrego z tego będzie. A może być gorzej. Albo usztywnić jej staw tak, by łapka spełniała jedynie funkcje podporową, co u młodego psa będzie brutalne i niehumanitarne. Przedtem pani Ariadna mówiła, że nie przeszkadza jej kalectwo Kiary... Dam Ci Nutradyl dla niej, Meloksam ma. Weci stwierdzili, że nic poza środkami p/bólowy i p/zapalnymi nie ma sensu. Kiary kościec jeszcze rośnie.
  23. niepotrzebna dla tej kotki, ona się nie boi. za to potrzebna jest dla kotki z Luszowic, tam gdzie była Lisiczka. tamta kotka jest bardzo agresywna.
  24. [quote name='dominik_a']Hankifank ma świnkę do oddania, a ja mam do oddania glonojada do akwarium, ale tylko w dobre rece :cool3: Może ktoś chce??? :cool3: Zrób fotkę i opis, wstawimy na stronkę :D A kastrowany czy nie? Bo bez kastracji to nie ma szans!
×
×
  • Create New...