-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Neris
-
Do dupy to życie :(
-
Miki, powiedz jak Wam dzisiaj poszło.
-
Głównie to siedzę, ale chciałam go troszku przygotować do życia w rodzinie :evil_lol: Poza tym muszę już się zabrać za podwórko bo 10 dni niegrabione, a psy sobie znajdują różne przedmioty do zabawy i robią z nich sieczkę.
-
Nieee, matką chrzestną jest Matka Gagata. Ona wybrała imię, a Pokerowa się dowiedziała znacznie później. :lol: Uczenie Pokera chodzenia na smyczy zaczyna się i kończy się tym, że kładzie się on na ziemi i udaje nieżywego. A wczoraj mi porwał buta. Chciałam wyjść na dwór, patrzę - jest tylko jeden bucik. Drugi był w dolnym ogrodzie, w krzaczorach. A tylko PoOker i Sceniaku łażą na dół, tylko oni są na tyle sprytni żeby się tam dostać.
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Neris replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Pimpek pseudo Grzybiarz jest w nowym domu. Ami - długowłosa również w nowym domu. -
Nooo i to nie raz... ale śmiałyśmy się z Poker że ja mam Pokera a ona ma Neris. Jeszcze jedna ja siedzi w Emirze, to staruszka, spokojna :evil_lol:, nic sobie nie ucięła ani jej bóbr nie pożarł.
-
To ja będę trzymać kciuki jutro o 16 :)
-
Jakiś wróbelek mi ćwierkał, że był u Szarika gość, który się go nie wystraszył... to teraz wizyta przedadopcyjna i może, może... kciuki trzymajcie proszę!
-
Nie puchnie ale boli. Nie będę na wątku się rozpisywać bo nie ma po co, ale ja nawet nie mam tych 200zł na usg. Nie udaję i nie narzekam tylko jest jak jest.
-
Hm... to pewnie ten sam lekarz, do którego Krysia wysłała mojego brata jak łokieć paskudnie połamał. Tyle że Wiktor wziął na ten łokieć 20,000 kredytu. Dla mnie to jest kwota niewyobrażalna. Generalnie w piątek mam się pokazać u tego lekarza co poprzednio i nie wiem co potem. Nooo, Wojtek i Krysia to dogomaniacy z krwi i kości, chociaż podobno usiłują sobie stawiać granice :evil_lol: typu NAJWYŻEJ 8 psów. Ale 10 też bywało...
-
Jakiego USG, ja mam termin na 28 czerwca:diabloti: do tego czasu to ja se zdążę już wiele innych urazów zaserwować. Ja tam słucham Wojtka i Krysi, to judocy i ciągle mają do czynienia z urazami. Kazali lodem okładać to okładałam. Znalazłam na skierowaniu kod do tego stabilizatora - 9150.18. Szukam więc w necie ale jakoś znajduję same z kodem 9150.14
-
[quote name='Saphira']Ano trzeba obrać ze skórki i zjeść:diabloti:[/QUOTE] Nie jestem pewna, czy Isadora zechce nam oddać tę rzepkę :oops:
-
[quote name='Saphira']Same kaleki na tym wątku. :evil_lol: Ja tam jestem mniej skomplikowana : rwa kulszowa, korzonki i chroniczna migrenka:diabloti:[/QUOTE] Krysiam też ma ciągle migreny, to jakaś dogomaniacka przypadłość. Ja tylko raz na jakieś 6 miesięcy więc spoko. A korzonki po co masz? Wyrwij se i spokój będzie. Moja bratanica złamała w piątek nogę ćwicząc skakanie żabek na w-fie. Moja bratowa skomentowała to: "Jezu święty, jak się wdałaś w ciocię to ja się już zaczynam bać". Co się robi z wypadającą rzepką?
-
[quote name='ulvhedinn']A może taki kubraczek ochronny w stylu ludzika Michelin?[/QUOTE] Ja bez nadmuchiwanego ubranka wyglądam jak ludzik Michelin, ale spoko, przyjmę każdy dar :evil_lol:
-
Na skierowaniu napisane jest: Orteza stawu kolanowego stabilizująca z regulacją ustawienia zgięcia. A ja mam zepsute MCL i MM a nie ACL, to jakieś coś innego niż ma Twoja córka. Z ZUSu ciągle nie dotarła moja legitymacja, od 16 marca, to jest jakieś w ogóle niesamowite.
