Jump to content
Dogomania

Neris

Members
  • Posts

    15551
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neris

  1. Miki, powiedz jak Wam dzisiaj poszło.
  2. Głównie to siedzę, ale chciałam go troszku przygotować do życia w rodzinie :evil_lol: Poza tym muszę już się zabrać za podwórko bo 10 dni niegrabione, a psy sobie znajdują różne przedmioty do zabawy i robią z nich sieczkę.
  3. Nieee, matką chrzestną jest Matka Gagata. Ona wybrała imię, a Pokerowa się dowiedziała znacznie później. :lol: Uczenie Pokera chodzenia na smyczy zaczyna się i kończy się tym, że kładzie się on na ziemi i udaje nieżywego. A wczoraj mi porwał buta. Chciałam wyjść na dwór, patrzę - jest tylko jeden bucik. Drugi był w dolnym ogrodzie, w krzaczorach. A tylko PoOker i Sceniaku łażą na dół, tylko oni są na tyle sprytni żeby się tam dostać.
  4. Pimpek pseudo Grzybiarz jest w nowym domu. Ami - długowłosa również w nowym domu.
  5. Nooo i to nie raz... ale śmiałyśmy się z Poker że ja mam Pokera a ona ma Neris. Jeszcze jedna ja siedzi w Emirze, to staruszka, spokojna :evil_lol:, nic sobie nie ucięła ani jej bóbr nie pożarł.
  6. To ja będę trzymać kciuki jutro o 16 :)
  7. Jakiś wróbelek mi ćwierkał, że był u Szarika gość, który się go nie wystraszył... to teraz wizyta przedadopcyjna i może, może... kciuki trzymajcie proszę!
  8. Nie puchnie ale boli. Nie będę na wątku się rozpisywać bo nie ma po co, ale ja nawet nie mam tych 200zł na usg. Nie udaję i nie narzekam tylko jest jak jest.
  9. Hm... to pewnie ten sam lekarz, do którego Krysia wysłała mojego brata jak łokieć paskudnie połamał. Tyle że Wiktor wziął na ten łokieć 20,000 kredytu. Dla mnie to jest kwota niewyobrażalna. Generalnie w piątek mam się pokazać u tego lekarza co poprzednio i nie wiem co potem. Nooo, Wojtek i Krysia to dogomaniacy z krwi i kości, chociaż podobno usiłują sobie stawiać granice :evil_lol: typu NAJWYŻEJ 8 psów. Ale 10 też bywało...
  10. Jakiego USG, ja mam termin na 28 czerwca:diabloti: do tego czasu to ja se zdążę już wiele innych urazów zaserwować. Ja tam słucham Wojtka i Krysi, to judocy i ciągle mają do czynienia z urazami. Kazali lodem okładać to okładałam. Znalazłam na skierowaniu kod do tego stabilizatora - 9150.18. Szukam więc w necie ale jakoś znajduję same z kodem 9150.14
  11. [quote name='Saphira']Ano trzeba obrać ze skórki i zjeść:diabloti:[/QUOTE] Nie jestem pewna, czy Isadora zechce nam oddać tę rzepkę :oops:
  12. [quote name='Saphira']Same kaleki na tym wątku. :evil_lol: Ja tam jestem mniej skomplikowana : rwa kulszowa, korzonki i chroniczna migrenka:diabloti:[/QUOTE] Krysiam też ma ciągle migreny, to jakaś dogomaniacka przypadłość. Ja tylko raz na jakieś 6 miesięcy więc spoko. A korzonki po co masz? Wyrwij se i spokój będzie. Moja bratanica złamała w piątek nogę ćwicząc skakanie żabek na w-fie. Moja bratowa skomentowała to: "Jezu święty, jak się wdałaś w ciocię to ja się już zaczynam bać". Co się robi z wypadającą rzepką?
  13. [quote name='ulvhedinn']A może taki kubraczek ochronny w stylu ludzika Michelin?[/QUOTE] Ja bez nadmuchiwanego ubranka wyglądam jak ludzik Michelin, ale spoko, przyjmę każdy dar :evil_lol:
  14. Na skierowaniu napisane jest: Orteza stawu kolanowego stabilizująca z regulacją ustawienia zgięcia. A ja mam zepsute MCL i MM a nie ACL, to jakieś coś innego niż ma Twoja córka. Z ZUSu ciągle nie dotarła moja legitymacja, od 16 marca, to jest jakieś w ogóle niesamowite.
