Jump to content
Dogomania

Neris

Members
  • Posts

    15551
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neris

  1. No mogło. Zapomniałam napisać, że za wizytę zapłaciliśmy ZERO. Pan doktor mówił, że kocha jamniki i Maliznę pod jamnika podciągnął :lol: Kiedyś wcześniej - przed kryciem - badał moje jamniki w kierunku PRA i katarakty, Ofkę wiele lat tamu i ciągle ma ją w komputerze!
  2. Dziękuję Elu. Jakoś się wszystko zaczyna sypać, druga stara kundelka ma też lekko naruszone nerki i wątrobę ale to już tak jest ze staruszkami... tylko że Ofka musi żyć wiecznie, ona mi jest niezbędna do życia...
  3. Może jakimś pomysłem byłby kontakt z Tiger, ona działa w tamtych rejonach i dość dobrze zna prawo. Jeżeli udałoby się namierzyć moment transportu - kiedyś było tak w Łodzi - to Straż dla Zwierząt odbiera szczenięta jeśli warunki transportu są nieodpowiednie. Jeśli szczenięta są w dobrych warunkach to chyba nic nie mozna zrobić, ewentualnie nasłać na dziada US...
  4. Ja go łamać nie chcę i nie zamierzam,, próbuję dotrzeć inaczej. Ale trudno mi czasami, ręka sama się wyciąga żeby pogłaskać a nie wolno. Wczoraj SAM wlazł do przedpokoju a potem do swojego pokoju. Dzisiaj znowu miał problem - stał w progu między pokojem i przedpokojem i szczekał. Otworzyłam drzwi na dwór - przemknął. Może on się boi jakiegoś sprzętu w przedpokoju????
  5. Czy moje dziewczęta były na poczcie nadać WIADOMY LIST????? Bo ja mam jutro dzień weterynaryjny z moją jamniczką, moją starą ONką i nie wiem co z wątrobą i nerkami dziada!
  6. Tak, bardzo piękny ale buzię ma pocieszną i basta!
  7. A ja dzisiaj odebrałam wyniki Ofeczki i nie za bardzo z nerkami... od jutra zaczynamy lekko płukać.
  8. Atosek to jest całkiem duży! Dlaczego ja myślałam że to taki przecineczek? Śliczny jest... A Antoś to taki trochę ET, wybacz Oleńko :diabloti:
  9. Ja się wbijam na miau i tam się zaczytuję ;)
  10. A w zasadzie to ja trochę nie rozumiem problemu - jak się ma domek jednorodzinny to zawsze można psa od dziecka odizolować...
  11. Jestemy po kontroli. Żabulec czekając na swoją kolej obtańcował wszystkich ludzi na całym osiedlu, wlazł na kolana panu ochroniarzowi, obcałował i oślinił kogo się dało a ludzie padali przed nią na twarz. Ten pies jest BOSKI, zabierać go ode mnie ale już! Pan doktor najpierw zaliczył całusa, ale jak doszło do oglądania oczu ze światełkiem to okazało się że górna warga Malizny podejrzanie drga :evil_lol:, a potem jeszcze w krtani rodził się grłuchy pomruk... ale nie odważyła się mocniej warknąć ani dziabnąć. Niestety lewe oko NIE WIDZI. Może zarysy, cienie. Prawe - widzi może w 60%. Po tym jak spomiędzy warstw rogówki odsączyła się woda można było zajrzeć głębiej i okazało się, że siatkówka również uległa uszkodzeniu podczas choroby , właśnie w ok. 60% pracuje. Mamy wykupić maxitrol tym razem w maści, podawać do końca tubki i czekać na rezultaty. W zasadzie podobno teraz to już musi zadziałać natura - albo ta lewa rogówka się sama zregeneruje albo nie, maść ma tylko pomóc.
  12. Oby rzeczywiście komuś zginął... znam hotelik za ok. 15zł/dobę po zniżce dla dogomaniaków, ale koszt transportu chyba zeżarłby różnicę.
  13. Leki dla nemo kosztowały niedużo, wszytko razem niecałe 80 zł i mnnie na to STAĆ, inaczej bym go nie brała. Z Lilkiem wyszło jak wyszło, miał jechać do domu po kastracji a okazało się że dom psa z guzem nie wziął. A o guzie nie wiedzieliśmy :oops:. No i rzezcywiście trochę nieciekawie jest. Ten animowy ofiarodawca jest z Trójmiasta:crazyeye: ale nie znam imienia i nazwiska, tylko wetka dzisiaj dzwoniła że wpłynęło 200 zł na psiaki Neris. Jeśli ktoś MOŻE i chce wspomóc Lilka podam konto wetki na PM, na swoje zbierać nie chcę. Nie chcę też namawiać bo jest tyle psów któym trzeba pomóc.
  14. Ja tylko chciałam zadenuncjować aninimowego ofiarodawcę, który wpłacił na konto lecznicy 200 zł na leczenie - operację, badania i hotelowanie Misia. Tym sposobem nasz dług wynosi tylko 818 zł :evil_lol:
  15. Wielorybek nie lubi pozować, bo zaraz myśli że to może się skończyć zastrzykiem:evil_lol: a tego się boiiiiiiiiiiiiiiiii! Wieloryb Zula: Węgorz Inka:
  16. Mozart to legenda, pewnie że znam... A Maja mnie urzekła cudną mordką.
  17. Chcę mu teraz w weekend coś posadzić ładnego, coś co będzie rosło długo, wiele lat. Może modrzew? On nie leży u mnie bo przecież nie tutaj umarł, ale ciągle myślę, że musi mieć obok siebie coś "mojego"
  18. Luka, jeśli chcesz mi powiedzieć że pchasz kotu nos w zadek to sama nie wiem ...:evil_lol: Strasznie mi żal Nemo, otrząsnął się pewnie z tej schroniskowej traumy i dalej niewiele rozumie... Wczoraj znowu wabiłam go do domu prawie godzinę. Dawałam mu malutkie kawałki mięsa idąc w stronę domu. Ale on głupi nie jest, jak tylko się znajdował za rogiem wycofywał się spokojnie i czekał czy podejdę z następnym kawałkiem. Tyle że ja też nie jestem głupia :diabloti:. W końcu się udało. On się boi momentu WCHODZENIA do domu. Może coś się kiedyś stało kiedy wchodził? Tak bardzo mi go szkoda, a z drugiej strony jak kwitnę przed domem w samych gaciach i grucham do psa to czasami mam wielką ochotę zarzucić mu ten koc na łeb i zabrać do domu bez namawiania. Tyle że to by było najgorsze co mogę zrobić. A ciekawa jestem KTO go takiego zaadoptuje :evil_lol:
  19. Ja maiałam psa, któy był właśnie "dziurawy", części skóry nie miał wcale kiedy go znalazłam, i potem na tym narosła czarna skóra hipopotama, ale i tak był piękny!
  20. Dzisiaj jedziemy do doktora Garncarza. Ciekawe, co nam powie, może zmieni leki, może coś doda... mam wielką nadzieję że dla wzroku Malizny jest jeszcze szansa.
  21. moje jeszcze w przerwach kładą mi się koło fotela i psują powietrze...
  22. Tiger chyba z tortem powinna się zjawić :evil_lol:
  23. Mam nadzieję, że to jednak nie nosówka :(
×
×
  • Create New...