Synek niechętnie wstaje, bo kiedy odchodzi martwica w nodze wraca czucie i niestety bardzo go boli. Dostaje metacam, ale z drugiej strony nie można mu bardzo mocno znieczulić, bo wtedy zacznie na tej nodze stawać, a to nie byłoby dobre.
Łapa jest ciągle mocno spuchnięta, ale ciepła. Tylna częśc łapy jest nieuszkodzona i jeśli te naczynia krwionośne dadzą radę odżywić resztę, powinno być ok. W tej chwili tylko trzeba się modlić żeby dalej już nie martwiało, na części łapki jest ziarnina a to znaczy że tkanka jest żywa i pracuje nad gojeniem. Żeby tylko nie doszło do kości...