Ja mu dam emeryturę... zarobilby chociaż na siebie, a tak to trzyma stypendiumna moim koncie.
Myślałam, żeby go dać do opery. tam jest ważna sila głosu, ale i jego wytrzymałość, a ten dziad ryczy jak tylko zaczynam się szykować do wyjścia. Wracając też go słyszę, a to daje mi podstawy sądzić ze ryczy cały czas kiedy mnie nie ma... teraz tylko ukierunkować ten glos jakoś i już!!
Jak tylko będzie cieplej on i Polo pożegnają się z jajkami. O!!