  15. [quote name='ulvhedinn']Słuchajcie a może by tak Nerisową do kojca wpakować, czy cóś? do lekarza nie chce iść, na prywatną wizytę z USG kasy nie ma, a tu ciągle coś- jak nie palec se obetnie, to ją bobry gryzą, a jak nie bobry, to akrobatykę z wiadomym skutkiem uprawia......[/QUOTE] Może być ewentualnie chodzik z takim sprężynkowanym siedzeniem. Abra, ja nie wiem czy jest jeden rodzaj usztywniacza czy kilka, lepiej jutro z rana poszukam sklepu w nece i zapytam ich. Poza tym ja byłam u lekarza przecież, co mówisz że nie chcę iść...
  16. Jeśli tylko kaszle, a nie ma duszności, to jeszcze chyba nie trzeba myśleć o tych strasznych decyzjach :( Moja Ofeczka odeszła na niewydolność krążeniowo-oddechową, ale ona się pod koniec podduszała, to jest bardzo wyraźnie różne od kaszlu i widać kiedy trzeba się pożegnać :(
  17. [quote name='Saphira']Nerisku ! A może byś siadła chwilę z tyłkiem w miejscu a nie lotosz i lotosz i kolaniska se wykrecowujesz:mad:[/QUOTE] Teraz se siedzem :) A to był nieudany szpagat po prostu, kolano się o cosik zaczepiło i nie mogło się zgiąć. No i wyszło jak wyszło. Ale 2 dni czekałam aż samo przejdzie, jak to zwykle ja :razz:. To więzadło się samo zagoi bo jest tylko naderwane, ale już łękotka może być problemem później też. Mnie to okropnie wkurza bo ja jestem wiercipięta i ciągle coś muszę przykręcać, grabić, piłowa drewno, latać nad rzekę. A teraz muszę na razie przystopować i jestem ZŁA!
  18. No właśnie ja mam mieć ortezę. Nie wiem co to ale w poniedziałek mój brat pojedzie te dodatkowe papierki załatwiać. Wojtek - mąż Krysiam przywiózł mnie wczoraj z Warszawy i kazał bandażować na razie bandażem elastycznym. On się zna z racji zawodu na takich urazach. Pan doktor mnie pochwalił za wielogodzinne okładanie lodem kolana, podobno to zapobiegło większym szkodom. W sumie nie jest tak źle, da się chodzić. Tylko wczoraj przesadziłam i katulałam się pieszo po Warszawie, po powrocie noga dała o sobie mocno znać. A na parę dni zarzucę po prostu sprzątanie podwórka i spacery nad rzekę, psy będą tylko biegać po posesji.
  19. No ale człowiekowi się niby ta opieka zdrowotna należy.
  20. Niech mi ktoś powie PO CO mu kolejne psy, bo to chyba jakiś matrix jest :(
  21. SE nie robię jaj! Naprawdę są takie terminy. Można iśc za kasę za 230zł, ale to jest suma poza moim zasięgiem. A jeszcze stałam 50 minut przy okienku w NFZ żeby się dowiedzieć, że nie zrefundują mi stabilizatora nogi bo cośtam jest źle wypełnione. Oczywiście stałam na jednej nodze która po tych 50 minutach jest z pół metra krótsza :evil_lol: A lekarz był do 14 więc nie mogłam do niego wrócić żeby mi DOWYPELNIAŁ wniosek. A stabilizator 300 kosztuje normalnie. To się chyba nazywa jakoś bezpłatna opieka zdrowotna czy coś takiego :roll:
  22. Oj, Neris się rzeczywiście zapłacze na szczotkę :( I to nieodjajczona szczota o ile widzę.
  23. Żyję, ale co to za życie :evil_lol: Se tam coś pourywałam w kolanie i coś tam popękało:razz:. Kazali mi zrobić usg kolana bo się nie chce wyprostować, ale zapisałam się na 28 czerwca, bo wcześniej nie ma terminów.
  24. No niestety widać wyraźnie, że to jednak jest pies o instynkcie stróżującym i nie ma go co jako misia przedstawiać. Ale jak się pozna ze "swoimi" ludźmi będzie najlepszym na świecie przytulakiem. Wypytywałam sąsiada - mówił że kiedy przyjeżdżały wnuki - Mateusz (11lat), Madzia (9 lat) i Karolina (5 lat) Szarik się z nimi ładnie bawił. To chyba ważna informacja.
×
×
  • Create New...