Nie wiem, czy to ma sens, ale wymyśliłam żeby postawić u mnie w ogrodzie najtańszym kosztem kojec - nie dla Synka, tylko dla innego psa który nie jest że tak powiem miły dla innych samców. Wtedy Synek przyszedłby na DT do mnie. I ewentualnie byłoby tak, że raz jeden jest w tym kojcu a raz drugi. Albo ja sama nie wiem.
Myśl że on miałby się tułać jest dla mnie nie do zniesienia. Tu poczekałby sobie na domek.
Nie mam wielkiego terenu, ale jest.
Synek ma jeszce sporo pieniędzy, nie wiem, proszę wypowiedzcie się, sama nie chcę decydować, na moim koncie jest około 2,300 zł należących do Synka, czy jest w ogóle sens marnować je w taki sposób?