czy mogę prosić o dane kontaktowe do opiekuna Rudzika? Numer telefonu, pliiiiiz, na gg albo PM, cosik właśnie tworzę i muszę dość szybko mieć ten numer.
U mnie na początku też był spokojniutki i dalej jest!
Od samego początki bronił miski, ale bez przesady.
Przez kilka dni go czesałam, głaskałam, dawałam mu zastrzyki, krople do nosa, do głowy mi nie przyszło że on może dziabnąć, aż któregoś dnia po prostu uwiesił mi się na dłoni
Fajny, 4,5 roku, tacy najapetyczniejsi, śliczne tłuściutkie nózie, kolaneczka takie okrąglutkie, pstrykał zdjęcia, niestety obiektyw kierował na pralkę przy której leżała sterta prania albo na kocią kuwetę :diabloti:
Pan tłumaczył, że chce żeby ****k nie był większy od jego suki - no i że trzeba wnosić do auta itd. W sumie według mnie 13kg to nie tak wiele.
Jednak babcia która chce brać psa na kolana i głaskać... cóż, moje jamniki oddałyby za głaskanie życie. Nie można się od nich opędzić :cool3:
Może więc i taki pies się dla państwa znajdzie?
W ogóle to nie wiem sama - pan ciągle myśli o Nemo. Problem w tym że nie wiem czy Nemo się uda w ogóle pogłaskać choćb na wstępie, poza tym on nie jest zainteresowany kontaktem z ludźmi. Nie umie się sprzedać :shake:
A ja ryzykować nie chcę. Lubię mieć uszy na miejscu i inne kawałki człowieka też...
Niestety poległam, zarzuciłam zgredowi koc na łeb i zaniosłam do domu. NIe wiem czy dotychczasowa praca legła w gruzach czy nie, mam nadzieję że mi to chłopak wybaczy.
[quote name='Agnieszka(Visenna)']Bardzo dziekuje, moj najnowszy tymczas udoskonalil moje zycie i sprawil, ze mam zamiar poszerzyc dzialalnosc na cito :diabloti:[/quote]
Mój najnowszy tymczas sika pod siebie na widok człowieka, pościeliłam jej kołdrę, jak przesika wymienię na kolejną