-
[quote name='ulvhedinn']Słuchajcie a może by tak Nerisową do kojca wpakować, czy cóś? do lekarza nie chce iść, na prywatną wizytę z USG kasy nie ma, a tu ciągle coś- jak nie palec se obetnie, to ją bobry gryzą, a jak nie bobry, to akrobatykę z wiadomym skutkiem uprawia......[/QUOTE] Może być ewentualnie chodzik z takim sprężynkowanym siedzeniem. Abra, ja nie wiem czy jest jeden rodzaj usztywniacza czy kilka, lepiej jutro z rana poszukam sklepu w nece i zapytam ich. Poza tym ja byłam u lekarza przecież, co mówisz że nie chcę iść...
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Neris replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli tylko kaszle, a nie ma duszności, to jeszcze chyba nie trzeba myśleć o tych strasznych decyzjach :( Moja Ofeczka odeszła na niewydolność krążeniowo-oddechową, ale ona się pod koniec podduszała, to jest bardzo wyraźnie różne od kaszlu i widać kiedy trzeba się pożegnać :( -
[quote name='Saphira']Nerisku ! A może byś siadła chwilę z tyłkiem w miejscu a nie lotosz i lotosz i kolaniska se wykrecowujesz:mad:[/QUOTE] Teraz se siedzem :) A to był nieudany szpagat po prostu, kolano się o cosik zaczepiło i nie mogło się zgiąć. No i wyszło jak wyszło. Ale 2 dni czekałam aż samo przejdzie, jak to zwykle ja :razz:. To więzadło się samo zagoi bo jest tylko naderwane, ale już łękotka może być problemem później też. Mnie to okropnie wkurza bo ja jestem wiercipięta i ciągle coś muszę przykręcać, grabić, piłowa drewno, latać nad rzekę. A teraz muszę na razie przystopować i jestem ZŁA!
-
No właśnie ja mam mieć ortezę. Nie wiem co to ale w poniedziałek mój brat pojedzie te dodatkowe papierki załatwiać. Wojtek - mąż Krysiam przywiózł mnie wczoraj z Warszawy i kazał bandażować na razie bandażem elastycznym. On się zna z racji zawodu na takich urazach. Pan doktor mnie pochwalił za wielogodzinne okładanie lodem kolana, podobno to zapobiegło większym szkodom. W sumie nie jest tak źle, da się chodzić. Tylko wczoraj przesadziłam i katulałam się pieszo po Warszawie, po powrocie noga dała o sobie mocno znać. A na parę dni zarzucę po prostu sprzątanie podwórka i spacery nad rzekę, psy będą tylko biegać po posesji.
-
No ale człowiekowi się niby ta opieka zdrowotna należy.
-
wychudzona i poraniona Sarenka ZOSTAJE NA STAŁE W DT!!!
Neris replied to Dea's topic in Już w nowym domu
Niech mi ktoś powie PO CO mu kolejne psy, bo to chyba jakiś matrix jest :( -
SE nie robię jaj! Naprawdę są takie terminy. Można iśc za kasę za 230zł, ale to jest suma poza moim zasięgiem. A jeszcze stałam 50 minut przy okienku w NFZ żeby się dowiedzieć, że nie zrefundują mi stabilizatora nogi bo cośtam jest źle wypełnione. Oczywiście stałam na jednej nodze która po tych 50 minutach jest z pół metra krótsza :evil_lol: A lekarz był do 14 więc nie mogłam do niego wrócić żeby mi DOWYPELNIAŁ wniosek. A stabilizator 300 kosztuje normalnie. To się chyba nazywa jakoś bezpłatna opieka zdrowotna czy coś takiego :roll:
-
Wielka paka jamników i innych rasowców do adopcji! zdjęcia s. 13 i 43
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Oj, Neris się rzeczywiście zapłacze na szczotkę :( I to nieodjajczona szczota o ile widzę. -
Żyję, ale co to za życie :evil_lol: Se tam coś pourywałam w kolanie i coś tam popękało:razz:. Kazali mi zrobić usg kolana bo się nie chce wyprostować, ale zapisałam się na 28 czerwca, bo wcześniej nie ma terminów.
-
No niestety widać wyraźnie, że to jednak jest pies o instynkcie stróżującym i nie ma go co jako misia przedstawiać. Ale jak się pozna ze "swoimi" ludźmi będzie najlepszym na świecie przytulakiem. Wypytywałam sąsiada - mówił że kiedy przyjeżdżały wnuki - Mateusz (11lat), Madzia (9 lat) i Karolina (5 lat) Szarik się z nimi ładnie bawił. To chyba ważna informacja.